"Światła pochylenie" Laura Whitcomb

„Ktoś na mnie patrzył – to dość niezwykłe uczucie, gdy jest się martwym. Towarzyszyłam akurat mojemu ulubionemu nauczycielowi, Brownowi. Jak zwykle byliśmy w klasie, tej bezpiecznej skrzynce o drewnianych ścianach. Okna wychodziły na trawiaste pole po zachodniej stronie. W pokrytym kredowym pyłem kącie stała wypłowiała flaga, telewizor nad tablicą informacyjną przypominał śpiące oko, a iście książęce biurko Browna przewodziło regimentowi ławek. Sporządzałam właśnie niewidoczne dopiski na marginesach kartek pozostawionych na tacce Browna, chociaż moich uwag uczniowie mieli nigdy nie przeczytać. Zdarzało się jednak, że Brown cytował mnie we własnych komentarzach. Nie potrafiłam połaskotać go w ucho, ale udawało mi się dotknąć tajemnych zwojów jego mózgu.
Nie czułam papieru pomiędzy palcami, zapachu atramentu ani smaku ołówka, lecz widziałam i słyszałam świat z całą wyrazistością dostępną Żywym. Oni z kolei nie postrzegali mnie ani jako cienia, ani jako unoszącej się mgiełki. Dla nich byłam powietrzem.”

A jednak ktoś ją zauważył. Ją – ducha. Światło zagubione na ziemi. Uczepione chorobliwie coraz to innej osoby (Gospodarza) w obawie przed lodowatymi szponami Piekła. Ktoś ją zauważył. A mógł ją zauważyć tylko taki ktoś, kto również jest Światłem i błąka się po ziemi. Różnica tylko taka, że ten ktoś ma ciało. Ciało nastolatka – narkomana Billy’ego. Tyle, że dusza Billy’ego gdzieś się wyniosła, nie wiadomo gdzie, podobno inne duchy to wyczuwają, bo ciało wtedy charakterystycznie dzwoni, gdy jest puste. Żywe ciało ale bez duszy, dziwne co? W każdym razie skoro ciało było puste, oto nagle pojawił się w nim duch James’a – dorosłego mężczyzny. I to on właśnie, zaklęty w ciele nastolatka, zauważa ducha Helen. Od razu można poczuć między nimi to napięcie, iskrzenie, początek uczucia, zauroczenie, pożądanie. Coś niezwykłego dzieje się z Helen, dziwnie jest być widzianym, zauważonym, być Kimś. Teraz to nie tylko ona może obserwować, podglądać. Role się poniekąd odwracają. I tak z każdym następnym dniem uczucie, pragnienie bliskości, akceptacji pomiędzy Helen a James’em pogłębia się. Spotykają się. Tylko dziwnie to wygląda gdy facet gada do ducha. Helen też chce mieć ciało. James obiecuje że jej w tym pomoże. Młodziutka Jenny, nastolatka ze szkoły James’a, pochodząca z bardzo katolickiej rodziny, fanatycznie wręcz katolickiej (ja bym absolutnie nie zdzierżyła takiej atmosfery w domu i takich restrykcji) wydaje się być dobrym celem. Jej oczy są martwe. Duch gdzieś odszedł. Nadarza się okazja…  Czy Helen ją wykorzysta i jak to się skończy?

To nie jest książka o jakiejś głupiej miłostce między ulotnymi istotami, jest w niej coś głębszego. Potrzeba tolerancji, akceptacji, miłości. Każdy z nas przecież tego pragnie. Każdy z nas pragnie dokonywać własnych wyborów, być wolny, mieć kochającą rodzinę.  A dodatkowo swoim zachowaniem, uczynkami byłoby miło uratować kogoś od zguby, uratować mu tak naprawdę życie, jak to zrobili James i Helen. Komu i jak? Niezwykła opowieść. Na początku wydawała mi się banalna i kiczowata, ale wciągnęła bardzo i wydaje mi się, że to całkiem udany debiut Laury Whitcomb. Zresztą przeczytajcie sami.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Initium i chętnie przekażę ją dalej.

Proszę o wpisy  w komentarzach do wtorku (29.06) do godziny 21.00. W środę oznajmię do kogo poleci książka :)

Advertisements

21 uwag do wpisu “"Światła pochylenie" Laura Whitcomb

  1. Zgłaszam się pierwsza, bo już od dłuższego czasu czytam na blogach pozytywne recenzje tej książki i coraz większą ochotę mam na lekturę… :)

  2. PS. Widzę w zakładkach, że czytasz ‚Ostateczne wyjście’ :D Genialna rzecz, jestem pewna, że Ci się spodoba :)

  3. zgłaszam się :) także czytałam już wiele dobrych recenzji tej książki i sama się chcę przekonać jaka jest :)

  4. Ja też jestem chętna. Ciekawy temat, a po za tym przypomina mi pewne opowiadanie, które zaczęłam pisać wiele lat temu i do dziś go nie skończyłam. A treść tego mojego opowiadania dotyczyła właśnie duchów/dusz/istot astralnych, które na ziemi nie są przypadkowo, bo mają pewien cel i znajdują swoich nosicieli/gospodarzy wśród żywych ludzi (będąc w nich, ale jednocześnie nie pozbawiając ich ich własnej świadomości). Skomplikowane to, ale temat mnie wtedy rajcował. Tyle, że do dziś nie wiem, jak zakończyć to opowiadanie. I dlatego spoczywa na dnie szuflady oczekując na swój czas.

    No ale wracam do tematu, czyli chęci przeczytania tej książki. ;)

  5. Takie same odczucia miałam. Na początku taka młodzieżówka, a potem to niesamowite zakończenie. Dobra książka, namawiam do udziału w losowaniu. Ja nie zgłaszam się, bo już czytałam.:)

  6. Ja bardzo chętnie stanę się właścicielką książki i to z czystej chęci JEJ przeczytania. Niestety nie ma jej w mojej bibliotece, ani w żadnej w mojej miejscowości. Dlatego bardzo chcę!!!

  7. A ja tu tylko z grzeczności :) Mam tę książkę na półce wypożyczoną z biblioteki i z tego, co do tej pory wyczytałam, mogę potwierdzić, że warto się o nią starać. Łatwa, lekka i przyjemna idealna na lato… Życzę wam wszystkim powodzenia w losowaniu.
    A ciebie Mary jak zwykle ciepło pozdrawiam :)

    Serdeczności

  8. Jak tobie się podobała, to na pewno spodobałaby się i mnie, więc zgłaszam się :)

  9. Ciesze się, że ją przeczytałaś. Książka dla mnie była niezwykła, pod każdym możliwym względem.. i tym bardziej się ciesze, że Ci przypadła do gustu. :)

    (mnie nie bierz pod uwagę, gdyż moje „Światła pochylenie” dzielnie stoi na półce)

  10. Też się chętnie zgłaszam do losowania, zwłaszcza, że dużo dobrego o tej książce czytałam już wcześniej, a Ty jeszcze potwierdzasz…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s