Baśnie są bardziej niż prawdziwe: nie dlatego, iż mówią nam, że istnieją smoki, ale że uświadamiają, iż smoki można pokonać.

Koralina opowiada o pewnej młodej dziewczynie, która mieszka wraz z rodzicami w jednym z dużych mieszkań, jakie znajdują się w starym, wiktoriańskim domu. Pewnego dnia, kiedy Koralina zwiedza nowy dom, odkrywa, że jej mieszkanie ma 14 drzwi. 13 drzwi otwiera się bez problemu i prowadzi do rzeczywistych miejsc w mieszkaniu. Czternaste drzwi znajdują się w odległym kącie pracowni i są zamknięte. Drzwi prowadzą do ciemnego przejścia, a stąd do niespokojnego miejsca spowitego mgłą i zamieszkałego przez alternatywna wersję jej sąsiadów i rodziców. Ci rodzice, jej druga mama i drugi tata, chcą by została z nimi. Zapewniają ją że będzie kochana bardziej, niż w rzeczywistości, że jedzenie będzie o wiele lepsze, niż w rzeczywistym świecie. I wszystko początkowo jest lepsze aż do chwili gdy jej druga mama chce zatrzymać Koralinę na zawsze, używając do tego magii i przemocy i porywa jej prawdziwych rodziców. Koralina musi stawić czoło własnemu strachowi i uwolnić rodziców i dusze trzech martwych dzieci. Na szczęście znajduje w tym pomocnika-czarnego, mówiącego kota. Koralina to nowoczesna ” Alicja w krainie czarów” – nowa opowieść dla dzieci i dorosłych z ukrytym mottem. Książka opowiada o dojrzewaniu i dokonywaniu w życiu wyborów, walce z własnymi słabościami , a jednocześnie niesie głębokie przesłanie dla współczesnych rodziców, zajętych własną karierą. (merlin.pl)

Koralina odkryła drzwi wkrótce po przeprowadzce do domu.

Był to bardzo stary dom – miał strych pod dachem i piwnicę pod ziemią, a wszystko otaczał zarośnięty ogród pełen wielkich, starych drzew.

Od samego początku nastrój baśniowy, który uwielbiam. Potrzebowałam takiej odskoczni, książki dla dzieci czy nastolatek, która dałaby mi możliwość wpełznięcia do innego świata. Zatraciłam się w nim zupełnie.

Koralina przeszła przez drzwi.

Zastanawiała się, jak będzie wyglądało puste mieszkanie – jeśli to do niego prowadzi korytarz.

Z każdym krokiem ogarniał ją większy niepokój. Korytarz wydawał się bardzo znajomy.

Wykładzina pod jej stopami była tą samą wykładziną, która leżała u nich w mieszkaniu. Tapeta tą samą tapetą. Wiszący w holu obraz był tym samym obrazem, który wisiał u nich w domu.

Wiedziała, gdzie się znalazła: we własnym mieszkaniu. W ogóle z niego nie wyszła.

Oszołomiona, pokręciła głową.

Zaczęła wpatrywać się w wiszący na ścianie obraz: nie, nie był dokładnie taki sam. Ten u nich w domu przedstawiał chłopca w staroświeckim ubraniu, patrzącego na bańki mydlane. Teraz jednak chłopak miał zupełnie inny wyraz twarzy – patrzył na bańki, jakby zamierzał zrobić z nimi coś paskudnego. W jego oczach kryło się coś dziwnego.

Dziewczynka trafia do innego świata, gdzie są ‚drudzy’ rodzice, ten sam dom, ale inaczej urządzony, dziwne śpiewające złośliwe szczury, gadający kot (gadające koty w bajkach zawsze są przecudne), przepełniony, jak to kot samozachwytem :), ale który okaże się być przewodnikiem po tej dziwnej krainie, oraz który pomoże później podjąć pewne decyzje.

„Koty nie mają ramion, nie takie jak ludzie. Jednakże ten kot wzruszył ramionami – jednym szybkim gestem, który rozpoczął się od czubka ogona, a skończył uniesieniem wąsików.”

Jest i piesek zajadający się czekoladkami, choć wybredny, bo np nie lubi tych z toffi w środku, ponieważ po nich się strasznie ślini :))) wiele innych postaci, trochę magii, ale rezolutna dziewczynka najpierw pogubiona w tym dziwnym świecie, będzie próbowała dociec dlaczego tak trafiła i jak odwrócić pewne sytuacje.

Trochę porównania do Alicji w krainie czarów  mnie męczą, bo wspomniana książka  jest jedyna w swoim rodzaju, natomiast „Koralina”  to historia troszkę inna kunsztowo, może bardziej banalna i mniej tajemnicza ale za to jakże przyjemna. A do tego mądra, i myślę, że przeznaczona również w dużej mierze dla rodziców, aby zweryfikowali swoje postawy wobec dzieci. Nie ślęczeli godzinami przed telewizomi, komputerami, bo kto wie czy dziecko nie będzie wtedy na pewno chciało zamienić ich na ‚tych drugich’.  Bo wystarczy zamiast guzików mieć oczy i uszy. Słuchać własnego dziecka, obserwować je, nie pozwolić mu odejść do krainy po drugiej stronie lustra.

3 uwagi do wpisu “Baśnie są bardziej niż prawdziwe: nie dlatego, iż mówią nam, że istnieją smoki, ale że uświadamiają, iż smoki można pokonać.

  1. Moja droga Mary, a któż ci wmówił, że smoków nie ma? One istnieją, tak jak inne potwory, tylko obleczone w ludzką skórę, mogą zwodzić nasze oczy. Ale masz rację, można je pokonać i tak właśnie powinno się rozumieć wszystkie baśnie, mity i podania. Koralinę czytałam wieki temu… lekka, przyjemna książeczka, idealna na jesienne czy zimowe wieczory.

    Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.