"Bądź zdrowa Lizbono" Ana Veloso

Saga rodzinna z akcją w malowniczej Portugalii. Historia dwóch rodów, bogatego i biednego, połączonych dzieckiem – skrywanym owocem mezaliansu panny z dobrego domu i zarządcy majątku jej ojca. Choć oboje zakładają swe „odpowiednie” rodziny, miłość nie wygasa… Autorka z rozmachem i literacką finezją kreśli opowieść pełną zdarzeń i detali z codziennego życia czterech pokoleń, na tle zmian społeczno-obyczajowych, zachodzących w Portugalii przez wiek XX, do „Rewolucji Goździków” w 1974 roku. (empik.om).

Być może nie jest to jakaś rewelacja, jak uważa sporo osób z tego co słyszałam,  i czytałam, ale ja lubię takie sagi. O zakazanej miłości, która trwa od lat dziecięcych, o mezaliansie bo mamy córkę bogatego zarządcy – Juju oraz zwykłego chłopskiego syna – Fernando. Ich miłość rozwijająca się od momentu jak tylko się ujrzeli trwa przez całe ich dorosłe życie. Łączy ich namiętność,  zakazany owoc po który nie zawsze można sięgnąć. Juju wychodzi za mąż za bogatego Ruiego, który w sekrecie trzyma swoją orientację seksualną, kocha się z żoną tylko po to by zapewnić sobie potomstwo. Fernando, ten przystojniak o cudownie zielonych oczach żeni się z Elisabete, ale jego serce cały czas bije dla Juju. Ot, zwykła powieść o miłości. O tym, że spełnienie nie zawsze przychodzi, wtedy kiedy chcemy,  o tym co planuje, o ile w ogóle planuje dla nas przeznaczenie. Juju i Fernando to dość silne osobowości, pełne charakteru.  Ale są też i inne postaci: żona Fernanda, która czuje, że marnuje swoje życie u jego boku, bo wie  że on nigdy jej nie pokocha, obserwujemy również, jak to w sadze bywa, losy następnych pokoleń, czyli  dzieci.. czy one będą szczęśliwe, czy uda im się stworzyć udane związki? czy będą kochane ?

W tle burzliwe wydarzenia historyczne, wojny, zamachy, rewolucje, pierwsze automobile, pierwsze samoloty, wynalazki, Lizbona w tle jako miasto które jeszcze nie zaznało natłoku turystów. Podobało mi się bardzo. Nic nie poradzę, że lubię czasem takie ckliwe opowieści, w których bohaterów ma się ochotę kopnąć w dupę, by wreszcie się zdecydowali o co im chodzi ;)) no lubię.

A w skrytych marzeniach kiedyś tam też chciałam żeby pod jakimś drzewem oliwnym albo truskawkowym przysiąc sobie miłość na całe życie. Ot, taka ze mnie głupia romantyczka ….

„Im bardziej Juju tęskniła za spotkaniem, tym mniejszą dawało jej satysfakcję. Za każdym razem postanawiała, że skieruje rozmowę na sprawy, które ją naprawdę interesowały – i za każdym razem rozmawiali tylko o codziennych kwestiach, o pogodzie, stanie zdrowia krewnych lub o filmach z Charliem Chaplinem. W ciągu półtora roku, kiedy spotkali się może sześciokrotnie, nigdy nie udało
się im przełamać tego dystansu. To było rozpaczliwe. Juju tak bardzo pragnęła odnowić dawną bliskość z Fernandem, która kiedyś cechowała ich przyjaźń, ale on z każdą jej wizytą w Lizbonie zdawał się coraz bardziej od niej oddalać. Żyła nadzieją, by potem z rozczarowaniem wracać nad Douro i z jakiejś drobnej uwagi, wieloznacznego spojrzenia lub przelotnego dotknięcia czerpać nową nadzieję – która rosła dopóty, dopóki Juju znowu nie ruszyła do Lizbony. Musiała przerwać ten zaklęty krąg, albo przestając widywać się z Fernandem, albo zmuszając go do porzucenia dystansu. Ale czyż nie próbowała tego już niezliczoną ilość razy? Na pytania natury prywatnej odpowiadał wymijająco, niekiedy szorstko, a na wszystkie wypowiedzi Juju, w których subtelnie ujawniała swe prawdziwe uczucia, reagował wzruszeniem ramion. Nie mogła już bardziej bezpośrednio popychać rozmowy w kierunku, który pozwalałby im na większą bliskość. Fernando chyba naprawdę nie czuł do niej nic więcej niż do dawnej znajomej. Ale jeżeli mu na niej nie zależało, to dlaczego się z nią spotykał? I jeśli uważał ich związek jedynie za niewinną starą przyjaźń, dlaczego nigdy nie dopuścił, by poznała jego żonę? Usiedli przy stoliku pod oknem w Pastelaria Suica. Fernando zajął miejsce obok Juju – inaczej niż zwykle, bo zawsze wybierał krzesło naprzeciwko. To było bardzo obiecujące.”

2 uwagi do wpisu “"Bądź zdrowa Lizbono" Ana Veloso

  1. Czeka na półce, poprzednią książką autorki byłam zachwycona („Zapach kwiatów kawy”), mam nadzieję, że przy tej się nie zawiodę :)
    p/s Gratuluję wygranej!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.