[o ksiazkach]

"Nocna zamieć" Johan Theorin

Joakim i Katrine Westinowie postanawiają przeprowadzić się ze Sztokholmu na północną Olandię. Uciekając przed pośpiechem i niewygodami życia w mieście, decydują się na zakup dużego drewnianego domu, niegdysiejszej siedziby latarników. Marzą, by osiedlić się tam na stałe i wychować dzieci w otoczeniu przyrody. Okazuje się jednak, że stary dom kryje wiele ponurych tajemnic, historii z przeszłości, które pragną, by je usłyszano. Gdy na rodzinę Joakima spada nieszczęście, musi on stawić czoła zarówno własnym demonom, jak i duchom tego miejsca.

W drugiej części swego mrocznego kwartetu olandzkiego Johan Theorin po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w łączeniu wciągającej fabuły kryminalnej z pasjonującym opisem historii lokalnej społeczności. Prawdziwa uczta dla wielbicieli skandynawskich kryminałów. (merlin.pl)

TAK! Prawdziwa uczta! Po rewelacyjnych „Zmierzchu” kolejna genialna opowieść. Mamy znów bezkresne tereny Olandii, mamy stary dom / gospodarstwo zwane Aludden zakupione przez małżeństwo ze Sztokholmu, które kryje w sobie wiele tajemnic, między innymi oborę w której wyryte są imiona i daty. Czyje? Nie powiem.

Mamy należące do gospodarstwa dwie latarnie, niegdyś dające sygnały statkom przypływającym do wybrzeży Olandii. Tylko południowa latarnia jest czynna. Gdy na północnej latarni zabłyśnie światło, oznacza to czyjąś śmierć. Oj tak, dziwne rzeczy zaczynają się dziać od przyjazdu małżeństwa Joakima i Katrine. W ich życiu pojawia się policjantka Tilda przeniesiona z Vaxjo, do nowo utworzonego komisariatu w Aludden. Dlaczego się pojawia? Nie powiem.

Będzie ona równie pełnokrwistym bohaterem tej książki, jak Joakim. Równie pełnokrwiści są trzej złodziejaszkowie Freddy, Tommy i Henrik, których jedynym zajęciem jest „praca” polegająca na obrabianiu domków letniskowych, a potem domów emerytów. Co ich zwiąże z Joakimem i Katrin?

Dlaczego Joakim będzie przeżywał każdy z etapów żałoby? Przyznaję, że ta kwestia jest tutaj pokazana genialnie..

Jest również para starszych bohaterów, dziadek Tildy- Gerlof i matka Katrin – Mirja. Oni również wiele wniosą i wyjaśnią. Dodatkowo mamy wiele postaci sprzed wielu lat, które żyły w Aludden i które tam zginęły. Czy będziemy mieć do czynienia z duchami? No.. można się troszkę ‚pobać’. Poza tym na każdej stronie wręcz czuje się ten mroźny, szczypiący wiatr i piasek zmieszany ze śniegiem, który wieje nam w twarz podczas zamieci śnieżnej. tzw. fåk.

A poza tym tutaj nic nie jest takie jak się wydaje…

Bardzo polecam, to jedna z tych książek, które wciągają bez reszty.

Reklamy

3 thoughts on “"Nocna zamieć" Johan Theorin

  1. Czeka na półce, spogląda, kusi :) Ale musi poczekać jeszcze chwilkę, a jak go dorwę to nie wypuszczę :D

  2. Po recenzji u Kalio bardzo chciałam ją przeczytać. Twoja też jest zachęcająca, więc co raz bardziej pragnę ją mieć. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s