"Teraz już wiem, że póki piękność żyje, będzie też trwała ma zdolność rozpaczy" A.Puszkin

Subtelna, napisana pięknym językiem powieść o ponadczasowej miłości, pamięci i sile sztuki, która pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile.

Rosyjska emigrantka, Marina Buriakov, spędza jesień życia w Seattle. W walce z chorobą Alzheimera, myli przygotowania do ślubu wnuczki ze wspomnieniami młodości z czasów oblężenia Leningradu. Ukrywając się w piwnicy, Marina odtwarzała w wyobraźni sławne obrazy, które oglądała, pracując w muzeum w Ermitażu… Poetycka, nastrojowa, owiana melancholią historia wielkich uczuć, obaw i wzruszeń. (merlin.pl)

Przepiękna opowieść snuta niespiesznie i pełna wzruszeń. Marina, staruszka cierpiąca na Alzheimera,  przygotowuje się do ślubu swojej wnuczki Katie, której niestety nie pamięta, nie rozpoznaje tak jak i pozostałych swoich dzieci.

„Czuje się tak, jakby ją przeniesiono do dwuwymiarowego świata, na przykład na stronice książki, gdzie jej istnienie ogranicza się do powierzchni jednej tylko kartki. Kiedy kartka zostaje przewrócona – znika wszystko co na niej widniało”.

Choroba ją męczy, nie pozwala przypomnieć sobie najprostszych rzeczy za to kultywuje w niej bardzo odległe wspomnienia z czasów wojny.

„To coś, co zjada jej mózg, likwiduje tylko najświeższe wspomnienia, niedojrzałe chwile. Odległa przeszłość pozostaje nienaruszona doskonale zakonserwowana. Wszystko co zdarzyło się w Leningradzie przed 60 laty z górą, trwa w jej pamięci jak żywe, świeże i plastyczne, dotyczy to również zapachów”.

A co się działo? ano, nie było ludziom łatwo. Bombardowania zmusiły wszystkich do ewakuacji do schronów, piwnic wraz z dobytkiem. Głód, przemoc, strach sprawiają, że wszyscy boją się o swoją przyszłość, niemniej jednak starają się żyć w miarę normalnie na tych kilkunastu metrach kwadratowych

„Na ile to w zatłoczonym schronie możliwe, jego mieszkańcy starają się żyć tak, jak żyli przed wojną, jakby kierował nimi powszechny akt wiary, że jeśli będą przestrzegać rytmu dawnego życia, ono powróci.”

Natomiast Marina, przewodniczka po Ermitażu, kochająca wszystkie dzieła miłością ogromną, musiała zadbać o to by dzieła przetrwały wojnę. Wyjmuje zatem przy pomocy przyjaciół obrazy z ram, znosi to co się da do piwnic. Ramy zostają na ścianach jako zapowiedź że obrazy wrócą kiedyś na swoje miejsce. Marina, posiadająca jako przewodniczka ogromną wiedzę o tych wszystkich obrazach, tworzy  sobie w wyobraźni tzw „pałac pamięci”.

Razem ze staruszką Anią „wstają więc rano wcześniej od innych i odbywają we dwie powolny obchód po muzeum. Codziennie dodają kilka nowych sal, odbudowując w wyobraźni zbiory Ermitażu, obraz za obrazem, posąg za posągiem”.

Marina robi to wszystko pełna nadziei na lepsze jutro,  pełna wiary, że wszystko wróci na swoje miejsce, że jej ulubiona sala pełna dzieł z Madonnami znów zapełni się ich spokojnymi twarzami wyrażającymi spokój i miłość do Dzieciątka, przedstawionymi przez malarzy.

Marina jest również pełna nadziei  na powrót z wojny ukochanego Dymitra, od którego dawno już nie miała znaku życia, a przecież to z nim już w wieku 82 lat przygotowuje się do ślubu wnuczki. Miłość podczas wojny trzyma ją przy życiu, niemniej jednak opowieść nie jest historią miłosną. To historia o tym jak wspomnienia mogą nadać życiu sens. Jakie  bez nich byłoby ono puste … i jak bez nich nie potrafilibyśmy pokazać świata własnym dzieciom.

5 uwag do wpisu “"Teraz już wiem, że póki piękność żyje, będzie też trwała ma zdolność rozpaczy" A.Puszkin

  1. Imię Marina, dzięki znanej nam obu hiszpańskiej autorce, bardzo miło mi się kojarzy. Teraz jednak, dzięki Twojej recenzji, będzie wiązało się również z tą książką. Leży na półce, ale odwlekałam jej lekturę, sądząc, że to osadzone w przeszłości czytadło. A tu jednak niespodzianka. Jakże miła :) Dzięki za recenzję!

    Na koniec, jeszcze słówko specjalnie do Ciebie – wszystkiego najlepszego, kochana Mary, w nadchodzącym roku! Zdrowia, szczęścia, a literacko – wielu świetnych kryminałów i czasu na czytanie książek. W styczniu będę mieć dla Ciebie dodatkowo niespodziankę – wywiad z Mariną Mayoral :)

    Polubienie

  2. Zdecydowanie muszę przeczytać tę książkę. Poruszyła mnie sama Twoja recenzja (bardzo mi się podoba!), to co dopiero będzie z książką :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.