„Zamknięte drzwi” Magda Szabo

„Kiedy rozmawiałyśmy ze sobą po raz pierwszy, miałam ochotę patrzeć jej w twarz i peszyło mnie, że nie dała mi szansy. Stała przede mną niczym posag, nieruchomo, ale nie na baczność, tylko raczej odrobinę pochylona, widziałam zaledwie kawałeczek jej czoła i wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że dopiero na łożu śmierci zobaczę ją bez chustki, przedtem zawsze chodziła osłonięta, jak bardzo religijna katoliczka lub Żydówka w szabas, którym wiara zakazuje zbliżać się do Pana z odkrytą głową. Był letni dzień, taki, który nie uzasadniał, nie wymagał żadnej osłony, stałyśmy w ogrodzie pod przedwieczornym, przechodzącym w fiolet niebem i ona nie pasowała do róż. Człowiek wyczuwa, kto byłby jakim kwiatem, gdyby urodził się rośliną, a jej gatunkiem na pewno nie  byłaby róża i jej niemal bezwstydne, karminowe kwitnienie, róża to nie jest niewinny kwiat. Od razu przeczułam, że Emerenc nie byłaby różą, ale wtedy jeszcze o niej nie wiedziałam, a już najmniej, czym by zatem mogła być”.

Kim jest Emerenc? Jest starą kobietą i jak widać na okładce, pełną samozaparcia, silną, pracowitą, dokładną, lubiącą aby wszystko było dobrze, czującą się w obowiązku odśnieżyć ludziom chodniki, kochającą psy. Do tego wydaje się być (i często jest) bardzo apodyktyczna, surowa, władcza, lubi kpić, ironizować, stawiać na swoim, manipulować, być może nawet nieświadomie, nie lubi mówić o sobie, przynajmniej na początku, woli milczeć, kpi z ludzi którzy nie pracują fizycznie, nie rozumie intelektualistów, stroni od polityki, nie wierzy w Boga, cierpi i ukrywa wielką tajemnicę. NIGDY nie otwiera NIKOMU (od ZAWSZE) drzwi do swojego pokoju. Gości (o ile ich ma) wpuszcza tylko do sieni. Cała wieś o tym wie, każdy już to zaakceptował, nikt się za bardzo tym nie przejmuje. Emerenc ma taką zasadę i już. Strzeże swojej wielkiej tajemnicy. Jakiej?

Narratorka powieści, pisarka, wraz z mężem zatrudniają Emerenc jako gosposię, która ma posprzątać, coś ugotować, zająć się ogólnie domem. Od samego początku Emerenc jest kobietą nie do rozgryzienia. Nigdy nie wiadomo co zrobi, o której przyjdzie, dlaczego tak późno, kiedy wyjdzie, czy coś powie, czy spojrzy krzywo czy nie, dlaczego się obrazi i czemu sprawi przykrość. Taka jest. Do pewnego momentu.

Relacje zaczynają się zmieniać. Nagle Emerenc zaczyna się otwierać i kochać. Czasem jak matka, czasem jak córka. Kiedy  staje przed pisarką i do tego przebiera psa w melonik z różą i sama recytuje wierszyk na Dzień Matki, jest to nieco dziwaczne, ale z czegoś to wynika. Nic nie dzieje się bez powodu. Sinusoida emocji, nagle władza jednej kobiety nad drugą staje się podporządkowaniem. I potem odwrotnie. Nawiązuje się zaufanie, które niestety nie ma szans przetrwania. Dlaczego?

To dlatego głównym tematem tej książki są relacje. Między dwoma kobietami. Mistrzowsko pokazany jest tutaj psychologiczny aspekt dwóch osobowości. Genialne jest stopniowe odkrywanie tajemnic ludzkiej duszy. Pokazanie z jednej strony nieskazitelności ludzkiego charakteru, a z drugiej ułomności i wad. Pokazanie na czym tak naprawdę polega miłość.

Czy otwarcie drzwi  (jeśli to w ogóle możliwe) strzegących tajemnicy  Emerenc będzie dla starszej kobiety  wyzwoleniem czy tragedią? I czym będzie dla pisarki? O tym przekonajcie się sami.

„Moje sny to dokładnie takie same powracające wizje, ja zawsze śnię o jednym i tym samym. Stoję w naszej bramie u podnóża schodów, przed drzwiami z nietłukącą się szybą (zbrojoną drucianą siatką) w żelaznej ramie i próbuję je otworzyć. Przed domem, na ulicy, karetka pogotowia, iryzujące przez szkło sylwetki pielęgniarzy sa nienaturalnie duże, ich obrzmiałe twarze mają wokół świetlne kręgi, jak księżyc.

Obraca się klucz.

Ale daremnie się zmagam”.

Książka tej węgierskiej pisarki nie jest pewnie do nabycia w księgarniach, a szkoda, ale warto poszperać w bibliotekach czy antykwariatach. Ja na pewno sięgnę po inne, o ile uda mi się je znaleźć.

Reklamy

10 uwag do wpisu “„Zamknięte drzwi” Magda Szabo

  1. W mojej bibliotece jest „Staroświecka historia” i „Piłat”. Tej nie ma. Szkoda, ale może gdzieś wpadnie mi w ręce.

  2. Ja mam jedynie „Świniobicie” tej autorki, ale tyle już dobrego słyszałam o niej, że nie trzeba mnie zachęcać, aby szukać pozostałe jej książki :)

    Pozdrawiam ciepło :))

  3. Luiza
    cała książka jest intrygująca :)
    dzięki i miłego wieczoru

    Alina
    :) obawiam się że na początku byś ją znienawidziła.

    Beatrix
    Ale te dwie też są podobno dobre. Czytaj :)

    Barbara
    :) pozdrawiam również

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s