[o ksiazkach]

'Konklawe" Fabrizio Battistelli

Hmmm, sama nie wiem co myśleć o tej książce. Niby dobrze się czytało, ale w sumie jest ona troszkę nijaka. Pisze się o niej że to dobra powieść kryminalno – przygodowa, pierwsza część z cyklu „Przygoda kawalera Riziera”, ale brakuje mi tu jakiegoś stopniowania akcji, jakichś bardziej wyrazistych bohaterów.

Kawaler Riziero jest młodym, nieco egzaltowanym gościem, który lubi kąpiele w wodzie z dodatkiem melisy bądź innych cudów, któremu czasem makijaż zajmuje pół godziny (haha), patrzy tylko aby wskoczyć między nogi jakiejś księżnej czy aktorce, dodatkowo przytulić się do wielkiego wypływającego z dekoltu biustu (co zresztą czyni, i co jest kilka razy opisane dość hmmm… dogłębnie i dokładnie, choć nie wiem w jakim celu, bo smaczku to powieści nie dodaje).

Przybywa on sobie do Rzymu na polecenie swojego brata Pietracuty. Dostaje pracę przy niejakim Van Goetz’u jako niższy księgowy, choć na księgowości w ogóle się nie zna. Ale i praca mało wymagająca. Przeglądanie papierów w których i tak więcej chce się ukryć niż pokazać.

Pewnego dnia Van Goetz zostaje zostaje wypchnięty z okna, jakiś czas później ginie również jego inny wspólpracownik, który również zostaje wypchnięty przez okno. Jedyną poszlaką jest połówka kartki z pamiętnika tego ostatniego, na której zapisano dość pokaźną sumę i warunki jakiegoś weksla. Riziero postanawia na własną rękę znaleźć mordercę i dowiedzieć się o co tak naprawdę chodzi, tym bardziej, że w Rzymie trwają akurat przygotowania do konklawe czyli wyboru nowego papieża  i sytuacja jest dość napięta. O władzę zabiegają zarówno masoni jak i Towarzystwo Jezusowe. Być może jest to więc rozgrywka polityczna? Dlaczego zginął Van Goetz i jak się skończy cała sprawa nie powiem, bo i po co? Sami przeczytajcie, jeśli chcecie.  Jedyne co powiem to to, że Riziero udaje się w podróż za … torbą Van Goetza w której być może znajduje się druga połówka kartki.

Podróże Riziera w asyście swojego małego sługi Hiszpanka, obfitują w dość ciekawe sytuacje. Jadąc do Florencji napotykają rozbójnika Carlone ( w asyście chochołów!! ;)))), w Wenecji, gdzie wspomina się dzielnicę rozpusty z Mostem Cycków ;))) jest i seks z aktorką za kulisami, jest pojedynek na szpady, czasem troszkę szczegółów z życia codziennego (ale stanowczo za mało) rybaków, sprzedawców, kwiaciarek.

Co do rozwiązania zagadki – cóż, oczywiście nic nie powiem ;)

Książka generalnie na jeden wieczór, ale choć dobrze się czytało, to zabrakło mi  jakiejś wyrazistości a może dlatego, że też nie znam się aż tak bardzo na historii i tych wszystkich niuansach w rozgrywkach polityczno-kościelnych.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Oficynka i chętnie puszczę ją dalej w obieg.

Zapraszam do wpisywania się pod tą notką do poniedziałku do 20.00. W razie potrzeby zrobię losowanie.

Reklamy

12 thoughts on “'Konklawe" Fabrizio Battistelli

  1. Chociaż jeszcze dzisiaj powiedziałam, że zostałam do niej skutecznie zniechęcona, chętnie się w tym upewnię. Zgłaszam się xD.

  2. Przed chwilą spotkałam się z inną recenzją tej książki, która skutecznie mnie do jej przeczytania zniechęciła. Znowu Twoja nie jest tak całkowicie negatywna. Mimo wszystko podziękuję i raczej nie inaczej, nie przeczytam. :)

  3. Podobnie odebrałam książkę „Piekło Gutenberga”,Christopha Borna, które również swego czasu otrzymałam do zrecenzowania przez pewne wydawnictwo. Nie jestem fanką tego typu powieści, nie dlatego, że są słabe, tylko po prostu mnie nie ciekawią. Nie wiem, co musiałoby się wydarzyć w Kościele albo w innej tego typu Instytucji Publicznej, aby mnie przyciągnęło. Może wybór na papieża kobiety? ;]
    Dlatego mój komentarz traktuj wyłącznie jako wyrażenie własnej opinii, niech inni powalczą o tę książkę. Wpadłam tylko się przywitać :)

    Pozdrawiam cieplutko, w ten deszczowy, śmierdzący ozonem dzień ;) :*

  4. Nie zgłaszam, ale dzięki za notkę. Zastanawiałam się na tą książką, ale już wiem, że nie jest dla mnie :]

  5. Ja to dopiero początkującą blogerką-recenzentką jestem (choć blogi okołoksiążkowego, w tym i twój, czytam od początku tego roku), ale, jeśli można, oczywiście, chciałabym spróbować swojego (wątpliwego) szczęścia. :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s