pierwszy nowy stosiczek na „nowym” blogasku

bo ja taka jestem niecierpliwa i pazerna. nie wytrzymałam. zamówiłam pokuszona przez wiele ‚złych’ osób, które kusić lubią ;)

do tego zamotałam się z tym nowym adresem i teraz siedzę i wklepuję linki – ależ żmudna robota. no ale mam nadzieję, że te tępe skurczysyny które zaczęły nawiedzać tamten adres tak szybko tu nie trafią. bo są za tępe. o. ;)))

Reklamy

33 uwagi do wpisu “pierwszy nowy stosiczek na „nowym” blogasku

  1. Hmm, ale się zdziwiłam, wchodzę na twojego „starego” bloga, a on skasowany… Mam nadzieję, że to nie przede mną uciekasz ;)

    Pozdrawiam :)

  2. Ten Llosa jest ładnie wydawany, więc łakomstwo książkowe jest całkowicie usprawiedliwione. Miłego czytania i weny w nowym miejscu:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

  3. Ja wszystko „naprawiłam”. Blog w zasadzie zmienił tylko adres… to dobrze, bo się do niego przyzwyczaiłam w takim wydaniu :).

    Muszę się zapoznać z Twoim stosikiem bliżej niż przez ekran ;).

  4. Ufff! Dużo tego Vargasa :) Zazdroszczę, oj zazdroszczę :)) Wybieram się na Targi do Krakowa ;) Może sobie zakupię co nieco :))

    Pozdrawiam serdecznie, dzięki za info :))

  5. Pozmieniałam, pozapisywałam, i ok.:)
    Dużo, dużo dobrego na nowym miejscu, bez hien i padlinożerców czy innych gadów :))
    Stosik kuszący duchowo i wizualnie…

  6. Dobrze, że jednak wordpress xDDDD

    Okładki książek Llosy w wydaniu Znaku prezentują się wspaniale – brawo dla grafika.

    Pozdrawiam!^^

  7. mrsantares
    :) dzięki, mam nadzieję, że nikt mi tu nie będzie z buciorami właził. Nie mam niby nic do ukrycia, ale nie chcę żeby te tępe skurczysyny miały cokolwiek ze mną do czynienia, w jakikolwiek sposób;)
    Stosik kuszący to fakt, Llosa generalnie mnie bardzo kusi ostatnio :)

  8. Luiza
    prawda? wordpress fajny jest :)) zreszta ja się nie znam, ale byłam i na blog.pl i na ownlog.com i na blogspocie kiedyś i tu mi najlepiej :)
    pozdrawiam

  9. Fajne książki, Llosę bardzo lubię – już pisałam kiedyś. Myślę, że „Gawędziarz” Ci się spodoba, mnie trochę znurzył, jednak czuję, że Tobie przypadnie do gustu…
    Też trochę zakupiłam… i mam już nowego Nesbo.

  10. tez mysle ze mi sie spodoba, jak podczytalam 2 pierwsze strony juz mi sie podoba. Natomiast Nesbo zazdroszcze ja caly czas poluje na trylogie z Oslo w lepszej cenie.

  11. Zazdroszczę, sama nie mam jeszcze żadnej książki Llosy, ani też nie miałam sposobności czytać. Wszystko przede mną – dość często ostatnio to powtarzam ;)
    Co do linku to byłam zdziwiona, kiedy od zakładek próbowałam dostać się tu, do Ciebie. Teraz weszłam pierwszy raz – znalazłam link na LubimyCzytać :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s