"Oko" ("Gin gwai")

W Hongkongu mieszka 20-letnia dziewczyna o imieniu Mun. Od drugiego roku życia jest ona niewidoma. Teraz, po 18 latach, ma szansę rozpocząć normalne życie; jest poddana operacji przeszczepu rogówki. Operacja powiodła się i Mun stopniowo widzi coraz lepiej.

Coś w tym jest jednak dziwnego, ponieważ Mun widzi dziwne, niewyjaśnione rzeczy, których inni nie dostrzegają. Okazuje się, że widzi ona… duchy zmarłych. Mun odkrywa przyczynę klątwy; jakiś czas temu, w małej chińskiej wiosce mieszkała młoda dziewczyna, Ling. Ona także widziała podobne rzeczy, dlatego była wyszydzana i wyśmiewana. Pewnego dnia popełniła samobójstwo….

Film z 2002 roku w reżyserii tajskich braci Pang MA klimat. Jako że nie lubię remake’ów (szczególnie amerykańskich) sięgam do źródła, jakim jest wschodnioazjatycki pierwowzór produkcji : Hongkong- Singapur- Tajlandia.

Streszczenie wystarczy za fabułę. Powiem tylko, że (jako że uwielbiam horrory, szczególnie japońskie) to ten film godnie się broni i nawet tym japońskim dorównuje klimatem. Drażnił mnie jeno język chiński (ale tego nie zmienię) i śmieszyła postać lekarza, który pomagał głównej bohaterce w wyjaśnieniu dziwnej tajemnicy (straszny młokos i wymoczek;))). Generalnie klimat świetny. Były momenty kiedy się naprawdę bałam (a to jest to co w horrorach lubię), bałam bo było dziwne napięcie, gęstość atmosfery i emocji (scena w windzie genialna (!!), również scena w barze).



Świetnie pokazane współistnienie dwóch światów – świata żywych i świata umarłych. Granica się zaciera i jest to tu genialnie ukazane. Amerykańska wersja mnie nie interesuje, więc nie wiem jak tam pani Jessica Alba sobie zagrała…. Generalnie film dla sympatyków azjatyckiej grozy, bądź horrorów w ogóle.

Advertisements

7 uwag do wpisu “"Oko" ("Gin gwai")

  1. widziałam na iplex, że jest i może kiedyś zobaczę, jeszcze nie wiem. Miałam fazę na horrory z tamtych stron wschodu parę lat temu. Nie wiem, czy znasz „Widmo-Shutter”, jeśli nie, to ogromnie polecam.

  2. Oj, kiedyś to ja horrory bardzo lubiłam, teraz? Teraz po obejrzeniu jakiegokolwiek przez kilka dni mam problemy z zaśnięciem i sama siebie nieustannie wkręcam – to już nie dla mnie, nie na moje nerwy. :P Jeśli ogólnie lubisz horrory to ja polecam „paranormal activity”, może i akcja dzieje sie tylko w nocy, ale mnie to wystarczyło (i przyznaje, nie obejrzałam ostatnich 2 minut filmu, nie dałam rady, a szkoda, bo ten film ma ponoć 4 różne zakończenia, a ja nawet nie wiem które miała moja wersja).

    Także wierze na słowo , że „Oko” jest świetne, jednak pozostane tylko i wyłącznie na tej recenzji. :p

  3. Widzę, że nie jestem jedyna. O sile moich lęków przekonałam się po amerykańskiej wersji „Kręgu”. Czy to normalne, będąc tuż po dwudziestce, bać się zasnąć i jeszcze mieć wrażenie, że ta dziewczynka nade mną stoi? To nie było fajne uczucie. A ten film wygrałam kiedyś w konkursie radiowym i sobie leży. Właściwie to nie, komuś pożyczyłam i nie wiem gdzie teraz jest.

  4. Do połowy nawet mi się podobało (czyt. bałam się sama oglądać, więc podchodziłam kilka razy do tego filmu xDD”), a później? takie sobie, końcówka średnia (mocno średnia).

    Mary, oglądałaś „Opowieść o dwóch siostrach” Kima Ji-woona? koreański horror psychodeliczny xD Ciekawa jestem, co powiesz o nim.

  5. Amerykańska wersja „Oka” też jest świetna, mnie film bardzo się podobał. I horrory też bardzo lubię. „Krąg” to jeden z moich ulubionych. Ostatnio oglądałam „Wszyscy kochają Mandy Lane” – świetny film, może nie do końca horror, ale z „głębszym dnem”.Polecam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s