piątek

Jakaś szalona dyskusja się wywiązała na kilku blogach odnośnie egzemplarzy recenzenckich, uczciwości blogowej, szczerości itp. Uważam że każdy musi (powinien) być uczciwy wobec siebie i każdy ma prawo robić co chce, pisać jak chce i jak potrafi, a książki może nam rozdawać nawet renifer czy baba jaga (jak coś gdzieś przeczytałam) a my możemy brać (jeśli wydawnictwo się do nas zwraca) albo nie i uczciwie o nich pisać.  Jeśli wydawnictwo przysyła z kolei książki niezapowiedzianie a potem pyta o recenzję, to już inna para kaloszy. No ale tyle w temacie, bo już mam tego dość.
Inne problemy są na świecie: wojny, głód, choróbska, głupota szalejąca  a tu się pierdolimy że tak powiem, kto książkę dostał a kto nie i dlaczego ten co dostał napisał o niej pozytywnie podczas gdy to gniot.  I dlaczego ktoś napisał, że dostał od wydawnictwa, a ktoś inny że nie wiadomo czy dostał czy kupił, bo nie napisał. Rzygam już tym, ja pierdolę!

…………

Jadąc dzisiaj autobusem zastanawiałam się dlaczego niektórzy ludzie od samego rana mają taki wyraz twarzy jakby im ktoś ukradł samochód, kopnął kotka, albo co gorsza nasrał w kieszeń. Czasem się wydaje, że taka osoba (gdyby tylko nadarzyła się okazja) wbiłaby Ci nóż w plecy albo poszarpała za włosy. Nie wiem, czy to niewyspanie, ogólne zmęczenie, niechęć czy te dupne czasy tak na człowieka oddziałują. Często te twarze takie szare i zmęczone, że aż żal. I jeszcze te babcie wszystkie co to sapią nad uchem „jaka ta młodzież dzisiejsza, nie ustąpi miejsca”. Jak to słyszę, to też mnie telepie. Zwykle schodzę jakiejś starszej osobie, ale często takie damulki mi nad uchem wzdychają że se myślę „a takiego wała, nie zejdę Ci wypacykowana małpo”. Patrzy się to to mierzącym od góry do dołu wzrokiem z taką nienawiścią, że jakby mogło to by zeżarło. Ech.

No, wyładowałam swoje frustracje, a teraz rozpoczynam weekend. Tadam.

Reklamy

36 uwag do wpisu “piątek

  1. BABCIE RULES! Widzę, że nie tylko ja mam „babciny” probelm. Pytanie następujące: co one robią w autobusie o 7.00 rano jak człowiek jedzie do pracy?
    Mary, ale ludzie naprawdę są fajni i dobrzy! Serio!
    Pozdrawiam (45 minut przed końcem pracy) :) :) :)

  2. My, prości ludzie, zazwyczaj wtedy się boczymy, kiedy jest nam źle. Ale to prawda, że Polacy troszku częściej niż inne narody świata… Pytanie zasadnicze, czy sami z siebie, jak zwykła wmawiać nam propaganda medialno-celuloidowa, czy może rzeczywiście tak im jest źle. Jakie to szczęście, że nie używam komunikacji miejskiej :/ Na samą myśl o pieszczeniu się tyłkiem o czyjeś bioderko, aż dostaję niekontrolowanego wstrząsu anafilaktycznego OoO

    Ps: A o jaką dyskusję chodzi, bo nie bardzom w temacie :?

    Pozdrawiam serdecznie :)

  3. ja niestety mpk musze uzywac. no ale nie jest zle generalnie.
    a co do dyskusji to moze dobrze ze nie jestes w temacie. wybacz nie bede pisac kto i o czym bo juz mi to bokiem wychodzi.pozdrawiam

  4. Trochę trudno byłoby mi porównać dyskusję o recenzjach z głodem i wojnami na świecie, chyba nie ten sam poziom problemu :P:P:P

    Ale prawda, już trochę można mieć dosyć…

  5. oj no wiem ze nie ten sam, ale wiesz o co chodzi No przeciez nie porownam do łupiezu na głowie albo chorego psa, bo to tez nie ta ranga. Wzielam 1 lepsze z brzegu i juz. Zeby skale pokazac.

  6. nie no faktycznie, poranne przejażdżki w autobusach to męka ;) też się dziwię tym ludziom :D
    A odnośnie tej dyskusji na blogach to aż się zdziwiłam, że od jednego komentarza tak się rozniosło. Każdy może pisać sobie jak chce i o czym chce. Każdy ma inny gust i tyle. Ja o tym wiem od zawsze więc o ostatecznym zakupie/wypożyczeniu danej książki zawsze decyduję JA, choć to właśnie często dzięki blogerom wiem o istnieniu danego tytułu. Ja np. sama podpisuje, ze książkę otrzymałam z wydawnictwa. I nigdy się nie zastanawiałam nad tym, że to może oznaczać, że przez to muszę pisać o niej jakoś bardzo dobrze. Z tego co pamiętam na razie trafiają mi się dobre książki więc jest ok :)
    Ludzie mają same problemy ;) A jak nie mają to sobie stworzą :D

  7. Mary, powiem Ci, że mam identyczny pogląd na tą całą zadymę recenzyjno-wydawniczo-książkowo-blogową. Co to kogo obchodzi, kto co i jak pisze?
    Co do „miłych, starszych pań” (:D), to powiem jedno – święta racja! Niech sobie zajmują wcześniej te miejsca, a nie narzekają.

  8. Eee tam, zajebiaszcze te dyskusje (w sensie długości). O książkach to się kuźwa nie chce gadać, a o dupie Maryni i owszem. Pod książkowymi wpisami góra pięć komentarzy, pod „larum grają” – oprze się o setkę, ani chybi.
    Ale mnie to lotto. Ja energię marnuję na co innego. No właśnie. Po kiego to piszę. Idę na bro z wkładką z żołądkowej. Mniam :D A potem napiszę co mi w duszy gra, albo i nie napiszę. Musu nie mam :)

  9. Bazyl
    no dokładnie :))
    pod ‚pierdami’ miliony komentów a jak splodzisz cos o ksiazce to wtedy gadac nie ma kto :D
    teraz sie pewnie narażę ;)
    miłego bro ;)

  10. Książka doszła, obejrzana, rzuciłam oczkiem to tu, to tam i z tej radości podążam na degustacje win a te dyskusje to potrzebne jak w d.. koszula. Mnie to nie interesuje, ja po prostu uwielbiam czytać:))
    Udanego weekendu:)

  11. He, he, he… :) Nikomu nie ujmując, ale tu dysputa też coś się jakby wydłuża, a temat jej, ja na przykład, do tych „pierdów” zaliczyłabym :)

  12. Jabłuszko
    ja temat zamknęłam :) wiesz, musialaym wylaczyc opcje komentarzy ;)
    w kazdym razie mnie niech sobie ludzie dyskutuja byle nie za długo i byle sie nie kłócić. Bo kurna, takie cos to mnie najbardziej irytuje…
    a pierdy na blogach rządzą jak widać ;)))

    A ja teraz siedze slucham sobie jakiejs muzyki (czyt. łomotu) i jest mi piątkowo dobrze. o.

  13. Ale powiem Wam, jeno jako czytelnik, nie twórca recenzji, że jak czytam milonpięćsetną recenzję czegoś, co wydawnictwo rozesłało po blogaskach, to mnie się nie chce gadać :)

  14. Seso
    kochana, wiem o co kaman. Czasem jest tak ze sie cos zbiegnie bo wyd promuje nowość, ktora dostaje wiele osob. Ja tez teg nie lubie.. dlatego często staram sie albo czegos nie brac, albo po prostu odczekać. Np. teraz Muza proponowala wybór nowosci. wiele osob wybralo Murakamiego. No ja tez. Wiadomo bo go uwielbiam. Ale.. zobaczysz jak sie Murakami teraz posypie. A ja .. przeczytalam 1 recenzje i koniec. Wole przeczytac ksiazke, ale napisze o niej dużo póżniej. Albo nawet z czytaniem poczekam do momentu gdy wyjdzie 2 tom :)

  15. Mery ale nie możesz tak mówić, ja zawsze wiedziałem, że 99% książek dostajesz od korporacji-wydawnictw a z tych 99% 198% recenzji jest mocno lukrowanych! Boisz się przyznać i porównujesz to do jakieś choroby!AAAA!!!…. i jeszcze cenzurujesz komentarze. Musimy o tym poważnie porozmawiać… najlepiej na bro :D

    Miłego wekendu!!! Frustratko ;DDDD

  16. Maaary, podaj linka do teh dyskusji, bo aż jestem ciekawa :) Trochę mnie moje problemy z Internetem ograniczają w poszukiwaniach…

    Babcie autobusowe to problem doskonale mi znany. Mam tę wątpliwość mieszkać w okolicach najsłynniejszego rynku w mieście – dwa razy w tygodniu gromadzą się tu tysiące babć, które potem tabunami walą się do autobusu, którym dojeżdżam do uczelni. Istny koszmar – oddychać się nie da, ruszyć się nie da, otworzysz okno – drą mordy, odezwiesz się coś – powiedzą ci, że masz wypier*alać. Agresywne, bezczelne i śmierdzące, aż krew zalewa…

  17. Hm.. chyba dzisiaj rano miałam taki wyraz na twarzy :D Co do stękających bab nad uchem w busach to również mówię kategoryczne NIE.

  18. Nosz w mordeczkę, a mnie interesuje to zdanie o przesyłkach niezapowiedzianych, co to potem pytają o recezję, bo mnie się zdarzyło i w ogóle, właśnie to opisałam u siebie, czyli właściwie sama się przyczyniam do rozdmuchiwania sprawy, ale co tam.

  19. A ja mam 100 m do pracy i jestem szczęśliwa widząc na drodze chociaż jedna osobę, żeby zdążyć dzień dobry powiedzieć, zanim wejdę do środka. Niesprawiedliwe to życie:D

  20. Nie wiedziałam, że w związku otrzymywaniem egzemplarzy recenzenckich powstał taki problem, a tym bardziej, że recenzje egzemplarzy recenzyjnych muszą być lukrowane. Tzn. raz dostałam ‚groźnego’ mejla od dystrybutorów, że mam usunąć recenzję ich książki, bo źle ją promuję (co z tego, że był to kit totalny) ale jej nie usunęłam, sami się prosili o nią. No, ale to tylko raz się zdarzyło.

    A co do babć w autobusie to jest temat rzeka…

  21. Zwykle Cię podczytuję i niczego nie piszę, ale dzisiaj wyjątkowo postanowiłem zabrać głos. Nie śledzę na bieżąco wszystkich blogów o książkach, więc nie wczytałem się dobrze w poruszane tam problemy, ale od siebie mogę napisać tylko tyle:
    1. Otrzymuję egzemplarze recenzyjne od większości wydawnictw i wszystkie oficyny liczą się z tym, że mogę napisać źle o książce, która mi się nie sposoba. Nie otrzymałem ani werbalnych ani niewerbalnych przekazów dających mi do zrozumienia, że mam chwalić, bo dostaję książkę za darmo. Nigdzie nie jest powiedziane, że w zamian za książkę trzeba o niej pisać dobrze. Jeżeli oficyna tak stawia sprawę, nie traktuje rzetelności recenzenta poważnie.
    2. Recenzje krytyczne są tak samo dobrą, jak i nie lepszą formą promocji książki. Recenzja krytyczna ZAWSZE przyciąga bardziej niż chwaląca.
    To tyle ode mnie.
    Pozdrowienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s