"Czarownica" Philippa Gregory

Nie zagłębiam się zbytnio w dociekanie czy książki Philippy Gregory są dobre czy nie. Czy więcej w nich faktów czy zmyślonych historii. Sama autorka urodzona w Kenii, wielbi historię Anglii XVIII wieku, uzyskała stopień doktorski z literatury osiemnastowiecznej na Uniwersytecie w Edynburgu. Nie wnikam bo wydaje mi się że nie ma to sensu. Jej książki (a narazie znam tylko dwie ;)) czyta się jednym tchem, historie wciągają okrutnie, a dla takiego historycznego laika jakim jestem, jest w nich wystarczająco dużo ciekawostek. Wiadomo, że opierać się na nich nie można, bo od tego jest literatura faktu czy też inne źródła, ale mnie wystarczy póki co zagłębianie się w historiach z książek.

„Czarownica” to książka o młodej dziewczynie Alys, która poświęca życie Bogu, zostaje mniszką i odchodzi do klasztoru. Czasy są jednak jakie są, król Henryk VIII po zerwaniu kontaktów z Rzymem podporządkowuje sobie kościół angielski a wszystkie klasztory, opactwa są niszczone, palone, a herezja tępiona. Klasztor, w którym przebywa Alys w taki właśnie sposób zostaje zniszczony. Ona jako jedyna ucieka z życiem, trafia spowrotem do wiejskiej znachorki o imieniu Morah, która ją przygarnia,a  od której Alys wcześniej odeszła. Panuje gorączka brzuszna, na którą zapada stary lord zamku Castleton. Z racji tego, iż Alys zna się na ziołach a i ma smykałkę do czarów, choć sama tego przed sobą nie przyznaje, wieść o jej przybyciu do wsi dobiega i do zamku. Stary lord wzywa ją do siebie z prośbą o uzdrowienie. Alys w zamku pozostaje na dłużej, pomaga staremu lordowi w pisaniu listów, czytaniu a przede wszystkim dba o jego zdrowie. Syn lorda, młody Hugon znany ze swojego wielkiego temperamentu do każdej napotkanej dziewki, oraz niechęci do swojej żony Catherine, zakochuje się w nowo przybyłej dziewczynie – oczywiście z wzajemnością. Alys zaczyna walczyć ze swoim uczuciem, nie chce łamać złożonych wcześniej w klasztorze ślubów, stara się odsuwać od siebie miłość, pożądanie i zazdrość. Ucieka się nawet do pewnych sztuczek z woskowymi laleczkami… które potem nie dają jej spokoju, ponieważ Czarna Magia bierze górę.

Tak czytając to co spłodziłam można pomyśleć, że to bajeczka, lekka łatwa i durna. Ale nie uważam tak. Lubię takie klimaty, a przecież wiadomo, że czarownice swego czasu były palone na stosie, wierzono, że taka czarownica nie przejdzie testu ze święconym chlebem, którego wg wierzeń nie przełknie, wierzono, że się nie utopi, gdyż jej moc każe jej pozostać na powierzchni wody.. I tutaj w książce „Czarownica” mamy do czynienia z walką zarówno z czarami, jak i z walką siły i słabości głównej bohaterki. I mamy dość dziwne zakończenie, ale w sumie czegoż można było się spodziewać..?

2 uwagi do wpisu “"Czarownica" Philippa Gregory

  1. Jedną z „ciekawych” metod sprawdzania czy dana kobieta jest czarownicą było zaglądanie jej w oczy. Jeśli obraz odbił się w jej oczach – nie była – zaś jednak, jeśli się nie odbił – była czarownicą.
    Bardzo mnie zaintrygowałaś tą powieścią. Chętnie się na nią skuszę.

    Polubienie

  2. Zgadzam się w całej supełkowatości. Mnie też urzekła ta autorka i mam już w domku parę jej książek. Tą też czytałam. Może i lekka, ale ujmująca i wciągająca.

    pozdrawiam serdecznie :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.