Kto się boi dzikiej bestii?

fossum Halldis Horn zamordowano na progu jej domu. Na miejscu zbrodni widziano lokalnego świra Errkiego Johrmy, uciekiniera z zakładu dla obłąkanych. Wątpliwości co do jego winy ma tylko Sara, psycholog chłopca. Śledztwo prowadzi Konrad Sejer, znany nam już z ‚Nie oglądaj się’.

Następnego ranka napada na bank niejaki Morgan, jego zakładnikiem zostanie Errki. Uciekają w góry, ale szybko okaże się, że to nie porwany, ale porywacz stanie się ofiarą…, a także jedynym przyjacielem.

W tle rozgrywa się lekko i subtelnie zarysowana historia uczucia budzącego się we wdowcu Sejerze do przenikliwej i przekornej pani psycholog. Kto zabił Halldis Horn? Sejer znajdzie winnego, ale co stało za tą zbrodnią? Jak to bywa u Fossum, sprawa morderstw czy napadu jest mniej zajmująca od tego, co dzieje się w głowach bohaterów. Wrażliwość autorki na odmieńców, doświadczenie z pracy w szpitalach psychiatrycznych oraz umiejętność tworzenia zgrabnych konstrukcji kryminalnych sprawiają, że książka wciąga, choć śledztwo autorki dotyczy nie zbrodni, a logiki poczynań morderców, ich traum oraz interakcji z innymi ludźmi. (merlin.pl)

Przyznaję, że to jedna z lepszych książek w której tak obrazowo pokazana jest psychika bohaterów. Przyznaję również, że nieco mnie zmęczyła, bo nadmiar ohydztwa, mroku i jakiejś gęstości emocji i  napięcia, sprawiły, że musiałam co trochę ją odkładać. Niemniej jednak doczytałam do końca i jestem bardzo zadowolona. Tak mi się wydaje, że ten wszechobecny upał (jaki był tłem powieści) może faktycznie powodować dziwne reakcje u ludzi. Męczy, wywołuje psychozę, sprawia że dusimy się w swojej własnej skorupie, skórze, stąd czasem ma prawo nam odbić. Sama nie znoszę upałów, mam wtedy ochotę coś rozpieprzyć, mam generalnie wkurwa i chodzę jak Michael Douglas w filmie ‚Upadek’..  Coś się dzieje wtedy z głowami ludzi, być może ci bardziej podatni na takie wpływy, nagle wariują i wskakują z pistoletem do banku… Kto wie?… Biorą na zakładnika pierwszą z brzegu osobę, bo tak ‚wypada’ a potem okazuje się, że sami stają się ofiarą.

A jak zachowują się ludzie, którzy słyszą głosy? Czy de facto oni ponoszą winę za czyn popełniony za podszeptem Głosu? Jak byś się czuł siedząc w jednym pokoju z takim wariatem? Wiedząc, że jest zdolny do wszystkiego, bo słyszy jakieś pieprzone głosy, które każą mu robić różne wstrętne rzeczy.  Sama pewnie też miałabym ciarki na spoconych plecach gdyby stanął przede mną taki Errki Jorhma.

„Był jak zły omen, który zostawiał za sobą lęk i przerażenie.  (…) Ponury, odpychający i zaniedbany. Zamiast oczu miał dwie wąskie szparki, dlatego czasem zastanawiano się, czy przypadkiem nie kryje się za nimi tylko bezdenna otchłań, przez którą można zajrzeć w sam środek jego pokręconego umysłu”.

I jeszcze gdyby mi powiedział że przecież „Pewne rzeczy dzieją się same z siebie”. Czy aby na pewno? a może faktycznie to prawda?

Myślę,  że co by nie gadać o Karin Fossum – jest ona jedną z moich ulubionych pisarek.

1 komentarz do “Kto się boi dzikiej bestii?

  1. neta

    A ja już sama nie wiem czy chcę Fossum poznawać, czy nie… Czytam dużo na tak, i równie dużo na nie, zbyt duża ilość okrucieństwa mnie przeraża, więc jeśli kiedyś sięgnę to pewnie nie będzie to ta pozycja.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.