„Między prawem a sprawiedliwością” Paweł Pollak

„Między prawem a sprawiedliwością występuje czasami rozziew, bo naszemu systemowi trochę brakuje do doskonałości. Ty tego nie dostrzegasz, bo jesteś idealistą. – Tak uważasz? – Tak uważam. I za to ciebie cenię, Dzięki takim ludziom jak ty świat zmierza ku lepszemu. Ale dobrze, że czasami przegrywają, bo inaczej świat stałby się nie do zniesienia.

Harrison nieprzekonany pokręcił głową, po czym w toaście stuknął swoją szklanką o szklankę Hubert. – Za następne starcie.”

Dużo się tu mówi o winie i karze. O prawie i sprawiedliwości.  O tym co jest słuszne i z jakiego punktu widzenia. Każde z opowiadań Pawła Pollak’a  (a jest ich cztery) dotyka ważnych kwestii i jest świetnie napisane. Nie umiem wskazać, które jest najlepsze, bo wszystkie udowadniają talent pisarza, zarówno jeśli chodzi o wiedzę z zakresu prawa i sądownictwa, jaki i sam sposób prowadzenia fabuły. Myślę sobie, że gdyby powstało więcej takich opowiadań byłby z tego świetny prawniczy serial. Wszystko jest przedstawione bardzo obrazowo, wręcz czułam jakbym znajdowała się na sali sądowej, przed sędzią Monroe, czułam inteligencję i siłę pewnego siebie prokuratora Harrison’a, czułam strach młodego prawnika Walker’a, który na sali sądowej musi się zmierzyć z tym sławnym Harrisonem. Czy mu się uda? Czułam również emocje bohaterów, tych osądzanych, tych winnych. Zastanawiałam się, co ja bym zrobiła na ich miejscu?

Czy ukarałabym na 25 lat więzienia mężczyznę za to że zabił jednego człowieka? czy uniewinniła go za to że poświęcił tego jednego człowieka po to by uratować 4 innych? Dlaczego go poświęcił? w jakiej sprawie i dlaczego akurat jego? bo jego życie już było mało warte? czy po prostu był już stary?

Czy mój długoletni chłopak, który ma HIV (o czym ja dowiaduję się 2 dni temu) i mnie zdradza dodatkowo zarażając wszystkie kobiety jakie napotka na swojej drodze, w moich oczach byłby nadal tym samym człowiekiem? Okazuje się, że zaraził mnie HIV. Czy wtedy moja krzywda stałaby się motywem  morderstwa chłopaka? Czy taka zemsta postrzegana byłaby jak zwyczajne bezprawne odebranie komuś życia, czy jako działanie w afekcie i co za tym idzie nie panowanie nad emocjami i późniejsze uniewinnienie? Jak rozegra się to na sali sądowej?

Czy  ktoś kto żyje jak roślina, ale jednocześnie w sposób niezgodny z prawem zostanie wykorzystany jako dawca narządu, ratującego komuś życie ….

tu już więcej nic nie powiem. Te dylematy moralne z którymi borykają się funkcjonariusze nowojorskiej policji : Sheppard i John McWane, oraz prokurator Edward Harrison i adwokat Avery Hubert, są prawdziwymi bohaterami książki. Jakie tak naprawdę jest amerykańskie prawo? I czy sprawiedliwość to coś co faktycznie ma jedną definicję?

Na okładce jakże inna Temida – grecka bogini sprawiedliwości i prawa, na tle drapaczy Nowego Jorku. Idealnie pasująca do treści. Bardzo polecam!

ps. w moim egzemplarzu mam podwójne strony od 321 do 324, o czym zapomniałam. Nie przeszkadza mi to, tylko się zdziwiłam czytając 2x to samo – to po prostu pewnie zwykły błąd w druku. być w może w innych egz jest ok:)

Reklamy

7 uwag do wpisu “„Między prawem a sprawiedliwością” Paweł Pollak

  1. Aaaa, w moim egzemplarzu strony 321 do 324 są w porządku, prawidłowo, tylko jeden raz. Więc faktycznie trafiła Ci się książka z błędem drukarskim. :))

  2. Cieszę się, że się Pani podobało. I rzeczywiście zamierzam napisać kolejne opowiadania z tego cyklu, więc jeśli tylko wydawcy nie zawiodą (a na opowiadania kręcą nosem), to będzie można śledzić dalsze sprawy rozwiązywane przez tych samych bohaterów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s