„Stefcia Ćwiek w szponach życia” Dubravka Ugrešić

„Przyjaciele radzili mi, że powinnam napisać prozę kobiecą. Napisz – mówili – takie na wskroś kobiece, otóż to właśnie, kobiece opowiadanie!” I siadła pani Dubravka Ugrešić przy maszynie do pisania i napisała. Albo może bardziej przy maszynie do szycia. I uszyła. Ze skrawków zasłyszanych gdzieś babskich plotek, z opowieści jakie toczą koleżanki przy kawie i sporo z duszy, i na bazie zapisków dziennika niejakiej Pat Patch z XIX w. uszyty został patchwork z życia wymyślonej Stefci Ćwiek. Cóż to za nazwisko, cóż to za imię. Ano zwyczajne. Jak zwykła Kasia, Zosia, Agnieszka czy inna Ola Kowalska.

„”Dubravka jest ucieleśnieniem duchowej urody Chorwacji w literaturze” (Adam Michnik na okładce zagrzebskiego wydania Kultury kłamstwa). Jej książki to błyskotliwa intelektualnie analiza problemów współczesności ważnych dla nas wszystkich.” Z wykształcenia literaturoznawczyni, autorka reportaży, esejów dotyczących szeroko pojętej kultury i literatury, napisała kobiece opowiadanie. Pod Stefcię myślę, mogłaby się podłożyć każda z nas, kobiet, na różnym etapie swojego życia.

To nieśmiała, trochę dzika, samotna dziewczyna poszukująca miłości. Wydaje jej się że ma depresję, nagle spada na nią niepohamowana rozpacz np przy skubaniu groszku. Wyłuskując ziarenka ze strąków myśli sobie, że może całe jej życie będzie już takim siedzeniem i łuskaniem groszku, albo może już takie jest.. Łzy, łzy, melancholia. Przyjaciółka mówi, że na depresję najlepszy jest facet. Ale nie można czekać na niego w domu jak na księcia z bajki, trzeba coś zrobić, wyjść do kawiarni, na wystawę, do teatru. Stefcia idzie. W teatrze dopada ją ‚duszność’, pół przedstawienia spędza w toalecie słuchając przypadkiem dwóch sprzątaczek, które opowiadają o ‚wysychających’ macicach. Jak tu bardziej się nie dobić?

Stefcia poznaje Szofera. Przystojnego, ale w portfelu ma zdjęcie żony i bliźniaków. Potem Trójbicepsa, który więcej gada niż robi, Intelektualistę, który się upija. Doradzają jej koleżanki Anuszka, Mariana, Emancypowana Ela. A nade wszystko rozwalającą postacią jest ciotka gubiąca szczękę i gadająca wiecznie o tym jak kto umarł :)

Pewnego dnia Stefcia zapisuje się (by korzystać z życia) na kurs angielskiego. Tam poznaje Mistera Frndića. Żeby było po chorwacku – równie dobrze mógłby się nazywać John albo Jake (jak z Harlequina). Co dalej?

„Wszystkie kawiarnie były już zamknięte, ale Stefcia Ćwiek i Mister Frndić szli dalej. Stefcia wiedziała już, że wszystko wokół niej nagle ruszyło z miejsca i nieprędko się zatrzyma; że wszystko zdąża do przodu, do przodu, jak lesson fourteen, lesson fifteen, lesson sexteen.”

To króciutka książeczka, w zasadzie opowiedziałam prawie całą fabułę ale nie to jest istotne. Fajne jest tutaj pokazanie samotności, poszukiwanie, takie z ironią i dużą dozą poczucia humoru, często poprzeplatane różnymi poradami typu „nie susz włosów suszarką gdy jesteś w wannie z wodą” albo jak usunąć plamy z jasnej odzieży gdy siądzie się na trawie. Dodatkowo takie różne wtrącenia z krawieckiego słownika bo to autorka doszyła, fastrygowała, pętelkowała, stębnowała, pruła  wiarę w miłość, naiwność, mądrość i marzenia.

Już jakiś dłuższy czas temu ją znalazłam w Taniej Książce, wydaną przez wydawnictwo Czarne i dawno ją przeczytałam. Teraz wróciłam sobie, bo to zaledwie 100 stron do połknięcia w jeden wieczór, jak się chce coś lekkiego i z polotem. Polecam :)

Reklamy

3 uwagi do wpisu “„Stefcia Ćwiek w szponach życia” Dubravka Ugrešić

  1. Zapowiada się interesująco. Spodobało mi się „Forsowanie powieści-rzeki”, więc może i do „Stefci” kiedyś zajrzę:).

  2. Ostatnio czytałam eseje Ugrešić i chętnie zobaczę jak się sprawdza w innym gatunku, a „Stefcia” brzmi nieźle :)

  3. Ugresić jest cudowna. z drugiej strony jeśli zaczyna się od ‚Stefci’, to można mieć kłopot z innymi jej książkami, które niekoniecznie są takie lekkie. ale Stefa jest jedną z moich ukochanych bohaterek i często wracam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s