"Czerń kruka" Ann Cleeves

Pierwszy raz czytałam książkę, której akcja dzieje się na Szetlandach. Nic o nich nie wiedziałam. Przyznaję, że musiałam zerknąć do internetu, żeby cokolwiek wyłuskać o tych wyspach.

Szetlandy, Wyspy Szetlandzkie, Shetland Islands, grupa ok. 100 wysp na Oceanie Atlantyckim, u północnych wybrzeży Wielkiej Brytanii (Szkocja). Stanowi odrębną jednostkę administracyjną. Powierzchnia 1,4 tys. km2. 22 tys. mieszkańców (1991). Główne wyspy: Mainland (938 km2), Yell, Unst. Klimat umiarkowanie ciepły, morski. Częste silne sztormy. Historia: w I tysiącleciu n.e. zamieszkane przez Piktów, po 600 schrystianizowane przez mnichów irlandzkich. W VIII-IX w. zajęte i skolonizowane przez Normanów. Od końca IX w. podlegały królom Norwegii, do 1195 pod władzą jarlów (namiestników) Orkadów. 1472 włączone do Szkocji. W XVI w. masowy napływ osadników ze Szkocji. Podczas II wojny światowej Szetlandy stanowiły punkt kontaktowy między Wielką Brytanią a ruchem oporu w okupowanej Norwegii. Rozwinięta hodowla owiec i kuców (głównie na wyspie Fetlar). Wyrób tkanin wełnianych. Główne miasto i port – Lerwick.

Książka, za którą Ann Cleeves w 2006 otrzymała nagrodę Gold Dagger, przyznawaną przez brytyjskie Stowarzyszenie Pisarzy Literatury Kryminalnej. I faktycznie wg mnie, należało się. Czyta się świetnie. Akcja choć dzieje się niespiesznie to jednak jest prowadzona w bardzo interesujący i logiczny sposób. Umiejętnie wplecione są osobiste wspomnienia i historie życia bohaterów. Wszystko przy akompaniamencie lodowatej i śnieżnej zimy oraz łopocie skrzydeł kruków i mew. Klimat jak się patrzy.

„Jaskrawa biel śniegu. Trzy czarne  kształty. Kruki. I nagle kolorowa plama. Czerwień, jak szkarłatna kula słońca”.

To czerwony szalik 17 letniej Catherine, uczennicy, której ciało zauważa wracająca do domu nauczycielka Fran. Nie jest to przyjemny widok, biorąc pod uwagę krążące nad ciałem kruki i ich zakrwawione dzioby i szpony. Sprawą zajmuje się inspektor Perez, który przeniesiony do Lerwick ze Szkocji, próbuje ułożyć sobie jakoś życie. Swoje już w policji przeszedł. Niespecjalnie zależy mu na sukcesach, ale dreszczyku emocji dostarcza mu ta sprawa, gdyż na Szetlandach generalnie niewiele do tej pory się działo. Oprócz zaginięcia małej Catriony Bruce 8 lat temu…

Ludzie tutaj żyją sobie normalnie, wydawałoby się, że wszystko jest w najlepszym porządku, wszyscy się znają, pomagają sobie, nie zamykają domów na klucz, ich dziećmi opiekują się sąsiedzi, każdy o każdym wie prawie wszystko. Jedynie stary samotnik Magnus jest czarną owcą tej społeczności. Zdziwaczały, nieco zboczony, po śmierci swojej matki i siostry, mieszka w domu na wzgórzu Hillhead. To on osiem lat temu został oskarżony w sprawie zaginięcia Catriony. To jego ostatniego widziano z dziewczynką. U niego również przed śmiercią, pojawiła się Catherine. Inspektor Perez łapie się wszystkiego czego tylko można. Każda informacja jest istotna: od przyjaciółki Catherine – Sally, od miejscowego playboya Duncana, od nauczycielki Fran, od miejscowego podrywacza Roberta, w którym podkochuje się Sally, również od Magnusa, który w swoim zdziwaczeniu wydaje się zarówno nieświadomy niczego jak i niebezpieczny, razem z tym dziwacznym starym krukiem trzymanym w klatce.

„Od kiedym posmakował pożądania, trzymałem z tymi, którzy wolą ogień. Lecz gdyby miało to zginąć po dwakroć, sądzę że dosyć znam nienawiść, bym mógł zaświadczyć za zniszczeniem lodu.”

Tajemniczy cytat z wiersza, prawda? I rysunek ośmiościennego kryształu nałożonego na język płomienia znaleziony w rzeczach zamordowanej Catherine. „Ogień i lód” – tak zatytułowała swój szkolny projekt filmu – opowieści o mieszkańcach Szetlandów. Co było na filmie i gdzie się podział?? Czy bycie „reżyserem” takiego filmu może wykreować również rzeczywistość?

Świetna książka. Już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejną „Biel nocy”

Reklamy

4 uwagi do wpisu “"Czerń kruka" Ann Cleeves

  1. Cieszę się ,że książka Ci się tak bardzo spodobała. Polecałam ją gorąco, więc czekałam na recenzję :)

  2. No nie wiem… Zaczęłam tę książkę i odłożyłam po kilkunastu zaledwie stronach. Na razie do niej nie wróciłam, ale skoro mówisz, że warto, to może…

  3. Męczyć się nie będę, a przynajmniej nie za długo, ale zawsze jest możliwe, że książka nie trafiła w odpowiedni czas… Dam jej pewnie po prostu jeszcze jedną szansę. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s