Polarsommar

Lato-polarne_Anne-Sward,images_product,11,978-83-89755-91-9Anne Sward ma teraz 40 lat. Debiutowała tą właśnie książką, którą w pewnej księgarni nabyłam za jedyne 7 zł (mam jeszcze etykietkę cenową na okładce). Wydało ją moje ukochane wydawnictwo Czarne. Anne Sward jest Szwedką, na zdjęciu ma duże zielono-brazowe oczy i bluzkę z czerwonym kapturem. Sam tytuł .. hmm.. lato polarne. Ciepło i zimno przemieszane ze sobą. Książka niesamowita. Przepełniona poezją, mrokiem i ogromną, przeogromną potrzebą miłości. Każda z postaci występujących tutaj jest na swój sposób ułomna ponieważ czeka na odrobinę miłości, na ciepło.

„Czyżby Kaj była metaforą nieuchronności, przeznaczenia, losu? Z książki emanuje nastrój jakiegoż niepojętego niepokoju. Niepokoju, który jest poukładany i sterylny i przez to jeszcze bardziej dokuczliwy. To jakby wołanie o szarość w tej czarno – białej układance. Jakby za chwilę miało się coś wydarzyć. Coś nad czym nie zapanuje autorka, bohaterowie i czytelnik. (…) Autorka jest doskonałym obserwatorem, jej spostrzegawczość jest poetycka, dzięki czemu tworzy opowieść w opowieści, którą opowiadają detale, drobne gesty, ułamki sekund. Z tych niepozornych szczegółów powstaje przejmująca opowieść o potrzebie miłości. Niewidzialnej sile, która być może jest potężniejsza od tego, co racjonalne. I właśnie ta potrzeba miłości wciąż pozostaje zaskakującą zagadką wyłaniając się z jakiejś nie do okiełznania głębi egzystencji, być może z głębi morza, nad którym rozgrywa się akcja książki …”.  Ewa Sonnenberg

Dokładnie. To studium rodziny czyli z definicji bliskich sobie osób spokrewnionych ze sobą bądź poprzez więzy krwi bądź poprzez małżeństwo. Rodziny, która tak naprawdę chciałaby się nią stać. Rodziny która w zastraszającym tempie się rozpada, unicestwia, czynnościami, słowami jakie sa wypowiadane, złośliwościami, nieszczęściami, tłumionymi emocjami, zapomnianymi i ozywającymi urazami. Pełno tutaj nieszczęścia, samotności i pogubienia. Chęci zbliżenia się do siebie ale jednocześnie ukarania drugiej osoby za to co było, za tego czego nie ma.  My możemy jedynie odczytać i próbować zrozumieć każdą osób:  Kaj, Lisette, Jensa, Jacka, Ingrid, Marię, Krystiana, pomaga nam tu podział narracji na każdą z tych osób.

Książka która pozwala zrozumieć czym tak naprawdę powinna być rodzina.  Żaden z ojców przecież nie chciałby otrzymać w prezencie od swojej córki słoika pełnego zdechłych i śmierdzących much.

2 uwagi do wpisu “Polarsommar

  1. Pamiętam, jaki chłód czułam, czytając tę powieść. I nadal, ile razy do niej zajrzę, pojawia się to samo odczucie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.