„Panda sex” Mian Mian

Chińska pisarka, autorka zbioru opowiadań La La La (1997) oraz powieści Cukiereczki (2000, W.A.B. 2007). Cukiereczki wywołały w Chinach prawdziwą burzę obyczajową – cztery miesiące po publikacji cenzura zakazała ich rozpowszechniania. Powieść doczekała się przekładu na kilkanaście języków, m.in. włoski, francuski, niderlandzki, hiszpański, grecki i japoński. Mian Mian zajmuje się także organizacją imprez tanecznych. Mieszka w Szanghaju. (wp.pl)

Dziwna (co nie znaczy, że zła) książka, po pierwsze konstrukcyjnie dziwna, co  w sumie nie przeszkadzało  w odbiorze, jednak na początku wymagało sporego skupienia.  Pisana jak jakiś scenariusz filmu, teledysku, krótkie flesze, zdania, myśli, slajdy.  Wszystko wyjaśni się na końcu książki.

Atmosfera nocnego Szanghaju jak najbardziej na plus. Wyobraziłam sobie  taksówki wożące turystów, klientów, dziewczyny takie jak Jiejie czy Aktorka, lub Sponsorka, neony budynków, nocne kluby w których gra chiński odpowiednik Radiohead, zapach papierosowego dymu i perfum China Underground. Półmrok, ostre światła reflektorów, ktoś gdzieś robi jakiś performance, DJ puszcza muzykę, drinki, modne ciuchy i te szeptane wśród bywalców klubów opowieści o wirusie, który pojawił się w Szanhgaju. Wirus nazywa się Panda Sex i ten kto się nim zarazi będzie mógł uprawiać seks tylko 2 razy w roku. Zupełnie jak pandy.

Cała ta moja wizualizacja sprawiła, że poczułam się jak w filmie albo jakimś klipie. Początkowe sceny to pogrzeb Żuczka, młodego człowieka, który już pojawił się w powieści „Cukiereczki” (nie czytałam). Potem już slajdy z życia każdego z bohaterów, których nie będę wymieniać. Ważne w tej książce są sprzeczności między tym co pokazujemy na zewnątrz a tym czego pragniemy, pokazanie szukania bliskości i miłości, o której jeśli się mówi to z ironią i sarkazmem. To książka o wielkiej samotności.

„Bao: W Szanghaju potrzebne jest coś więcej niż dobra passa.

Na dworze leje jak z cebra.

Gdy w Szanghaju pada deszcz, kluby zapełniają się jeszcze bardziej zwariowanymi ludźmi niż zwykle.

Ale na imprezach u Bao zawsze jest dość bezpiecznie.

I z nikim nie da się tu porozmawiać naprawdę.”

Taka trochę samotność w wielkim mieście, samotność w tłumie, mnóstwo przygodnego seksu, który może  być czymś przyjemnym, ale nie daje tego czego szukamy. Nie wystarczy złapać turystę z Paryża i pójść z nim do łóżka. No bo co? potem pozostaje nam pustka. Nic nie zostaje, za nic się nie płaci.

„Turyści zawsze oznaczali dla niej seks i miłość bez cła. Szanghaj to jeden wielki sklep bezcłowy.”

Taka K. np mówi :

„Wiesz, czego najbardziej brakuje mi w Szanghaju? W Szanghaju brakuje morza. Chciałabym siadywać na plaży, mieć nad głową błękitne niebo, a obok przyjaciela czytającego książkę. Chciałabym się opalac, patrzeć w dal i o niczym nie myśleć. Odpoczywać. Potrzebuję odpoczynku”.

Niby banały, prawda? większość z nas potrzebuje przyjaciela, odpoczynku, dystansu, spokoju wewnętrznego. Ale te banały są bardzo prawdziwe i moim zdaniem celnie ukazują pragnienia młodych ludzi. Niestety żyją oni w świecie gdzie nie ma miejsca na szczerość, gdzie pełno jest zakłamania, obłudy, udawania, masek, gdzie nie ma miejsca na zaangażowanie się, czy to w związek, czy to w przyjaźń. Wiele z tych anonimowych osób, które w książce są bezimienne bądź nazwane jedynie inicjałem, nie potrafi wyrażać uczuć, w gruncie rzeczy czują się cholernie samotni, nie potrafią się nawet wzruszyć na pogrzebie. To okrutne. Takie całkowite zagubienie , tęsknota za czymś czego się nawet nie potrafi określić.

Kiedy Meimei zostaje zamordowana, rozpoczyna się śledztwo. Podejrzanym może być i jej dawny chłopak i jej siostra i jeszcze ktoś inny.. To tylko jest tło do dalszych rozważań na temat nadziei, marzeń, strachu, poszukiwaniu celu.

Smutna książka,  ale cóż,  dla wielu to proza życia.

„Czasem tak bardzo cenimy swoje uczucia, że zapominamy jak się je okazuje”

„Miłość jest wirusem, jak wirus przeziębienia, który przychodzi i odchodzi. I zawsze powoduje cierpienie”.

11 uwag do wpisu “„Panda sex” Mian Mian

  1. Czasami jak czytam jakąś Twoją recenzję, to łapię się na myśli, że właściwie to nawet nie muszę czytać danej książki, bo i tak dałaś mi do myślenia i do wyobrażenia sobie to i owo :)

    Polubienie

  2. Mnie się książka podobała:) jakkolwiek dziwna była w rzeczy samej;) konstrukcyjnie.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

  3. Oj, to muszę przeczytać.
    „Cukiereczki” – jak mi się wydaje, tak wnioskując po Twojej recenzji – są jednak mniej fragmentaryczne i chyba łatwiejsze w odbiorze xD

    Przyjemnego wieczoru!^^

    Polubienie

  4. Jej „Cukiereczki” były dla mnie ciekawe, ale zraziłam się do pisarki, kiedy postanowiła zaszantażować czytelników stwierdzeniem, że popełni samobójstwo, jeśli książka nie zostanie dobrze przyjęta. Przeczytałam o tym w jakimś wywiadzie. E, nie lubię takich postaw.:)

    Polubienie

  5. vampire slayer – no jeśli trafisz na nią jako na pierwszą to nie wiem – możesz się nieco zniechęcić, bo faktycznie cięzko się momentami czyta choć stron niewiele ponad 100.

    dd
    :) miło, chociaż nie wiem czy w takim razie nie mowię zbyt dużo o danej książce :))

    litera
    mnie też. chciałabym teraz sięgnąć po poprzednią. I podoba mi się okładka, to zdjęcie bardzo pasuje do treści.

    Polubienie

  6. Luiza Stachura
    czasem wydawały mi się te niektóre dialogi, teksty tak banalne niczym u Coelho kiedyś tam, ale z drugiej strony… proza życia. Podobało mi się. Wcześniejszej nie znam, ale poszukam

    Clevera
    no czytałam własnie gdzieś o tej deklaracji. dziwna. chociaż skoro kobieta jest taką undergroundową artystką zapewne lubi prowokować, a może jest trochę porąbana. Każdy ma jakieś swoje ‚halo’ ;) Ale ksiązka mi się podobała.

    Polubienie

  7. To jest problem z pisarzami, którzy zaczynają pisać w młodym wieku – wielu pisze podobnie do Coelho, niestety…
    Ciekawa jestem, co powiesz o „Cukiereczkach” xD

    Polubienie

  8. raczej chodzi mi o to, że pobudzasz do myślenia na temat, który książka porusza, więc tym samym raczej zachęcasz do przeczytania niż zniechęcasz ;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.