"Instytut" Jakub Żulczyk

Egzemplarz recenzencki otrzymałam od wydawnictwa Znak, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tak będzie wyglądać okładka. Mocna, z gatunku horroru, klaustrofobiczna, mroczna.

Postacią wiodącą jest tu 35 letnia Agnieszka, matka 12 letniej Eli, którą wychowuje na ostrą, pewną siebie dziewczynę, rozwiedziona, niegdyś studentka ASP a teraz barmanka w jednym z klubów. która przeprowadza się do mieszkania po babci, mieszczącego się w krakowskiej kamienicy. Mieszkanie jest owiane jakąś tajemnicą, sama Agnieszka później przypomina czytelnikowi jak opowiadała córce historię o tym, że w mieszkaniu „wydarzyło się kiedyś coś bardzo dziwnego”. Ale jest to dość mgliste wspomnienie.

Na domofonie pod numerem jej nowego mieszkania wisi karteczka „Instytut”. Jaki? Czego? nie wiadomo… Karteczka zostaje, gdyż wg Agnieszki to dobry znak rozpoznawczy dla jej znajomych, którzy zjawiają się u niej codziennie, rano, wieczorem, śpią, chleją, ćpają, żyją -nie żyją nie wiadomo, generalnie ‚przebywają’. Każdy wie, gdzie znajduje się Instytut.

Razem z nią  na 5 piętrze „przebywa”/mieszka jeszcze 6 osób. Iga, Sebastian, Anka, Jacek, Robert i Weronika. Pewnego ranka, po libacji, na wycieraczce znaleziona zostaje kartka z napisem „TO NASZE MIESZKANIE”.

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść.

Kim są ONI? dlaczego obcinają sznury od windy, kratują schody, uniemożliwiając wyjście, dlaczego chcą uwięzić 7 ludzi?? Kim jest tajemnicza kobieta, która zamawia im pizzę w pizzerii, twierdząc, że będzie potrzebny im ciepły posiłek? Na jak długo starczy im jedzenia? sił? odwagi? Nie przeżyją wszyscy. Jest to wiadome od pierwszej strony książki.

„Dzisiaj, około siódmej rano, krakowska policja dokonała makabrycznego odkrycia. W mieszkaniu w kamienicy przy al. Mickiewicza znaleziono 8 ciał. Nieoficjalny informator mówi jeszcze o dwóch znalezionych na strychu kamienicy, ale policja nie potwierdza tej informacji. Policja zjawiła się na miejscu po anonimowym zgłoszeniu; dyspozytorka usłyszała podobno: „Wiem, że tam jesteście, wie, że to słyszycie, ale nigdy nas nie znajdziecie”. Następnie osoba ta się rozłączyła. Policja dalej próbuje ustalić jej personalia”.

Zadziwiające są ich zachowania, czasem wręcz absurdalne. Często zastanawiałam się, co bym zrobiła, gdyby mnie ktoś uwięził na moim 7 piętrze, bez telefonu, internetu, wyjścia z klatki, z zepsutą windą. Klaustrofobia, bezsilność, złość towarzyszyły by mi pewnie cały czas (dlatego nie dziwię się ilości przekleństw jakie padają w książce). Może jedynie zakończenie jest nieco rozczarowujące (oczywiście nic nie sugeruję, każdy odbiera subiektywnie) ale poza tym czyta się nieźle. Nie będę porównywać „Instytutu” do jakichś pozostałych książek autora, bo takowych nie czytałam, niemniej jednak  tą czytało mi się fajnie, może nie na „jednym oddechu” jak twierdzi Borys Lankosz, reżyser Rewersu, ale jest dość dynamiczna, ma fajnie zarysowany pomysł na fabułę. Jak na tak młodego autora (rocznik 1983) to wg mnie to całkiem przyzwoita lektura, groza przeplatana wątkiem obyczajowym.

Advertisements

5 uwag do wpisu “"Instytut" Jakub Żulczyk

  1. A mnie się wydaje, że „to już było”. Zarówno w książce („Domofon” Miłoszewskiego), jak i filmie („REC”). I ciekawi mnie nie sama akcja, bo wiem mniej więcej jak będzie wyglądała, a wyjaśnienie zagadki, odpowiedź na pytanie: czym jest Instytut?

    Jeśli sięgnę po tę książkę to właśnie z tego powodu.

    Pozdrawiam :)

  2. A mi się znowu skojarzyło z „Bunkrem” (już nie ważne, czy film, czy książka). Jeśli nie znasz, polecam książkę. Autor to Guy Burt.

  3. byłam ciekawa Twego zdania.
    mam „zrób mi jakąś krzywdę” w wersje e-bookowej. sama jej nie przeczytałam, bo czytanie z kompa jest do … a drukarki nie mam bo mi sklep zamkli (chamy!), ale cytaty znalezione w necie mi się podobają ;]

  4. przeczytam. Ksiązka Miłoszewskiego Domofon bardzo mi sie podobała, poopisie widze że to cos w ten desen.. plagiat?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s