„Kara” Maja Wolny

Maja Wolny ostatnio stała się modna na blogach za sprawą rozsyłanej przez wydawnictwo Prószyński i S-ka książki „Dom tysiąca nocy”. Sama ją dostałam, ale żeby się jakoś do niej ustosunkować, postanowiłam przeczytać najpierw debiut tej młodej autorki, która od dłuższego czasu mieszka w Belgii.

„Kara” to powieść w której wspomnienia odgrywają rolę głównego bohatera. Tytułowa Kara vel Karolina (lat 30) snuje swoją opowieść w drodze z Krakowa do Brukseli. Snuje ją przeplatając własne wspomnienia i przemyślenia z pewnym monologiem, kierowanym a to do teścia, a to do męża, a to do innych osób, które pojawiły się w jej życiu.

„Mam tylko jedną noc na opowiedzenie mojej historii, historii o miłości i autostradach. Jedna noc mi wystarczy, samotność w samochodzie nie sprzyja dłużyznom. Jadę w kierunku zachodzącego słońca, a to obiecuje lepsze życie. Ale teraz jest noc i słońca nie widać”.

Poznajemy historię Karoliny od momentu wyjazdu do Brukseli na 6 miesięczne stypendium. Nie znając języka musi zostawić wszystko i wyjechać. Dla 20 kilku letniej dziewczyny to wielka przygoda, zamiast chodzić na wykłady, szwenda się po mieście, poznaje zabytki, próbuje się oswoić z nową rzeczywistością, planuje polubienie deszczowej Brukseli, co nie bardzo jej się udaje. Życie na tzw emigracji, gdzie non stop trafia się na ludzi z Polski szukających pracy w hydraulice, remontach, babysittingu itp. nie jest kolorowe. Na jednym z wykładów poznaje Jana, przystojnego, inteligentnego wykładowcę, starszego od niej, ale nie stanowi to problemu aby spędzić ze swoją studentką popołudnie, wieczór i noc. Miłość, ślub, przyjazd Jana do Polski, poznanie rodziców Karoliny, potem znów wyjazd do Brukseli, dziecko, potem depresja Jana.. poważna depresja, która odgradza Karolinę od radosnego, szczęśliwego życia. Nadchodzą rozczarowania, tęsknota za czymś nowym, za intensyfikacją odczuć, za spełnieniem. Doglądanie męża, jego niewidzący pusty wzrok, tabletki i dziwne zachowania, tajemnice skrywane w komputerze stają się czymś bardzo męczącym. Nagle pojawia się Igor, didżej z Białorusi… dla Karoliny to wyzwanie, marzy o znalezieniu się w jego ramionach. Ale…

W międzyczasie śledzimy losy rodziców Jana: Marie i Józefa. Cofamy sę do lat 50-60, poznajemy zakochaną naiwnie i do bólu Marie (Belgijkę), zakochaną w polskim żołnierzu Józefie. Odbywa się ślub, ale małżeństwo nie wygląda tak szczęśliwie jak by się to wydawało. Ona przykładna żona, czekająca z obiadem, zatracająca się w sprzątaniu, dbaniu o dom, nie widzi że tym zraża do siebie męża. Józef widzi w niej Herę, a chciałby widzieć Afrodytę. Tą druga spotyka pewnego dnia….

Ciekawa książka, nostalgiczna dosyć, pełna uczuć, to taki swoisty bilans zdrady i miłości. To co przeżyli rodzice w pewien sposób przekłada się na życie Jana i Karoliny. Podobało mi się. Stanowczo za mało czytam polskiej literatury. Chętnie teraz sięgnę po książkę „Dom tysiąca nocy”. Oby okazała się równie ciekawa.


Reklamy

7 uwag do wpisu “„Kara” Maja Wolny

  1. Bardzo ładnie opisałaś. Spodobał mi się cytat z książki. Może nie muszę tej książki przeczytać, ale kiedy nadarzy się okazja to z przyjemnością to zrobię.

  2. Po „Domu…” zaczęło mnie kusić, by po „Karę” sięgnąć. Widzę, że chyba jest utrzymana w podobnym klimacie :) Pożyjemy, dotrzemy, przeczytamy :D

    Pozdrawiam! Bardzo ciekawa recenzja :)

  3. Mi się wydaje, że nie tylko klimat podobny, ale również w niektórych aspektach fabuła. Więc mnie definitywnie nie kusi, by sięgnąć po „Karę”.

  4. Podobny wniosek mi się nasuwa w moim przypadku – też jakoś tak niewiele polskiej literatury czytam. Obiecałam to jednak zmienić i spróbuję powoli wcielić to w życie.

    Maja Wolny spodobała mi się. Może i po ‚Karę’ sięgnę :)

  5. Czytałam kilka recenzji „Domu…”, ale to ciekawe „posunięcie” – zacząć od debiutu Wolny. Tym bardziej będę czekać na Twoją recenzję „Domu…”, zważywszy, że masz już pewien punkt odniesienia xD

    Pozdrawiam serdecznie^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s