snowy

Przeczytałam dwie książki, które mnie zachwyciły na maksa. Pierwsza to „Bracia” Da Chen – niesamowita saga, historia którą pomimo 500 stron czyta się w dwa wieczory góra dwa i pół ponieważ wciąga niesamowicie. Cudowna opowieść o miłości, zemście, walce i uporze z jakim tą walkę o przetrwanie, o miłość , o godne życie się prowadzi. Piękna, przejmująca, nie godna żadnej płaskiej recenzji,  trzeba po prostu po nią sięgnąć i poczuć.

To samo zresztą mogę powiedzieć o drugiej perełce. Absolutny CZARNY KOŃ: „Stambuł. Wspomnienia i miasto” Orhana Pamuka.

„Pamuk, jakiego nie znacie? Oto książka zupełnie inna niż te, które do tej pory ukazały się nakładem Wydawnictwa Literackiego: przesycony melancholią przewodnik po jednym z „wiecznych” miast, a zarazem wspaniała autobiograficzna opowieść o pisarzu i jego rodzinie. Orhan Pamuk opowiada o „czarno-białym” Stambule, który uczynił go pisarzem, jego zabytkach, osobliwościach i mieszkańcach, ich życiu codziennym oraz sekretach własnej rodziny.

Książka Pamuka to okruchy autobiografii, saga rodzinna, powieść artystowska, a wreszcie – opis i encyklopedia miasta. Rodzinne anegdoty, sny, cytaty z książek i pejzaże dzieciństwa stapiają się w jedno.
Jan Balbierz, „Tygodnik Powszechny”

Nawet jeśli nie znacie Pamuka jako autora tak znakomitych powieści, jak chociażby „Śnieg”, i nawet jeśli nigdy nie byliście w Stambule, „Stambuł. Wspomnienia i miasto” będzie dla was fascynującą przygodą literacką.
Sandip Roy, „San Francisco Chronicle”

Piękny „Stambuł?” (?) portret melancholijnego miasta (?) tak sugestywny, że potrafi doszczętnie zawładnąć czytelnikiem, który tak jak ja będzie odtąd marzył po nocach o włóczęgach po tym mieście, gdzie przenikają się Wschód i Zachód, Europa i Azja.
Justyna Sobolewska „Przekrój”” (merlin.pl)

I tu nie mam słów.  Jedynie powiem, że w wielu historiach, opisach emocji znajdowałam siebie, dlatego pan Pamuk stał mi się po tej książce jak brat. Może to brzmi śmiesznie ale aż mnie to zaszokowało, jak bardzo utożsamiłam się z  nim. Melancholia i takie pogubienie wewnętrzne jest bardzo bliskie również mojej duszy, dlatego ta książka jest dla mnie tak ważna. I do tego opisy miasta, przepiękne fotografie czarne białe, które pokazują zarówno biedę jak i cudną architekturę, ale i zwykłe szare życie, normalnych ludzi. Zresztą opowieść o Stambule to dla mnie taki worek bez dna, można by chyba pisać i pisać. I wiele z tego przenieść jako porównanie do opisów innych miast, bo przecież miasto to ludzie, to nasze uczucia, wspomnienia, i nieważne czy to Stambuł, czy Szczecin. Każde miasto ma swoją historię.

i kilka cytatów.

„Nadal lubię patrzeć, jak późną jesienią zapada zmierzch, obserwować bezlistne drzewa smagane podmuchami północnego wiatru, ludzi, którzy w ciemnych płaszczach i kurtkach przemykają do domów mrocznymi ulicami. Lubię ten przejmujący smutek, jaki ogarnia mnie na widok starych kamienic, i ciemność wypełniającą opuszczone obracające się w ruinę rezydencje, które przybierają charakterystyczną „stambulską” fakturę. Gdy patrzę na przesuwające się czarne cienie ludzi w zbyt wcześnie zapadłych ciemnościach zimowego wieczoru, silniej odczuwam swoją przynależność do tego miejsca. Kiedy ciemność nocy okrywa miękkim kocem nasze życie, nasze ulice, oraz należące do nas przedmioty, a my jesteśmy bezpieczni w swoim domach, sypialniach i łóżkach, możemy wrócić w snach do minionej świetności i dawnych legend. Lubię tę ciemność, która nie poddając się wątłym światłom latarni, tak poetycznie opada na biedne przedmieścia Stambułu. Lubię ją, bo wtedy my, mieszkańcy tego miasta, zasłaniamy się przed obcymi spojrzeniami ludzi Zachodu, osłania nasz ubóstwo, które tak bardzo pragniemy ukryć”.

„Kiedy wyjeżdżam ze Stambułu myślę czasem, że chciałbym natychmiast tu wrócić, by móc kontynuować liczenie statków. Innym razem wydaje mi się, że jeśli przestanę to robić, znacznie szybciej dopadnie mnie obezwładniająca melancholia tego miasta, że prędzej poczuję własną bezsilność… Możliwe, że melancholia jest nieuchronnym stanem dla kogoś takiego jak ja. Ale poczucie, że trzeba z nią coś zrobić, sprawia, że patrzenie przez okno na Bosfor, staje się rodzajem misji”

„Kiedy człowiek odkrywa , że miejsca w których dorastał – które zna od urodzenia, które stanowią centrum jego świata i początek wszystkiego, co się potem wydarzyło – zupełnie niedawno (bo przecież niespełna 100 lat przed jego urodzeniem) w rzeczywistości jeszcze nie istniały, czuje się jak duch oglądający własne dawne życie. Drży, stojąc twarzą w twarz z całym swoim doświadczeniem, historią utkaną z delikatnie zawiązywanych znajomości i starannie gromadzonych przedmiotów”

„Pełne smutku ruiny, które w większości dzisiaj już nie istnieją stanowiły dla mnie duszę miasta”

4 uwagi do wpisu “snowy

  1. tak kusisz tymi książkami, że ostatnio mam jedno marzenie. mieć już za sobą remont i przeprowadzkę. mieć pracę etatową po której nie muszę już fuszyć. i mieć wieczorem jak młoda uśnie czas na CZYTANIE!

    Polubienie

  2. To kuszenie książkami jest naprawdę necące :) Samemu brakuje mi nadal czasu na czytanie. Dziękuję za wspomnienie o mnie w tej notce ;)

    Polubienie

  3. stula
    juz niebawem, na pewno sie z wszystkim uporasz. :)

    tricky
    nie wiem czy kuszę, ale to pasja moja wiec moze to tak automatycznie wychodzi. sama staram sie wykrawać jak najwiecej czasu choc czasem i na to go brakuje.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.