gulasz z turula

„Krzysztof jest Polakiem, Varga jest Węgrem. Razem wprowadzają nas w mity i realia madziarskich dziejów, oprowadzają po zaułkach oraz promenadach Budapesztu, zagłębiają się w zrozumienie sumienia i pomników Węgrów, a także ich nostalgii. Bolesny dla Madziarów, fascynujący dla Polaków, esej Krzysztofa Vargi o traumach i bohaterstwach tak bliskiego, a przecież ciągle mało znanego nam narodu jest jednak drogą do zrozumienia Węgrów, których kochamy – nie znając! Gorąco polecam, choć w niejednej sprawie podyskutowałbym nie tyle z Krzysztofem, co raczej z Vargą. Najchętniej wszakże powłóczyłbym się z Autorem tych uroczych opowieści po Budzie i Peszcie, zaglądając do tak smacznie przez nich opisywanych knajpek i winiarni.” Tadeusz Olszański (merlin.pl)

W Budapeszcie co trzecia herbaciarnia nazywa się „Nostalgia”, dostępne są nostalgia-cukierki, nostalgia pokrywa liszajem ściany domów i bruk ulic. To tęskne wzdychanie do dawnej wielkości, choć najbliższa prawdziwa wielkość miała miejsce ponad pięćset lat temu, za króla Macieja Korwina, jeśli nie liczyć wielkości węgierskiej piłki nożnej w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych oraz międzynarodowych sukcesów zespołów Omega i Lokomotiv GT w latach siedemdziesiątych.


Nostalgiczna jest nawet prognoza pogody w telewizji Duna, podawana dla tak zwanego Basenu Karpackiego, który jest eufemistyczną nazwą całego obszaru zamieszkanego przez mniejszość węgierską, ze szczególnym naciskiem na Siedmiogród.


W sklepie ze starociami „Nostalgia” na Klauzál utca, pośród dziesiątek starych młynków do pieprzu, w natłoku lamp, butelek i naklejek z oranżad stoi zdyscyplinowany rząd popiersi Lenina. Nad wnętrzem sklepu góruje jego wielki portret, a na wystawie zmieścił się jeszcze jeden Stalin. W głębi sklepu, obok wieszaka z sowieckimi czapkami wojskowymi o rondach wielkości pizzy, stoją kolejne popiersia, chyba wykonane już współcześnie; ich taśmowość jest podejrzana. Dominują głowy Lenina, parę Stalinów i jest nawet jeden Adolf Hitler za siedem tysięcy osiemset forintów.

W bufecie „Nostalgia” na parterze hali targowej przy placu Lehela nostalgicznie kiwają się nad szklankami okoliczni alkoholicy. Piwo kosztuje tu dwieście forintów – dwa razy mniej niż w śródmiejskich piwiarniach; to cena przywołująca stare, dobre czasy. Nie ma bowiem innych czasów niż dawne, które były lepsze, choć nikt nie potrafi powiedzieć sensownie, czym się ta lepszość objawiała. Z pobliskiego dworca Nyugati odjeżdżają „nostalgiczne pociągi” do Esztergomu i w Zakole Dunaju; można jechać ciuchcią siedemdziesiąt kilometrów w jedną stronę, wzdychając nad dawną świetnością.

Najbardziej nostalgiczne są jednak turule, mityczne węgierskie ptaki, które gdy się rozejrzeć, można znaleźć wszędzie. Na pomnikach, kamienicach, tablicach, emblematach wojskowych, plecakach nacjonalistycznie zorientowanej młodzieży i na płaskich piersiach dziewczyny sprzedającej kanapki i robiącej kawę w piekarni „Brunch” na Retek utca przy placu Moskwy. Turul, dziwne skrzyżowanie orła z gęsią, jest połączoną personifikacją węgierskich marzeń i kompleksów.

Książka fantastyczna, tak wg mnie powinno się pisać przewodniki. Zaciekawia, zachwyca, udowadnia że Polak i Węgier dwa bratanki, ukazuje kraj od podszewki, nawiązując i do historii i do współczesności, kuchni, ludzi, miejsc. To po prostu książka która ma duszę… a taka niepozorna okładka...

14 uwag do wpisu “gulasz z turula

  1. Ta książka jest dla mnie jak wyrzut sumienia, chcę ja przeczytać, ale stale o niej zapominam, a teraz mi ja przypomniałaś.:)

    Polubienie

  2. O, już mi się podoba. Po pierwsze: dlatego, że to książka wydana przez Czarne. Po drugie: czytałem ostatnio całkiem niezłe opowiadanie Vargi w zbiorze wydanym przez Znak „Pod dobrą gwiazdą”. Po trzecie: narobiłaś mi smaka tą recenzją :)

    Polubienie

  3. Mam na liście i już się cieszę na czytanie :)

    A orzy okazji, widzę, że słuchasz Gazpacho! Wybierasz się na koncert? Ja już nie mogę się doczekać… Ucieszyła mnie ta wiadomość o Mono, ale Gazpache grają mniej więcej w tym samym czasie, a w moim prywatnym rankingu są jednak sporo wyżej :)

    Polubienie

  4. :)

    oj chciałabym też na Gazpacho, ale nie wiem czy się uda. Poki co kupiłam już bilet na MONO. U mnie wiele zespołów jest w czołówce, ale ciągle mnie to finannsowo wkurza, dojazdy itp. Zobaczymy.

    Polubienie

  5. Ja chyba do Warszawy pojadę. Najchętniej bym się na dwa wybrala, ale finanse krzyczą „nie” strasznym głosem, więc ograniczę się do tej Warszawy, bo mi najbliżej ;)

    Polubienie

  6. :) ja jeszcze zobacze, na Gazpacho koło 100 za bilet + dojazd, a na MONO bilet 35 zł. Wkurzają mnie te dojazdy a nie zawsze jest też gdzie przekimać. No ale sie zobaczy.
    :)

    Polubienie

  7. Gazpache są po 80zł w przedsprzedaży, właśnie to odkryłam ;) Plus dojazd, na nieszczęście. Kurcze, tym Mono kusisz mnie coraz bardziej… Niedrogi w sumie… Hmmm :)

    Polubienie

  8. bilecik taniusi, za to dojazd mnie 100 skrobnie :/ ale co tam :)) MUSZĘ bo inaczej się.. UDUSZĘ :):) kocham ich plus jeszcze dodatkowo są z Japonii (a w Japonii zakochana jestem) :)

    Polubienie

  9. U mnie mają plus dokładnie za to samo…
    Ale te dojazdy, a potem niemożliwość powrotu, ja mam średnio u kogo spać w Warszawie, ale muszę to przemyśleć wszystko :)

    Polubienie

  10. Mam taki mały plan tzw: Podróż życia, przez południowe kraje objechałabym całą Europę. Budapeszt leży na tym szlaku, kocham to miasto, jego historię, architekturę, potrawy-wina i ludzi: śpiew i taniec. Ach. Polak-Węgier… dwa bratanki?!? ;]

    pozdrawiam serdecznie :P

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.