"Musimy pamiętać by nigdy nie zapomnieć"

Takimi słowami, kończy się książka „Bunt w Sobiborze” Philip’a i Joseph’a Bialovitzów. Syn spisuje wspomnienia ojca. Bez ubarwiania, upiększania, wyciągania wniosków, zwykły zapis i relacja tego co działo się wtedy i w tym miejscu.

978-83-10-11582-9_79597_f11Wspomnienia Philipa Bialowitza z obozu w Sobiborze. Ginęli tam Żydzi z Polski, Belgii, Francji, Holandii, ZSRR i wielu innych krajów Europy. Okazyjnie do obozu trafiali także Polacy oraz jeńcy sowieccy. Liczbę ofiar szacuje się na około 250 tysięcy.W październiku 1943 roku Philip Bialowitz uczestniczył w buncie więźniów. Uzbrojeni w noże więźniowie zabili SS-manów, wcześniej zwabionych do pomieszczeń gospodarczych. Po opanowaniu składu broni, część więźniów podjęła próbę ucieczki. Sporo więźniów zginęło przy drutach, przy forsowaniu fos, na polu minowym i od kul ukraińskich strażników. Uciekło 300 Żydów, z których wyzwolenia doczekało zaledwie 30. Po stłumieniu buntu, Niemcy zdecydowali się na likwidację obozu. Teren obozu natychmiast całkowicie zniszczono. (wp.pl)

Mocne, prawdziwe, wstrząsające świadectwo odwagi, heroizmu Żydów, świadectwo zachowanej godności, wiary swojej religii i przekonaniom, samozaparcia. Książka która wg mnie powinna wejść do kanonu lektur obowiązkowych, po to by uczyć tolerancji, po to by pokazać, że człowiekiem jest każdy z nas niezależnie od wiary. Nie byłam nigdy dobra z historii, wstyd się przyznać, ale niewiele pamiętam z lekcji. Ta książka jest po to, by uświadomić ludziom, jak ważna w ogole jest historia, że przecież dzięki pewnym sytuacjom jakie miały miejsce kiedyś, możemy być, żyć, istnieć.  Tylu emocji przy czytaniu dawno nie odczuwałam. Sciśnięta krtań, żoładek, westchnienia i pytania „dlaczego?” „jak można?”, brak odpowiedzi, ogrom bestialstwa i przemocy. Narracja tak obrazowa i tak dosłowna, że człowiek NAPRAWDĘ zdaje sobie sprawę z tragedii.  I odczuwa ulgę, że nie żył w tamtych czasach. Dociera do człowieka, że tak naprawdę  wolność to najważniejsza, najwyższa wartość jakiej dane jest nam doświadczać. Dociera również, że nie wolno oceniać danej nacji przez pryzmat Holokaustu, bo przecież nie wszyscy Niemcy są tacy jak Wagner i Frenzel. Przypominam sobie film „Sophie Scholl – ostatnie dni” gdzie przecież wielu młodych Niemców stworzyło ruch oporu walczący przeciwko Hitlerowi. Oni nie chcieli wojny….

tutaj fragment

Ciężko mi pisać o tej książce.  Nie umiem. Jest to jedna z tych, która na zawsze zostaną w pamięci. Po to by nigdy nie zapomnieć.

” – Słuchaliście wiadomości? Niemcy skapitulowali, całkowicie!
Wojna wreszcie się skończyła. U nas wiadomość ta została przyjęta z mieszanymi uczuciami. Straciliśmy tak wielu krewnych i przyjaciół. Przepadły nasze domy. Nasza cała kultura zniknęła z Polski. Wiedzieliśmy, że te rany nigdy nie zostaną zaleczone, ale w tym momencie przepełniała nas radość z darowanego życia. Wypiliśmy niezliczoną ilość kieliszków wódki, przy każdym toaście głośno wypowiadając żydowskie Le-chaim!” (Le-Chaim (hebr.) – Za życie).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.