[o ksiazkach]

update

Kumpel wyciągnął mnie do księgarni dzisiaj. Kumpel z gatunku tych czytających i to bardzo dużo, szczególnie o podróżach, tak więc razem obczajaliśmy podróżnicze książki, z półki drapnęłam książkę Michała Kruszony „Huculszczyzna”, którą strasznie mieć chciałam, bo i pięknie napisana i z klimatycznymi czarno białymi zdjęciami.

„Powiedziałem do znajomego:
– Chcę napisać książkę o Hucułach.
– O czym? O koniach?
– Nie, o ludziach, o górach, o Huculszczyźnie, krainie na krańcach polskiego świata.
– Huculszczyzna? A gdzie to jest? – dopytywał.

Już nigdzie. To książka o krainie legendarnej. Pięknych górach i jej dumnych mieszkańcach mówiących po ukraińsku, polsku, w jidysz, po niemiecku i węgiersku. Ludziach, którzy urodzili się w Austro-Węgrzech, dorastali w międzywojennej Polsce, w dorosłe życie wkraczali pod niemiecką okupacją a umierali w Związku Radzieckim lub, jak nieliczni spośród nich, na niepodległej Ukrainie. Powiaty Nadwórniański i Kołomyjski położone na samych krańcach Drugiej Rzeczpospolitej, widziane z blisko stuletniej perspektywy, to prawdziwa kraina legend wyrastających z życia na krawędzi pomiędzy ludzką dolą, a dziką naturą. Wszystko to z Panem Bogiem w tle. Blade odbicie tej krainy odnajdujemy dziś, wędrując po Gorganach i Czarnohorze. Polskich? Ukraińskich? A może uniwersalnych, należących do światowego dziedzictwa, niczym tropikalny las, będący własnością wszystkich ludzi, podobnie jak mitologia Greków i Rzymian. Poznawanie tej krainy za sprawą starych fotografii jest dla mnie nieustannie frapującą podróżą w przeszłość”

a do tego kryminał Ann Cleeves „Biel nocy”. Raz się żyje, a co.

„Ma na twarzy maskę klowna. Ale kiedy policjanci ja zdejmują, okazuje się, że mężczyzna, którego ciało znaleźli w szopie, nie jest stąd. W małej osadzie na odludnym krańcu wyspy nikt go nie zna. Nikt nie wie, dlaczego przyjechał właśnie tu odebrać sobie życie…

Inspektor Perez ma ustalić tożsamość tajemniczego przybysza. Szybko odkrywa, że niezidentyfikowany mężczyzna nie popełnił samobójstwa. A jego śmierć nie będzie jedyną śmiercią tego lata – pory, gdy na Szetlandach wszystkich ogarnia szaleństwo, słońce nigdy nie kryje się za horyzontem, a w złudnym świetle białych nocy nic nie jest tym, czym się wydaje…”.

No i kiedy kolega R. grzebał jeszcze w kryminałach skąd wyszarpał bodajże Akunina, ja pobiegłam na gazety i mam nowy numerek n.p.m. gdzie zapierające dech w piersiach zdjęcia z Orlej Perci i Beskidu Żywieckiego. Ach i och: )

Reklamy

7 thoughts on “update

  1. Ta o Huculszczyźnie mnie zainteresowała. Kolegę też fajnie mieć takiego :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s