Summer of Tears

polbrat_lars-saabye-christensenimages_product783-88612-67-0Wielowątkowa, mistrzowska formalnie opowieść o magii splatających się ludzkich losów, o wiecznej tęsknocie i oczekiwaniu, o próbach osiągnięcia wewnętrznej harmonii i spełnienia. Historia czterech pokoleń niezwykłej rodziny z Oslo, z fascynującymi sylwetkami kobiet, świetnie uchwyconą obyczajowością i zgrabnie zasugerowanym tłem historycznym, zasługuje na miano wnikliwego studium tragizmu ludzkiej egzystencji. Książka Półbrat została nagrodzona najbardziej prestiżową Nagrodą Literacką Rady Nordyckiej i od ukazania się w 2001 roku została przetłumaczona na 33 języki! (merlin.pl)

Już od dłuższego czasu zbieram się do napisania czegoś o tej książce, ale kuźwa nie umiem, nie potrafię a może nawet nie chcę. Bo ja ją przeczytałam i ona się po prostu wchłonęła do krwioobiegu. Wiem, że już tam zostanie na długo, że nie zapomnę o niej (jak długo zapomnieć nie potrafie o „Wilku stepowym”). Książka z gatunku faktycznie mistrzowsko napisanych historii z zacięciem filozoficznym. Pytania egzystencjonalne na które albo odnajdujemy odpowiedź, albo nie.

Czy warto być samowystarczalną jednostką i czy jest na to jakaś szansa, czy faktycznie jesteśmy z gruntu „połowiczni” i szukamy kogoś kto nas dopełni? czy mamy swoje miejsce na świecie i czy warto je odnależć? Czy warto szukac własnych korzeni i grzebać w przeszłości? po to by odnaleźć odpowiedź na pytanie :kim jestem i dlaczego taki jaki jestem? „nie wiemy o sobie nic więcej, ponad to co widzimy, stoimy z lupą pośrodku Drogi Mlecznej, a to co widzimy, też nie jest prawdą, wiemy mało i nic, jesteśmy rozdzieleni, każdy z osobna, stoimy na zewnątrz, jesteśmy tylko niecierpliwymi obserwatorami, a sobie wiemy jeszcze mniej„.

Czy faktycznie „najważniejsze jest nie to co widzisz, lecz to co ci sie wydaje że widzisz”? jak to jest z tą naszą wiarą w siebie? „czyż nie zawsze byłem niedowiarkiem? owszem. wątpiłem w większość rzeczy, nie mówiąc już o samym sobie, w ogóle mialem wątpliwości czy istnieje coś co można nazwać „mną”. W ponurych chwilach uważałem siebie za ograniczoną ilość mięsa, funkcjonującego pod nazwą Barnum. Wątpiłem we wszystko z wyjątkiem Freda, bo Fred był niewątpliwy, wyniesiony ponad wszelką wątpliwość”.


Książka ze wszech miar godna polecenia, pomimo +700 stron czyta się bardzo szybko, fabuły nie ma sensu opisywać, bo zajęłoby mi to mnóstwo czasu. A tak w ogóle, nie potrafię o niej już nic więcej powiedzieć. Genialna – może tylko tyle.

Jedna uwaga do wpisu “Summer of Tears

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.