"Zwyciężyć znaczy przeżyć" Aleksander Lwow

„To chyba nie jest książka dla alpinistów, gdyż wszystko o czym piszę może im się wydać znane, trywialne lub oczywiste, a z tego powodu po prostu nudne. Napisałem ją z myślą o wszystkich tych, z którymi spotkałem się na przestrzeni lat, podczas dziesiątków spotkań „z żywym alpinistą”. Wciąż dźwięczy mi w uszach ich natarczywe : „Niech pan powie…”.

Ci ludzie nigdy nie byli i nie będą alpinistami, ba! większość z nich nigdy nie była w górach wyższych niż Karkonosze i nigdy nie spędziła nocy pod gwiazdami. A jednak ekscytują się alpinizmem, podziwiają himalaistów i na swój sposób szczerze kochają góry. I chcą wiedzieć wszystko na ten temat – jak wygląda wierzchołek, i jak się sika na mrozie, jak można wbić hak w skałę, choć taka twarda. I jak wysoko można jeszcze kochać się z kobietą. Po prostu wszystko”.

Kolejna świetna pozycja z gatunku literatury górskiej, dla takich laików jak ja, którzy lubią sobie czasem po łagodnych Beskidach połazić, a wysokich gór się boją i lubią tylko o nich czytać. Wiele wspomnień pana Aleksandra z czasów szkoły, studiów, pierwszych wypadów w góry, szczególnie ukochane Karkonosze, oczywiście potem Tatry i spotkani tam cudowni ludzie (szczególnie ujęła mnie historia o Druciarzu) i Himalaje, sporo różnych śmiesznych historii z tych eskapad, spotkania m.in. z Wandą Rutkiewicz.

Ważni tutaj są ludzie, napotkani po drodze, twarze kolegów zapamiętane czy to ze wspólnych wspinaczek, czy jeszcze z klubu grotołazów,  twarze tych z którymi miło spędzało się czas, walczyło o przetrwanie, tych którzy „różnią się od niego, tylko tym, że w górach zostali na zawsze”.

Zabawna, mądra, opatrzona czarno białymi fotografiami książka faceta, który 25 lat poświęcił swojej pasji, ale nie szczyci się tu tym jakim to on sławnym himalaistą jest, nie chwali się, że udało mu się zdobyć 4 trudne ośmiotysięczniki. Jest normalnym gościem, który najbardziej w tym wszystkim docenia innego człowieka…

Bardzo dobra książka dla miłośników tematyki górskiej, choć nie tylko, bo to przede wszystkim książka o ludziach. Bardzo refleksyjna. A autor ? Idzie przez życie z humorem, mimo trudności, i zdobywając swój  4 ośmiotysięcznik  –  Gasherbrum II,  mówi kręcąc video  na szczycie:  „Tak wygląda moja morda na tle najwyższych gór świata”.

a tu krótki artykuł o autorze: „Himalaista z dwójami w szkole”

Reklamy

3 uwagi do wpisu “"Zwyciężyć znaczy przeżyć" Aleksander Lwow

  1. Oj Mery nęcisz takimi pozycjami :-) Ten mały artykuł uzmysłowił mi, że p. Aleksander mieszka prawie tuż „obok mnie”. Zresztą, lubię „ludzi gór” – są skromni (ciebie to nie dotyczy Mery ;P).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s