"Emancypacja Mary Bennet" Colleen McCullough

„I oto są w końcu znów razem, cała piątka panienek Bennet — myślała Caroline Bingley po zakończonym nabożeństwie, czekając na wyruszenie procesji, która miała odprowadzić zmarłą na miejsce wiecznego spoczynku.

Jane, Elizabeth, Mary, Kitty i Lydia… Dwadzieścia lat spędziłam w lamusie, jak stary, zapomniany mebel pokrywający się coraz grubszą warstwą kurzu — myślała Caroline — a wszystko to dzięki temu kwintetowi o legendarnej urodzie. Czas, rzecz jasna, nie stoi w miejscu, ich urok zblakł, ale przecież i jej własne wdzięki nie zostały oszczędzone. Jane i Elizabeth wkraczały w burzliwy okres czwartej dekady, ale Caroline miała to już za sobą i wyglądała na swoje pięćdziesiąt lat. Podobnie jak Fitz — byli przecież rówieśnikami. Jane miała ciało czterdziestotrzyletniej kobiety, jednak jej twarz wyglądała o dwadzieścia lat młodziej. Pełne spokoju oczy w kolorze miodu, piękna skóra bez zmarszczek i zachwycająco delikatne rysy, a do tego gęste złociste włosy. Niestety, dwanaście ciąż zmieniło jej smukłą figurę. To w niej charakterystyczny dla Bennetów typ urody objawił się w całej pełni.

Elizabeth i Mary mogły się pochwalić najpiękniejszymi włosami — gęstymi, falistymi, rudozłotymi. Imbirowymi — jak z przekąsem mówiła o nich panna Bingley. Barwa ich skóry przywodziła na myśl kość słoniową, a duże oczy, z zapalającymi się niekiedy fioletowymi ognikami, miały szary odcień. Elizabeth oczywiście nie mogła konkurować z Jane, jeśli chodzi o doskonałość rysów — jej usta były nazbyt pełne — ale z dziwnych powodów, których panna Bingley nie potrafiła pojąć, to właśnie ona bardziej pociągała mężczyzn. Futro z czarnego lisa podkreślało jej nienaganną figurę, czego nie można było powiedzieć o stroju Mary — zgrzebnej sukni z czarnej serży, koszmarnym berecie i pelisie. Caroline przyglądała się jej z fascynacją — nie widziała Mary przez ostatnie siedemnaście lat, które zmieniły pannę Bennet do tego stopnia, że w niczym nie ustępowała swojej siostrze Elizabeth. Albo prawie w niczym: jej naturalnie pełne usta zachowały wyraz tej pedantycznej surowości, która pozwalała natychmiast rozpoznać w niej starą pannę. Ciekawe, czy wciąż jeszcze oszpecał ją ten nieszczęsny krzywy ząb?”

I tak właśnie przedstawione są wszystkie siostry, a wśród nich główna bohaterka : Mary Bennet – najbardziej pokrzywdzona przez los kobieta, spędzająca całe swoje dotychczasowe życie z upierdliwą matką i między książkami. Czeka. Trwoni czas na czekanie. Na zmianę. Na księcia z bajki. Na cokolwiek. Kiedy umiera wreszcie stara zgrzędliwa matka, Mary ma okazję wyzbyć się wreszcie znienawidzonej przez siebie postawy jaką określa się mianem :przyzwoitości. Jakże to słowo ją irytuje. Jakże potrzebuje ona wyzwolenia. Ale.. jednocześnie się tego boi. Po wielu latach przyzwoitego i nudnego życia / nie-życia, trudno zmienić NAGLE swoje nawyki, skostniałe przyzwyczajenia, wyjść ze skorupy i przestać żyć marzeniami. Tak więc Mary, bezpośrednia, piękna jak na swoje 38 lat, nieco złośliwa, postanawia jednak skruszyć mur i złapać życie za rogi. Póki ma szansę. Postanawia wyruszyć w podróż po Anglii, której tak naprawdę nie zna. Samotnie. I ją uzdrowić. Marzy również o napisaniu książki o niedolach Anglii. To oczywiście spotyka się z negatywnym odzewem ze strony 4 sióstr, oschłego i wkurwiającego na maksa pana Darcy’ego (jezu jakbym go wzięła za łeb i potrząsnęła, to by mu się może polepszyło). Wszyscy niemożebnie zgorszeni pomysłem „szalonej” Mary odradzają jej wyjazd, ale ona jest uparta jak osioł i niepokorna jak cielę. Podejmuje z funduszu należne jej pieniądze, wynajmuje mieszkanie na pół roku bez damy do towarzystwa (co pan Darcy uznaje za brawurę i kompletny idiotyzm)i rozpoczyna przygotowania do podróży. Brawo! A co się wydarzy dalej? Nie powiem. A podzieje się trochę… będą problemy, adoratorzy, śmieszne sytuacje.

Mogę tylko rzec że dla mnie książka bardzo na TAK. Uwielbiam takie klimaty.  Może nie jest to jakaś rewelacja, ale przyjemne czytadło na pewno. Choć i słowo „czytadło” też mi się jakoś negatywnie kojarzy…. Powiedzmy więc, że to fajna historia, napisana lekkim piórem, mająca powiew klimatu książek Jane Austen (jak mówi opis to „kontynuacja „Dumy i uprzedzenia”). Tyle, że tutaj siostry Jane i Elisabeth mają mniejsze pole do popisu. Tutaj prym wiedzie Mary. Lubię ją ;)

Do tego wiele smaczków z życia XIX wiecznej Anglii z naciskiem na rolę kobiet w społeczeństwie, a może bardziej ma możliwość ich rozwoju, na chęć niezależności, stąd w tytule słowo „emancypacja” :)

Niemniej jednak, zaznaczam iż, to jeno moje subiektywne odczucia, przedstawione w dodatku dość koślawo, bo jakoś nie bardzo z pisaniem mi  po drodze (wolę czytać o:)) , wiele z Was pisze dużo ładniej, składniej , profesjonalniej i w ogóle  … niej Jeśli ktoś kupi i mu się nie spodoba, to niech nie zwala na mnie ;)

8 uwag do wpisu “"Emancypacja Mary Bennet" Colleen McCullough

  1. „Duma i uprzedzenie” to jedna z moich ukochanych książek, więc chętnie przeczytałabym kontynuację, jeśli znajdę w bibliotece, choć to nigdy nie jest to samo…

    PS. Wydaje mi się, że chodzi raczej o Anglię w XIX w. ;)

    Polubienie

  2. Świetny opis książki. Już ją kocham i znajduje się na mojej liście „muszę przeczytać”. Uwielbiam „Dumę i Uprzedzenie” a także Darcy’ego. Ciekawa jestem co takiego tu zrobił, że aż tak Cię skrzywdził :D. Teraz będę wszędzie tej książki wypatrywała :).

    Polubienie

  3. Serdecznie dziękuję za opinię! :-)

    Nie zmieniła ona mojej pewności, że muszę (!) mieć tę książkę, a nawet ją (pewność) ugruntowała. Jutro będę jej wypatrywała w każdej księgarni, do której mnie zaniesie. Raz jeszcze dzięki.

    Polubienie

  4. Do tej pory niektóre kontynuacje mnie wnerwiały – jak słynny ciąg dalszy „Przeminęło z wiatrem”, ale kontynuowanie z bohaterką, która grała marginalną rolę może być ciekawe. Wpisuję książkę na swoją listę.

    Polubienie

  5. jak śmiesz?! na pana Darcy takie rzeczy mówić! będziesz się smażyć w ogniu! beszczelna! :P:P

    a książkę wciąż chcę :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.