"żyjemy w jednym wielkim bagnie"

W-bagnie_Arnaldur-Idridason,images_product,27,978-83-7414-596-1Inspektor Erlendur Sveinsson woli zimę od zbyt jaskrawego, jego zdaniem, lata. Ten zmęczony życiem policjant w średnim wieku, rozwodnik skonfliktowany z dorosłymi już dziećmi, narkomanką Evą Lind i byłym alkoholikiem Sindrim, lubi też papierosy i niezdrowe jedzenie. Trudno natomiast wyczuć, czy lubi swoją pracę, ale jest pewne, że tylko ona pozwala mu się oderwać od życiowych niepowodzeń i sprawia, że czuje się mniej samotny. Tym razem Erlendur ma się zająć sprawą śmierci starszego mężczyzny. Skomplikowane śledztwo ujawnia drastyczne zdarzenia z przeszłości: gwałty, przemoc, oszustwa i patologię w rodzinie. Jednym z tropów jest problem dość w Islandii istotny: ograniczona pula genów i wynikające z tego choroby. Mimo sceptycyzmu kolegów detektyw cierpliwie prowadzi dochodzenie, kierując się intuicją, dzięki której udaje mu się w końcu znaleźć rozwiązanie nie tylko tej zagadki. Ten światowy bestseller, którego akcja toczy się w mrocznym Reykjaviku, to pierwsza część serii o inspektorze Erlendurze. (merlin.pl)

Dobrze się czyta, choć pewne dość ‚młodzieżowe’ zwroty w komunikacji między głównym bohaterem a jego córką Evą, nieco mnie zmęczyły, podobnie jak dość nijaki, choć w sumie sympatyczny inspektor – być może w następnych częściach dowiemy się o nim  nieco więcej niż to że jest samotny, chce rzucić palenie i ma problemy z dziećmi.  Niemniej jednak historia dość ciekawa, fajnie nakreślona. Najbardziej mi się podobał mroczny do bólu, smętny, bury i taki ponury klimat książki => lubię takie nastroje. No i chyba niejakim plusem jest to, że przeczytałam w jeden wieczór.

Ogólnie mówiąc nie jest to jakaś rewelacja, ale dobrze się czytało i pewnie sięgnę po następne części, jak pojawią się w Polsce.

4 uwagi do wpisu “"żyjemy w jednym wielkim bagnie"

  1. Boszsz, w jeden wieczór??? Jak to robisz, jesteś po kursie szybkiego czytania, bo na kilkustronicową „broszurę” toto nie wygląda. A tak nawiasem – też mnie wkurza młodzieżowa gadka – kurde, stara baba jestem? Pozdrawiam:-)

    Polubienie

  2. katja
    ee ;) jak jest 200 pare stron i wciagają to sie szybko czyta
    :)) pozdrawiam
    ps. no ja juz tez chyba za stara jestem..

    Polubienie

  3. No dokładnie, jak książka fajna, to nawet 30 minut przed snem warto poczytać, mimo, że człowiek zmordowany po całym dniu jest.
    Myślę, że sięgnę po tę lekturę. Mroczna seria W.A.B’u ma jednak to coś ;-)

    Polubienie

  4. W następnym tomach będzie dużo więcej o Erlendurze i zwłaszcza jego problemach z dziećmi, szczególnie z Evą Lind. W niemieckim tłumaczeniu nie było młodzieżowej gadki, która by wkurzała:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.