płacząca zuzanna

okladka-200Trzydziestoletnia Zuzanna wciąż mieszka ze swoją matką. Ich związek, oparty na bezwarunkowym, obsesyjnym uzależnieniu, tworzy zamknięty, niedostępny dla nikogo świat. Kiedy Zuzanna dowiaduje się, że odwiedzi je młody, przystojny i wykształcony kuzyn z Ameryki, jest wstrząśnięta. Naor szybko niszczy jej dotychczasowe życie, uczy, jak być wolnym człowiekiem, jak kochać. Zuzanna uświadamia sobie, że musi zdobyć się na samodzielność. Czy zaborcza matka pozwoli córce odejść? Kim naprawdę okaże się Naor? Autorka ma niezwykły talent do konstruowania wiarygodnych, skomplikowanych, różnorodnych i zawsze nieco patologicznych portretów psychologicznych, w których każdy może znaleźć odrobinę siebie samego. (gildia.pl)

Alona Kimchi urodziła się w Lwowie, ale wyemigrowała do Izraela i mieszka obecnie w Tel Awiwie. Książka „Płacząca Zuzanna” to debiut, ale jakże udany…

Książka, którą przeczytałam jakis czas temu, ale mam ochotę do niej wrócić.  Żeby jeszcze bardziej zrozumieć. To co kiedyś…

Jest to historia dziwnej, bardzo zamkniętej, wstydliwej, ale jednocześnie cholernie wrażliwej kobiety.

Są ludzie, których samo istnienie sprawia, że chcesz, to znaczy chcę, zniknąć. Nie pozwolić, by na mnie patrzyli, dotykali mnie wzrokiem. Nie dlatego, że są źli. Albo ordynarni, agresywni czy zarozumiali. Ani dlatego, żeby się tobie, to znaczy mnie, sprzeciwiali. Tak po prostu.

Nasz Gość jest takim właśnie człowiekiem.

Są ludzie, którzy im bardziej wydają się szczerzy i otwarci, tym bardziej okazują się skryci. Im więcej mówią o sobie, tym mniej o nich wiesz. A może nawet nie chcesz więcej o nich wiedzieć, ale coś w ich otwartości, autentyczności, w pewnej przesadzie, wywołuje w tobie, to znaczy we mnie, niedosyt informacji. Poczucia tajemnicy. Dyskomfort. Wiem, że mówią prawdę. Że nie kłamią. Może to nadmiar prawdy. Może nawet prawda powinna mieć jakieś granice po to, by była jawna. Podobnie jak trzeba się cofnąć o kilka kroków, aby oglądać obrazy Maneta czy Pissarra. Wiem, że są autentyczni do szpiku kości – mogą łączyć w sobie skrajne przeciwieństwa, z których każde będzie w równym stopniu przekonujące. Każde twierdzenie i jego dokładna odwrotność współistnieją w nich w doskonałej harmonii.

Nasz Gość jest takim właśnie człowiekiem.

Są ludzie, którzy mnie zawstydzają. Okropnie. Ten wstyd nie pojawia się w związku z czymś skomplikowanym, jak zabranie głosu w rozmowie czy jakaś krępująca czynność – wyjście do ubikacji w trakcie spotkania albo jedzenie spaghetti. Nie. Chodzi o samo przebywanie w ich towarzystwie. I to nie dlatego, bym uważała ich za lepszych od siebie. Tak po prostu.

Są również ludzie, którzy budzą powszechne uwielbienie, nie dlatego, że się o to starają czy próbują być czarujący. Tacy po prostu są.

Są ludzie, którzy wzbudzają w tobie potrzebę. Jakąś potrzebę. Potrzebę kosmiczną, nieuchwytną. Otóż nasz Gość też taki jest. Są również ludzie (choć ich liczba jest bliska zeru), którzy od razu świetnie się dogadują z moją mamą.

Tak. Oczywiście. I nasz Gość taki właśnie jest.

Nie lubię go. Życie we własnym domu uczynił dla mnie dusznym więzieniem bez wyjścia. Nie dlatego, żeby zachowywał się jakoś wyjątkowo apodyktycznie. Po prostu taki jest.

Nazywam się Suzanna Rabin i nie jestem żadną krewną. Siedzę u siebie w pokoju i nie chcę wychodzić. Nie chce mi się nic robić. Nawet malować czy rzeźbić figurek w glinie, co zazwyczaj mnie uspokaja. Staram się siedzieć na krześle, a nie leżeć, bo kiedy się kładę, pogrążam się w sobie, a wtedy jest mi jeszcze ciężej. Kiedy się kładę, z początku czuję ulgę, ale potem mam wrażenie, że to już koniec i że już nigdy nie zdołam wyjść na zewnątrz. Ani otworzyć oczu. No więc siedzę.


Kiedy czytałam tą książkę, w pewnym sensie przypominałam sobie siebie kiedyś. Jak swego czasu ciężko było mi otworzyć się na ludzi,  na świat mnie otaczający. Z różnych powodów. Miałam takie przybłyski, że przecież strachu przed ludźmi, światem należy się wyzbyć, nie siedzieć w tej swojej klatce bo przecież jak mawiał Naor – Gość , który nagle pojawił się w domu i zyciu Zuzanny, „ludzi ciągnie do światła” niemniej jednak, sama niewiele umiałam z tym zrobić. Wiedziałam, że należy walczyć z codziennością, mimo iż często nie jest ona taka jakbyśmy chcieli. Musiał upłynąć spory kawał czasu, musiało pojawić się parę osób, aby zrozumieć i zacząć działać.

Czasami mam ochotę umrzeć. Nie, żeby było mi źle. To po prostu wydaje mi się przyjemne. Kiedy zwykłe codzienne czynności wymagają nadludzkiego wysiłku, kładę się, zamykam oczy i czuję własne istnienie od środka, gdzie jest tak cicho i spokojnie, że sama myśl o pójściu do sklepu z mamą albo o prysznicu wywołuje ucisk w klatce piersiowej, podobny do mdłości.

Przepiękna książka przepełniona smutkiem człowieka jako zagubionej jednostki, , przepełniona smutkiem kraju,  który ciągle ma trudną sytuację w świecie (weźmy np teraźniejsze kwestie pod uwagę..). Tytuł bardzo adekwatny do klimatu książki. Ja myślę, że tak jak Zuzanna otworzyła się na życie, tak świat powinien wreszcie otworzyć się na problemy tego kraju. A człowiek na człowieka. Bardzo polecam.

4 uwagi do wpisu “płacząca zuzanna

  1. Czytając Twoją recenzję przypomniałam sobie klimat tej książki i Zuzannę – delikatną, wrażliwą, subtelną, zamkniętą w sobie i tak bardzo uzależnioną od matki. Niesamowite, jak izraelscy pisarze (może większość z nich ma polskie korzenie?)tworzą wspaniałe, głębokie, subtelne psychologiczne portrety i piszą pięknie o tak zwanych zwykłych ludziach mających pokrewną a nami, słowiańsko-żydowską duszę … Myślę tu np. o Zerui Shalev, Awrahamie Jehoszui, Dawidzie Grosmanie.

    Polubienie

  2. awita
    DOKŁADNIE.
    Pozostałych nie znam, prócz Zerui pobieżnie narazie bardzo. Zapisalam nazwiska. Do poszukania.

    ps. Zlinkowałam Cię ;) jesli moge,szkoda tylko ze u Ciebie komentowac nie można :) tzn. mogą tylko Ci z blox.pl :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.