[o ksiazkach]

"Kiedy bogowie umierają" C.S. Harris

Niedawno czytałam „Czego boją się anioły” – bardzo mi się podobała. ‚Kiedy bogowie umierają” jest dużo lepsza i jaką ma ładną okładkę!

Napisana spójnie, lekkim piórem, z poczuciem humoru, autorka świetnie plecie intrygę kryminalną jednocześnie ukazując czasy panowania Jerzego IV (regenta, syna obłąkanego króla Jerzego III) który sarkastycznie nazywany jest „Księciuniem” co przyznaję powaliło mnie i parskałam raz po raz śmiechem ;) Spotykamy się też po raz drugi z Sebastianem St. Cyr, wicehrabią Devlinu, jego miłością – aktorką Kat, jego ojcem ministrem finansów, niespełna dwunastoletnim Tom’em, którego poznaliśmy w 1 części jako złodziejaszka, a teraz z racji swej bystrości i uwielbienia dla koni pracuje jako „foryś” dla Sebastiana (świetnie ukazana postać!)

Książka również fajnie ukazuje Londyn i jego mieszkańców. Ogromnie mi się podobało. Londyn bogaty i biedny. Londyn pełen kontrastów, zapachów,  powozów, cylindrów, brudu i mgły, opisy czasem okropne jak np te z więzienia Newgate, ze świetnym tłem historycznym.

Krótko o fabule? Proszę bardzo.

Księciunio zostaje w swoim pawilonie przyłapany z niejaką Ginewrą Anglessey, leżącą w dość niejednoznacznej pozycji. Księciunio niestety wcześniej przysnął, więc nie bardzo jest kumaty co się działo. Kiedy próbuje obudzić Ginewrę, jakoś nie bardzo mu się to udaje. Otępiały zastanawia się co jest grane. Nagle okazuje się, że Ginevra ma w plecach sztylet. Wbity oczywiście. Ha nie byle jaki sztylet, ale wysadzany klejnotami i należący do książęcej kolekcji znajdującej się w Londynie. Księciunio górnolotnie stwierdza, że Ginevra nie żyje, niemniej jednak nie pamięta co się stało, upiera się, że przecież on nie mógłby tego zrobić, nawet dobrze jej nie znał, dostał tylko od niej bilecik z prośbą o spotkanie. A potem zasnął. Świetnie, prawdziwy Księciunio. Pojawia się Sebastian St Cyr, ponieważ ostatnio tak dobrze poradził sobie ze znalezieniem zabójcy, to i pewnie teraz pomoże w rozwikłaniu tej zagadki. Sebastian nie chce się w to wplątywać, ale kiedy na szyi Ginewry zauważa charakterystyczny, przekazywany wśród kobiet, naszyjnik zaskoczenie i szlag go trafiają jednocześnie i stwierdza, że musi rozwiązać tą sprawę. Dlaczego? Dlatego, że naszyjnik jako ostatnia posiadała jego matka, uznana za zmarłą dawno dawno temu.

„Naszyjnik był stary, z kutego srebra, w kształcie triskelionu z zamkniętymi ramionami, wysadzany tajemniczymi szafirowymi kamieniami, które często znaleźć można w magicznych kamiennych kręgach w Walii. Istniała legenda, że naszyjnik należał kiedyś do druidzkiej kapłanki z Cronwyn. Opowiadano, że kobiety od wieków przekazywały go sobie i że to sam naszyjnik wybierał kolejne właścicielki. W rękach właściwej niewiasty stary kamień robił się ciepły i zaczynał drgać.
W dzieciństwie Sebastian był tym naszyjnikiem zafascynowany. Usadawiał się obok matki i wsłuchiwał w jej cichy, melodyjny głos snujący tę starą opowieść. Pamiętał, że brał tajemniczy klejnot do ręki, czekając, aż się ociepli i zacznie wibrować w jego dłoniach. Ostatni raz widział naszyjnik na szyi matki – wypolerowane srebro połyskiwało w słońcu, gdy machała mu na pożegnanie z pokładu małego, zgrabnego dwumasztowca, który znajomy wynajął na przejażdżkę w pewien letni dzień, gdy Sebastian miał jedenaście lat.
Popołudnie było wtedy wyjątkowo parne i prawie bezwietrzne. Nagle pogoda gwałtownie się zmieniła, czarne chmury zakryły słońce, powiał silny wiatr. Dwumasztowy stateczek nie zdołał oprzeć się sztormowi i poszedł na dno. Ani ciała hrabiny Hendonu, ani też naszyjnika, który miała na szyi tego dnia, nigdy nie odnaleziono.”

Skąd się więc wziął?  I dlaczego Ginevra mimo, że ugodzona sztyletem w plecy (co sędziowie Księciunia od razu uznali za samobójstwo, ha ha ha) nie uroniła ani kropli krwi???

Sami się przekonajcie co dalej. Warto się przekonać co odkryje po drodze Sebastian, czy Księciunio faktycznie jest taki tępy i niewinny? a może ktoś inny uknuł spisek…? Nie zdradzę nic więcej.

Reklamy

2 thoughts on “"Kiedy bogowie umierają" C.S. Harris

  1. Nie znam powieści, ale coś czuję, że Ginevra to wampirzyca. Tak-nie?

  2. Ostatnio pełno recenzji książek o wampirach, wilkołakach, czarownicach, itp. Obłęd;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s