Księga Ojców

ksiega-ojcow_vamos-miklosimages_product31978-83-7359-703-7Obejmująca dwanaście pokoleń saga rodzinna – w tle barwna panorama 300 lat historii Węgier przybliżająca mało znane realia tego państwa i jego historyczne zawirowania. W ojczystym kraju autora, jednego z najwybitniejszych węgierskich pisarzy, sprzedano ponad 200 tys. egzemplarzy książki. Opowieść o rodzinie Csillagów rozpoczyna się w 1705 roku, kiedy drukarz, dziadek Czuczor, wraca z Niemiec do ojczyzny. Losy kolejnych pokoleń poznajemy m.in. dzięki temu, że każdy najstarszy syn rodu pamięta wydarzenia z życia dawno nieżyjących przodków. Ostatnie pokolenie żyje już na emigracji w USA, dokąd w latach 70. wyjechał muzyk rockowy Vilmos Csillag. Tam ożenił się z Amerykanką o hinduskich korzeniach. Jego syn Henry odwiedza Węgry, by poznać losy rodziny. (merlin.pl)

O rany, jaka wciągająca książka.  Strasznie barwna, i żywa opowieść o rodzinie Csillag.  Od początku (jak to wspomniano, że najpierw była jaskinia) aż do ostatniego pokolenia. Historia mężczyzn, ojców. Oj płodni byli niezwykle. Każdy z opisanych mężczyzn z rodziny Csillag miał po kilku synów, z których zawsze pierworodny dostawał w spadku po ojcu możliwość dalszego prowadzenia Księgi Ojców. Była to księga, w której pisano o życiu, swojej rodzinie, przeżyciach, uczuciach. Coś jak takie bardzo rozbudowane drzewo genealogiczne w połączeniu z pamiętnikiem. Znalazły się tam różne historie, czasem przepełnione szczęściem, czasem smutkiem albo intrygami. Co jest dość niespotykane dla bohaterów, każdy z nich posiada dar szybkiego zapamiętywania, uczenia się + dar widzenia przeszłości. A i większość nawet widzi przyszłość i zdaje sobie sprawę, że choćby nie wiadomo co robili to i tak przeznaczeniu się nie ucieknie.

Każdy rozdział rozpoczyna się od cudownych opisów pogody, przyrody, aury, które w pewnym sensie obrazują w przenośni oczywiście, co nastąpi dalej  np:

„Niebo błyska niewinnie jak gdyby nie mogło zrozumieć w jaki sposób zrzucilo na ziemię takie ilości bieli. Po jakimś czasie ciemnieje i otwierają się potężne worki świeżego puchu”

„Im dłużej trwa zima, tym piękniejszej wiosny należy się spodziewać. W ostatnie ponure dni melodyjny śpiew ptaków budził o świcie okolicę tęskniącą za nadchodzącym nowym życiem. Czuło się, że nie trzeba już będzie długo czekać. Wkrótce pojawią się nowe kolory, zapachy, formy i bogactwo, które zawsze wbrew wszystkiemu potrafi uczynić świat lepszym. W takim czasie natura powoli staje się sztuką”

Księga Ojców ma już zapisane chyba ze 3 gruba tomiszcza, ale przedostatnie pokolenie stwierdza, że nie trzeba już pamiętać, że dość tego wszystkiego, tych bolesnych historii przodków, które wracają uporczywie w snach i burzą spokój. Księga Ojców zostaje zniszczona. Niemniej jednak, poprzez to, ostatni bohater Henry czuje się nikim, czuje się zagubiony ponieważ,  nie wie nic o swojej rodzinie, nie potrafi nawet stwierdzić, czy jest żydem czy katolikiem, rozpoczyna poszukiwania swoich korzeni bo „jeżeli przychodzimy znikąd, donikąd podążamy” prawda? tak więc książka kończy się w zupełnie niesamowity sposób. Ach, warto przeczytać.

Do tego można się sporo dowiedzieć o historii Węgier. Nie wiedziałam np, że Węgry długo musiały walczyć o swój język, o swoją tożsamość, że były różne perturbacje, rewolucje. No do cholery, czy człowiek interesuje się historią Węgier?  Nie. A tu można sporo się dowiedzieć.

I na koniec ponadczasowy, fajny cytat, w sumie nieźle podsumowujący książkę:

„Mój ród posiada wyjątkowy dar pamięci, to przywilej pierworodnych, przed którymi czasem otwierają się nawet wrota przyszłości. Ale do czego to nas doprowadziło? Los nasz nie stał się łatwiejszy, a życie lepsze i ani nas samych ani tych, których kochaliśmy nie potrafiliśmy uchronić przed okrutnym przeznaczeniem. Zatem mądrzej będzie jeśli całe siły skupimy na tym, co jest dziś, jako że wczoraj już się stało, podobnie jak przyszłość też być może jest nam pisana. A więc carpe diem”


I tak sobie myślę, moim skromnym zdaniem, że czasem żal, że nie wiem zbyt wiele o swoich przodkach, rodzinie, o tym skąd pochodzę tak naprawdę, co było wieki temu, skąd wzięli się moi dziadkowie…  bo faktycznie, jak się tak głębiej zastanowić to Pamięć i Wiedza są cholernie ważne. No bo coś trzeba swoim dzieciom przekazać, żeby nie czuły że zmierzają donikąd.

6 komentarzy do “Księga Ojców

  1. Lilithin

    Bardzo lubię opowieści obejmujące kilka pokoleń jednej rodziny. W „Księdze ojców” dodatkowym atutem jest jeszcze tło historyczne i sam pomysł spisywania takiej księgi wydaje się bardzo ciekawy. Wpisuję na listę :)

    Polubienie

  2. andalo

    ja sobie też dodałam do listy – dzięki za ciekawy fragment. zachęciłaś mnie do przeczytania :)

    Polubienie

  3. awita

    Pięknie zachęciłaś, uwielbiam odkrywać rodzinne historie, to pasjonujące samo w sobie, a jeśli tak świetnie napisane jak mówisz… mniam :-)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.