"Zmierzch" Johan Theorin

Pewnego wrześniowego dnia pięcioletni Jens wdrapuje się na mur okalający gospodarstwo jego dziadków i znika w jesiennej mgle. Wszyscy uważają, że chłopiec zgubił drogę i utopił się w pobliskiej zatoce. Tylko jego matka, Julia Davidsson, nie może się pogodzić z taką wersją wydarzeń. Znakomita i trzymająca w napięciu intryga, mocny debiut nagrodzony przez Szwedzką Akademię Kryminału, a zarazem intelektualna przygoda nie tylko dla koneserów gatunku. (merlin.pl)

To jedna z takich książek, które zabierają cały wieczór w porywach do dwóch, kiedy traci się poczucie czasu, zatapia się w intrygę, czuje podmuch wiatru znad urwiska w Olandii i do samego końca nie zna rozwiązania, a przynajmniej jest ono bardzo zaskakujące. Okładka na początku mnie bardzo odstraszała, zresztą wszystkie okładki serii „Ze strachem” wyd. Czarne są  projektowane w ten sam sposób, ale.. powoli zaczyna mi się to podobać. Pasuje. Zresztą na okładce tylnej mamy dla kontrastu zdjęcie przystojnego (a jakże) autora Johana Theorin’a, który jest z wykształcenia dziennikarzem i mieszka w Goteborgu w Szwecji.

Książka zaczyna się tak:

OLANDIA, WRZESIEŃ 1972

Mur był zbudowany z dużych okrągłych kamieni pokrytych sinawymi porostami i kończył się dokładnie na równi z czubkiem głowy chłopca. Żeby zobaczyć, co jest po drugiej stronie, maluch musiał wspiąć się na palce. Przed nim ścieliła się tylko szarość i mgła. Tu, gdzie teraz stał, równie dobrze mógł być koniec świata, ale przecież doskonale wiedział, że jest odwrotnie: za murem świat się dopiero zaczynał. Ów wielki świat, jaki rozciąga się poza granicami ogrodu. Przez całe lato kusiło chłopca, żeby go odkryć.

Dwukrotnie próbował wdrapać się na mur i dwukrotnie ręka zsunęła się z chropowatych kamieni, a on upadł do tyłu w wilgotną trawę.

Nie poddawał się jednak i za trzecim razem dopiął swego.

Wziął głęboki wdech, podciągnął się na rękach, wczepił się w zimne kamienie i znalazł się na szczycie.

Było to dla niego nie lada osiągnięcie – ma niecałe sześć lat i oto po raz pierwszy w życiu przechodzi przez mur. Przez chwilę siedział na krawędzi niby król na tronie.

Świat po drugiej stronie był wielki i bezkresny, ale przy tym szary i niewyraźny. Mgła, jaka tego popołudnia zasnuła wyspę, nie pozwalała wiele zobaczyć, lecz u podnóża muru chłopiec widział niewielką łączkę porośniętą żółtobrunatną trawą. Kawałek dalej rysowały się niskie krzaki jałowca i wystające z ziemi omszałe kamienie. Grunt okazał się równie płaski jak w ogrodzie za jego plecami, a jednak wszystko wydawało się znacznie dziksze; obce i kuszące.

Chłopiec oparł prawą stopę na tkwiącym w ziemi głazie i zszedł na łąkę za murem. Po raz pierwszy w życiu znalazł się sam poza obrębem ogrodu i nikt nie wiedział, gdzie jest. Tego dnia jego mama pojechała poza wyspę. Dziadek chwilę wcześniej poszedł nad morze, a babcia spała, kiedy wkładał sandały i wymykał się z domu.

Mógł robić, co chciał. Zaczęła się przygoda.”

Mały chłopiec, gęsta mgła, w której pojawia się nagle mężczyzna, jego dłonie i brak możliwości ucieczki. Cofamy się w czasie i poznajemy go potem, to Nils Kant, od małego postrzegany przez społeczność miasteczka Stenvik za małego potworka. Uczestniczymy w jego dzieciństwie, kiedy np. uczy pływać młodszego brata. Niestety brat się topi.  Nils go nie ratuje. Nie ma świadków.

„Zaraz Nils pójdzie do domu. Wie już co powie, a czego nie powie, kiedy tam dotrze. Ale najpierw zje cukierki brata”.

Tak. Z roku na rok, zabijanie idzie mu coraz łatwiej, nie poluje już tylko na zające. Ale nic więcej o nim nie powiem. Powiem tylko, że ogromne znaczenie w książce ma ‚alvaret’, wielka trawiasta przestrzeń, coś w rodzaju stepu. Fotka poniżej stąd

Równolegle poznajemy historię Julii (opowiadaną z perspektywy późniejszej, wiele wiele lat później). Julia jest matką małego chłopca, który na początku książki przeszedł przez mur. Zginął, zaginął. Do końca nie wiadomo. Nigdy nie odnaleziono jego ciała. Julia nie może pogodzić się ze zniknięciem synka. Przez wiele lat nie potrafi tego zaakceptować. Kiedy jej ojciec przebywający w domu starców w Senvik, informuje ją o tym iż pocztą, ktoś wysłał mu sandałek dziecka, po tylu latach, Julia wraca do Senvik by nadal szukać śladów, iść tropem bucika. Pojawia się wiele postaci, które w mniejszym lub większym stopniu są związane z sytuacją sprzed lat. Przyjaciel ojca Julii, Ernst ginie w wypadku. Czy na pewno był to wypadek? i co miało znaczyć zdanie przez niego wypowiedziane, o tym, że „liczy się tylko kciuk”?

Ha. Przekonajcie się sami. BARDZO POLECAM!! i już się cieszę na „Nocną zamieć” którą mam, a która ponoć jest dużo lepsza… To ja nie wiem, jaka musi być ta druga powieść, bo „Zmierzch” mnie powalił.  Zmierzch – czas strasznych opowieści.. :)

7 uwag do wpisu “"Zmierzch" Johan Theorin

  1. Czekałam na Twoją recenzję tej książki :) Przede mną jeszcze „Nocna zamieć” ,ale myślę, że po tę też się skuszę!

    Polubienie

  2. Bardzo zniechęca mnie ta grafika okładki. Widząc ją tak charakterystyczną zupełnie mnie odpycha i kłóci z pozytywnymi recenzjami, ale jak spotkam wezmę tylko dlatego, że zbierają dobre opinie.:)

    Polubienie

  3. Kiedy tak piszesz o tych „strasznych powieściach” sama się sobie dziwię, że tak niewiele ich w życiu przeczytałam. Głównie King, Masterton i Koontz… A z kryminałów… Nic!
    Nadrobię to, tylko brak mi pomysłów, bo nie znam tytułów. Możesz mi polecić jakieś naprawdę dobre na początek – prócz tej, już sobie zapisałam – które skutecznie wprowadzą mnie w klimat??

    Pozdrawiam serdecznie :)

    Polubienie

  4. „Nocna zamieć” faktycznie jeszcze lepsza. Do okładek się nie przekonam. Według mnie są po prostu bardzo nieładne. Pozdrawiam.

    Polubienie

  5. Ależ te okładki wstrętne. I Zamieć i Zmierzch, gdyby nie recenzje, z powodu tych okładek, ominęłabym jak nic.
    Niedługo sięgnę po Nocną Zamiec, jak mi podpasuje, kupię i tę

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.