„Władca równin” Javier Yanes

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Sama ją sobie wybrałam, ponieważ porównanie do „Pożegnania z Afryką” mnie skusiło, spodobała mi się okładka, streszczenie fabuły i to że książka ma około 700 stron.

Gdybym miała więcej czasu i bardziej spokojną głowę, skończyłabym jej lekturę wcześniej a tak męczyłam i męczyłam, ale dobrnęłam do końca. Wcale nie w bólach jakichś. Podobało mi się bardzo, mimo iż użyłam słowa „męczyłam”. Wiele z tej książki mogłoby ‚odpaść’ a i tak historia byłaby ciekawa, ale potem pomyślałam, że w sumie dobrze że jest tyle drobiazgów, uznanych przeze mnie za niepotrzebne, bo to tylko tworzy fajne tło, dodatkowo ubarwione świetnymi opisami, niesamowitym językiem. Wszystko to nadaje powieści odpowiednie tempo.

„Władca równin” to tytuł obrazu jaki kupuje ojciec Uke, dziewczyny z Hiszpanii, która jest nieokiełznaną duszą, lubiącą włóczyć się po górach, chodzić w spodniach, a nie w sukienkach, nie lubi konwenansów i w ogóle ma wszystko w nosie. Obraz jest wystawiony na aukcji dzieł sztuki na jaką wybrała się Uke z ojcem ,  przedstawia lwa – króla zwierząt i pochodzi z kolekcji niejakiego Hamish’a – Szkota ekscentrycznego, nieco starszego od Uke, mówiącego śmiesznie po hiszpańsku.  Zafascynowana obrazem Uke, poznaje jego właściciela , rozmowa staje się czymś co zbliża tych dwoje do siebie. Potem już częstsze spotkania, wspólne wycieczki w góry, ciekawe rozmowy. Miłość pojawia się nagle i jest na tyle mocna i silna, że oboje nie potrafią bez siebie żyć. Uke zachodzi w ciążę, a Hamish niespodziewanie znika. Dlaczego?

Po długim czasie okaże się że wyjechał do Afryki, do Kenii, i o dziecku dowie się wiele lat później, na pogrzebie Uke. Smutne prawda?

Prawdy o związku i o historii tych dwojga będzie szukał wnuczek Uke, aktualnie dziennikarz, Curro. Pamięta pogrzeb swojej babci, kiedy to poznał swojego niesamowitego dziadka, Szkota, opowiadającego mu o lwach, sawannach i Afryce. Curro pracujący w dość poczytnej gazecie, w którą co prawda następnego dnia można sobie zawinąć co najwyżej plasterki jambos czyli szynki, dowiaduje się nagle, że posiadłość jego babci Uke : Lux Domini, z którą związane było silnie jego dzieciństwo, polowania na wyimaginowane lwy, ucieczki przed potworami na terenie tejże posiadłości, ma zostać sprzedana. To jak cios prosto w serce. Za wszelką cenę Curro chce o nią zawalczyć i jednocześnie odszukać swojego dziadka Hamish’a. Być może znajdzie go w Kenii, choć po tylu latach nie wiadomo czy on jeszcze żyje.

Curro uwikłany  w dziwny związek ze swoją przyjaciółką, będzie musiał ją opuścić, wyjedzie na dłuższy urlop do Afryki, tam pozna pewną prostytutkę… a co dalej ? przeczytajcie sami. Warto.

„Z pokoju w hotelu Nairobi Serena przez kilka godzin wpatrywałem się w nocny bezruch afrykańskiego miasta, zastygłego jak wszystkie miasta oglądane z pewnej odległości sponad poziomu ulicy, uwodzicielskiego i zaskakującego, jak zawsze, gdy przybywa się nocą w nieznane miejsce”

I myślę, że porównywanie tej książki do „Pożegnania z Afryką” jest mało zasadne. Ta książka jest kompletnie w innym stylu – jest wielowątkowa, barwna, mamy wiele postaci, wiele miejsc akcji, wiele zdarzeń.  Przeplatają się historia ze współczesnością, dwa odmienne wątki pisane każdy innym językiem. Myślę, że autor ma spory talent, ciekawe co będzie w jego następnych powieściach… A niektóre opisy były dość oryginalne :

„Nie mogłem zasnąć, postanowiłem więc uporządkować swoje rzeczy. Zwymiotowałem całą zawartość walizki na łóżko, całą hałdę niezbornej, nieprzetrawionej informacji”

Ale mnie tam się podobało.

Advertisements

6 uwag do wpisu “„Władca równin” Javier Yanes

  1. 700 stron mówisz? Już samo to kusi – naprawdę, bardzo lubię grube książki. Oczywiście pod warunkiem, że nie znajduje się w nich nic, co czytelnik chciałby wyciąć…

  2. Mi też się bardzo podobało. Chociaż ciężko było momentami, to cieszę się, że miałam tę możliwość :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s