"Wydrzyj mi serce" Angeles Mastretta

Świetna opowieść o dojrzewaniu, odkrywaniu własnego charakteru, poznawaniu świata.

Świetna opowieść o kobiecie, która z 15letniej zahukanej i tępej dziewczyny, przeistacza się w mądrą, waleczną kobietę.

Świetna opowieść o mężczyźnie, władczym, zbyt pewnym siebie, aroganckim, który lubi zdradzać na wszystkie strony świata, ma niezliczoną ilość dzieci, dla którego liczy się tylko własna dupa, honor, władza i polityka.

Świetna opowieść również o miłości, tej prawdziwej, spotkanej nagle, która, jak to miłość, łatwa nie jest i musi być wystawiona na próbę. Świetna opowieść o tym, że żoną generała skurczybyka w Meksyku, w latach 30 tych być nie jest łatwo. Że żoną polityka w ogóle być nie jest łatwo i przyjemnie. Że cały czas jest się na tzw. świeczniku, trzeba użerać się z biedotą i wspomagać szczytne i charytatywne cele, bo tak przystoi, że trzeba podejmować gości na kolacjach, ministrów, polityków, że trzeba ładnie wyglądać, a i tak nikt tego nie zauważy, bo w końcu jest się tylko „żoną” generała. Cały czas trzeba walczyć o własną tożsamość. Trzeba umieć pogodzić się z pewnymi faktami.

„Chciałabym być kochanką Andresa. Czekać na niego w jedwabnym szlafroczku i błyszczących pantofelkach, wydawać pieniądze tylko na własne kaprysy, spać do późna, uwolnić się od publicznych instytucji dobroczynnych i od póz pierwszej damy. A poza tym do kochanek wszyscy czują albo litość, albo sympatię; nikt ich nie obarcza współwiną. Natomiast ja byłam oficjalną wspólniczką Andresa”

Faktem było to, iż Andres nie był dobrym politykiem (zresztą polityka chyba w ogóle nie ma z dobrem nic wspólnego): kłamał, zabijał, wchodził w dziwne układy, szantażował.

„Wolałam nie wiedzieć co robił Andres. Byłam matką jego dzieci, panią jego domu, jego żoną i służącą, codziennością, obiektem jego żartów. Bóg wie, kim jeszcze, ale kimkolwiek byłam, musiałam pozostać w tej roli, choć nie raz chciałam wyjechać do jakiegoś innego kraju, gdzie by go nie było, gdzie mojego imienia nie wiązano by z jego imieniem, gdzie nienawiść albo sympatia ludzi do mnie nie zależałaby od ich przychylności albo pogardy dla niego”.

Catalina będzie zatem walczyć. Z własnym podejściem do życia.  Z mężem – generałem. Będzie walczyć o swoje marzenia, o miłość do Carlosa, którego pozna. Będzie walczyć z brutalnością „męskiego świata”.  Czy jej się to uda? Będzie również opłakiwać ale i też bardzo doceniać śmierć. Dlaczego ? Zapraszam do lektury i bardzo polecam.

……………………………….

Ángeles Mastretta (ur. 1949), pisarka i dziennikarka meksykańska. Za wydaną w 1996 r. książkę „Mal de amores” otrzymała, jako jedyna kobieta, prestiżową nagrodę Premio Rómulo Gallegas (1997). Wśród laureatów tej nagrody są: Carlos Fuentes, Javier Marias, Mario Vargas Llosa i Roberto Bolano.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Muza.

Advertisements

4 uwagi do wpisu “"Wydrzyj mi serce" Angeles Mastretta

  1. Może trochę nie w temacie do powyższej recenzji, ale muszę się pochwalić, że mam Emancypację Mary Bennet i niedługo zacznę ją czytać :D. Miłego dnia :).

  2. Ja właśnie skończyłam „Emancypację” i chwilę po lekturze wydaje mi się bardzo dobra :) „Wydrzyj mi serce” ma rewelacyjny tytuł, a i książkę czyta się bardzo przyjemnie, bo Catalina jest świetna :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s