"Kanalia" Paweł Pollak

Kurczę, ale świetna książka. Od pierwszych stron już mnie tak wciągnęła, że (jako, że generalnie był to czas jakiejś wzmożonej aktywności, pracy itp) czytałam ją przez kilka dni w autobusie. Ogólnie jest cienka i można ją przeczytać w jeden wieczór,  ale niestety nie mogłam się tak na spokojnie do niej dosiąść. Mimo to, jestem zachwycona.

Asystent Lepka jest genialny, taki żółtodziób co to dopiero przyszedł do pracy, jeździ maluchem, płonie rumieńcem i w ogóle stara się jak może a i tak dostaje po łbie ;) zostaje on przydzielony jako asysta dla inspektora Markowskiego (ten to dopiero wygadany, bezczelny, cyniczny, z dużym doświadczeniem, stary wyga) i komisarza Senik’a wielbiącego kobiety…

Najpierw trafiają na zwłoki zastrzelonej z izraelskiego uzi dziewczyny, kilka dni potem znajdują zwłoki narkomana (później okaże się, że to rodzeństwo). Kolejne zwłoki to już temat bardziej rozległy, gdyż zamordowana zostaje dość brutalnie młoda/niemłoda, zależy jak patrzeć, architektka, która ma dość ‚interesującą’ przeszłość, a mianowicie ogromnie lubi panów i często gęsto coraz to inny ją odwiedza. Dlaczego została zamordowana? Na miejscu znaleziono Talmud z zaznaczonym fragmentem tekstu:

„Miarą, jaką człowiek mierzy, sam będzie mierzony. Wystroiła się do grzechu, dlatego Bóg ją zeszpecił; obnażyła się do grzechu, dlatego Bóg wystawił ją na pośmiewisko; zaczęła grzech biodrami i kontynuowała brzuchem, dlatego najpierw zostaną uderzone biodra, potem brzuch, i nie uniknie tego reszta ciała”

Skąd takie tortury, kto mógł się tego dopuścić?

Sprawy zaczynają powoli łączyć się ze sobą i przyznaję, że co rusz czułam się zaskoczona ich obrotem.

Markowski (a może bardziej autor książki:)) rozwalał mnie swoimi tekstami, nad którymi często gęsto parskałam śmiechem. Przykład? Po znalezieniu zwłok narkomana i kiedy stwierdzono, że coś nie gra, ale jeszcze nie wiadomo co, czytamy:

„‚Coś tu śmierdzi’  – Markowski nie miał na myśli puszczonego przez siebie bąka”

Mnóstwo tu takiego zaczepnego, fajnego poczucia humoru, choć śledztwo dotykać zaczyna baaaaardzo poważnych spraw a ja ze swojej strony BARDZO POLECAM.  Sami sprawdźcie o jaką kanalię chodzi…

Paweł Pollak – skandynawista, tłumacz literatury szwedzkiej, znawca, tłumacz i propagator twórczości Hjalmara Söderberga, którego uznaje za najwybitniejszego pisarza. Twórca serwisu internetowego www.szwedzka.pl poświęconego literaturze szwedzkiej. Kryminał psychologiczny ‚Kanalia’ jest jego powieściowym debiutem. (jsantorski.pl) (nawet w „Kanalii” mamy wzmiankę o Söderbergu :))

Advertisements

5 uwag do wpisu “"Kanalia" Paweł Pollak

  1. PAWEŁ POLLAK :D Co za Piotr chodzi Ci po głowie :D?
    Cieszę się, że Tobie również się podobała :)

  2. Czekałam na Twoje wrażenia. I odetchnęłam z ulgą, że książka Ci przypadła do gustu. A humor Pollaka jest trochę cyniczny, ale jak najbardziej pierwszorzędny! ;)

  3. Zauważyłam, że lubisz kryminały, zagadki oraz niewyjaśnione sytuacje, co? ;)
    No i muszę przyznać, że okładka naprawdę psychodeliczna! przez co i bardzo zachęcająca. :)

    chyba powoli zaczynam przekonywać się do zagadkowych powieści kryminalnych.. oj, co się ze mną dzieje! oj co robią ze mną Twoje recenzje!

  4. książka ukazała się jakiś czas temu, ale mam wrażenie, że została „pominięta”, a z tego co piszesz, to zupełnie niepotrzebnie i niesłusznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s