"Gorączka w Hawanie" Leonardo Padura

Porucznik Mario Conde, cyniczny policyjny detektyw, zostaje wezwany do rozwikłania zagadki zaginięcia Rafaela Morína, dyrektora Biura Importu i Eksportu w kubańskim Ministerstwie Przemysłu. Ze względu na pozycję zaginionego jest to sprawa najwyższej wagi państwowej. Pikanterii dodaje jej fakt, że porucznik jest starym znajomym Rafaela z czasów liceum. Conde rozpoczyna śledztwo, przesłuchując kolejnych świadków, w tym piękną żonę Rafalea i swoją największą licealną miłość, Tamarę, a także urzędników ministerstwa. Z ich opowieści wyłania się postać ambitnego urzędnika, doskonałego szefai nienagannego obywatela Kuby. Żmudne śledztwo stopniowo prowadzi jednak do odkrycia wielkiej afery finansowej, w którą zamieszany był Morín.

Bohater hawańskiej serii, porucznik Mario Conde to człowiek o złożonej osobowości, pełen wątpliwości i kompleksów. Jest zaprzeczeniem stereotypu macho, w dodatku niespełnionym pisarzem, któryprzypadkiem został zwerbowany do szkoły policyjnej. Mając za sobą dwa nieudane małżeństwa, wybiera towarzystwo rybki bojownika, szklaneczki rumu i cygara, prowadząc śledztwa w niebanalny sposób.(merlin.pl)

Oj, jak mi się podobała ta książka, chociaż minimalnie lepsza jest „Wichura w Hawanie” o której już pisałam. Czyli, zaczęłam czytać książki Padury od 2 części. Teraz 1. Świetna! Cudowna okładka, świetnie pokazana Kuba, genialna postać Mario Conde, który zdobył mnie swoim cynizmem, mrocznym charakterem i taką wewnętrzną nostalgią i mnogością emocji jakie odczuwa

„Jego doświadczenie życiowe. I poczucie szczęścia po każdej rozwiązanej sprawie, i straszna frustracja, obrzydzenie i świadomość nieskończonej niemocy po każdej sprawie zamkniętej bez rozwiązania. Dziesięć lat taplania się w kloace społeczeństwa nacechowało jego reakcje i punkt widzenia, nauczyło dostrzegać tylko najbardziej gorzką i najtrudniejszą stronę życia,  a nawet nasyciło jego skórę wonią zgnilizny, od której się już nie uwolni i którą co gorsza, czuł tylko wtedy, kiedy robiła się wyjątkowo agresywna, bo węch stępił mu się już na dobre. Wszystko jest doskonałe, tak doskonałe jak celny kopniak w jaja.

Co zrobiłeś ze swoim życiem, Mario Conde? pytał sam siebie każdego dnia i jak każdego dnia chciałby się cofnąć wehikułem czasu i po kolei naprawić swoje potknięcia, błędy i szaleństwa, złość i nienawiść, zrzucić z siebie to pomylone życie i odnaleźć dokładny punkt, od którego będzie można zacząć od nowa. Tylko czy to ma sens? pytał się dalej, teraz, kiedy do tego wszystkiego, jeszcze łysieję, i udzielił sobie takiej samej odpowiedzi, jak zawsze. Na czym to stanąłem? A, że nie powinienem kierować się uprzedzeniami, no, tyle, że ja przepadam za uprzedzeniami”.

I pomyśleć że gość ma 34 lata, dwa chybione małżeństwa za sobą. Jego postać jest tak nakreślona, że ma się ochotę trzymać za niego kciuki, chcieć aby mu się udało, aby spotkał kobietę swego życia i był kurna szczęśliwy. Dlatego tak bardzo czekam na następne książki Padury. Bo fabuła fabułą, to tylko tło. Ważna jest tutaj ta brudna zakurzona Kuba, pełna dobrego żarcia, dobrych cygar, butelek rumu i jazzu w klubach – Kuba. Atmosfera jest nią przesiąknięta a wszystko wiąże postać Mario Conde, któremu bardzo dopinguję :)

update

Właśnie wyczaiłam, że wydawnictwo Znak zapowiada już od 4 kwietnia w sprzedaży kolejną powieść Padury „Trans w Hawanie”:

W centrum Hawany zostają znalezione zwłoki młodego mężczyzny ubranego w piękną czerwoną suknię. Zamordowany okazuje się synem wpływowego dyplomaty. Jest gorąco. Porucznik Mario Conde nie ma ochoty pracować, wychodzić na ulicę, chwytać przestępców. Interesuje go jedynie rum i chłód ciała nowo poznanej partnerki. Sprawa zabójstwa wyrywa go jednak z objęć kochanki. By odkryć sprawców zbrodni, policjant musi zanurzyć się w sam środek światka transwestytów i homoseksualistów. Niepisanym królem jest tam Alberto Marques, dramaturg, gwiazda kubańskiego teatru, ofiara zamieszek politycznych, które zepchnęły go na margines ludzkiej uwagi i pamięci. Conde jest nim zafascynowany. Opowieści o paryskiej rewolcie ‘68 roku, Sartrze, literaturze i sztuce jedynie na pozór nie mają nic wspólnego z zabójstwem młodego mężczyzny. Wydaje się, że śledztwo utknęło w martwym punkcie. Conde jest coraz bardziej zmęczony i zniechęcony, zaczyna mieć dość pracy w policji i coraz częściej myśli o powrocie do pisarstwa. Wtedy odkrywa, że dzień, w którym został zamordowany chłopak, nie został wybrany przypadkowo – Dzień Przemienienia Pańskiego…
Bohater hawańskiej serii kryminalnej Padury, porucznik Mario Conde to człowiek o złożonej osobowości, pełen wątpliwości i kompleksów. Jest zaprzeczeniem stereotypu macho, w dodatku niespełnionym pisarzem, który przypadkiem został zwerbowany do szkoły policyjnej. Mając za sobą dwa nieudane małżeństwa, wybiera towarzystwo rybki bojownika, szklaneczki rumu i cygara, prowadząc śledztwa w niebanalny sposób. (znak.com.pl)

3 uwagi do wpisu “"Gorączka w Hawanie" Leonardo Padura

  1. Ooo, jak się cieszę, że tak piszesz :) Zakupiłam niedawno i straszną mam ochotę już natychmiast przeczytać! Nawet nie wiem czy nie zrobię kolejnej przerwy w czytanej obecnie „Mojej Afryce” ;)
    PS. A trzeci Padura już w zapowiedziach! :))

    Polubienie

  2. Czytałam obie części. „Wichura| podobała mi się bardziej, ale „Gorączka” też była dobra i doczekać się już nie mogę części kolejnej :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.