„Widok na taras” Anita Plumińska-Mieloch

Tytułowy widok na taras koi nerwy, uspokaja myśli, wycisza, choć moim zdaniem powinno to brzmieć jakoś „widok z tarasu” czy coś. Wtedy mamy jezioro, przystań, pomost wysunięty do wody, zieleń drzew itp itd – jak tam, na Mazurach, w miejscowości Żabi Róg, do której często jeżdżą trzy główne bohaterki : Alicja, Joanna i  Beata.

Dziewczyny pochodzą z małego miasteczka, zdają maturę, mamy początek lat 90tych, zmianę ustroju politycznego, ze sklepów znikają kartki, już można kupić coraz więcej, młodzi ludzie stają się doceniani poprzez swoje wykształcenie a nie znajomości. Nowa epoka. Również dla dziewcząt, które dostają się na studia do Poznania, kierunek polonistyka, dostają akademik i zaczynają nowe życie z dala od domu. Najgorzej ma Beata – (zresztą to chyba najbardziej ciekawa postać tej książki) – jej matka wiecznie gdera, tłamsi ją, nie docenia, krytykuje, robi z niej ofiarę, zabija w niej wszystko to co najlepsze, ważne dla niej jest tylko to, aby córka „dobrze” wyszła za mąż. Po co jej jakieś studia?? Beata jednak jest uparta, własną pracą, samozaparciem dąży do osiągnięcia celu. Potem zaczyna się gubić. Brzydka i gruba tęskni za miłością, za chłopakiem, widząc że jej przyjaciółki Alicja i Joanna zaczynają powoli zaprzyjaźniać się z facetami. Beata natomiast jest ciągle sama. Postanawia radykalnie się zmienić. Zaczyna się odchudzać, modnie ubierać, obcina włosy. Jak to wpłynie na jej dalsze zachowanie? Oj.. nie za dobrze… ale więcej nie zdradzę.

Książka opowiada generalnie o przyjaźni, o tym że choćby nie wiem co, jeśli ma się przyjaciół, wszystko prędzej czy później się ułoży. To opowieść o dojrzewaniu również, o  wkraczaniu w dorosłość. Życie studentki nie będzie jednak  takie lekkie. Pierwsze egzaminy, stresy, pierwsze miłości, porażki, pierwsze rozterki, imprezy, wspólne wyjazdy na wakacje, czasem opisane dość cukierkowo, czasem wręcz śmiesznie. Nie przeszkadzało mi jednak, że co jakiś czas pojawiał się jakiś happy end. Że tajemnice z przeszłości jednej z dziewcząt przedstawiono w dość ‚nadgorliwy’ sposób (chyba zbyt poważnie, biorąc pod uwagę banalność książki). Ale… czyta się świetnie. Książki nie nazwę  babskim czytadłem bo źle mi się to określenie kojarzy, nie jest to literatura aspirująca do bóg wie czego, po prostu fajna podróż w czasy studenckie, wzruszająca, momentami lekka i ckliwa, momentami poważna, ale czyta się bardzo dobrze :)

9 uwag do wpisu “„Widok na taras” Anita Plumińska-Mieloch

  1. Już pisałam Ci co myślę o tej książce, co nie zmienia faktu, że uwielbiam książki o dziewczęcej przyjaźni, studiach, akademikach, egzaminach. Ech, nostalgia :)

    Polubienie

  2. Szczególnie po jakiejś mocniejszej tematyce muszę odreagować czymś lżejszym. Dlatego też czytam takie książki – dobrze wiedzieć na jaką można liczyć.
    Tytuł zapisałam.
    Raz jeszcze serdeczne dzięki za „Władcę równin” – dotarła szczęśliwie. :)

    Polubienie

  3. W przyjaźń kobiecą nie wierzę, ale chętnie sięgnę. Też lubię takie studenckie wspominki, kobiece rozterki i inne takie. Plus to, że są to polonistki, jak ja ;))

    Polubienie

  4. Mnie się bardzo podobała. Nie tylko dlatego, ze przenosi do zapomnianych dawno czasów, ale przede wszystkim przypomina jaka matką mam nigdy nie być w stosunku do swoich córek…( matka Beaty) Wzbudza tęsknotę za nieokreślonym – młodością, czystymi uczuciami, banalnymi zdaje się problemami.
    Polecam:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.