[o ksiazkach]

„Tajemnice wydarte zmarłym” Emily Craig

Wydawało mi się, że to nie będzie książka dla mnie. Taka tematyka rodem z serialu CSI albo Kości, których nigdy nie oglądałam, albo raczej wyrywkowo, a z zaleceń na okładce to książka właśnie dla fanów tychże. Wydawnictwo Znak przysłało mi ją bez jakiejś wcześniejszej zapowiedzi, więc stwierdziłam, że przymusu w czytaniu nie ma. Ale…

Po recenzji u Clevery, stwierdziłam, że może być ciekawie i jak zaczęłam po południu któregoś dnia tak  skończyłam w nocy. Mimo odrażających tematów poruszanych przez autorkę, znaną amerykańską antropolog sądową, dokończyłam i jestem pod wielkim wrażeniem. Może nawet nie tyle książki co tego konkretnego zawodu. Już wiem, że nie mogłabym go wykonywać. Robi mi się słabo na widok krwi, strzykawki, paraliżuje mnie przy zwłokach, nawet jeśli to ciało bliskiej mi osoby. Mam wewnętrzną blokadę, która nie pozwala na wiele rzeczy, i cholernie podziwiam ludzi, którzy decydują się pracować w kryminalistyce sądowej, albo jako anatomopatolodzy, albo jako antropolodzy, albo jeszcze bóg wie kto. W każdym razie żadne sekcje zwłok, żadne badania nadgnitych ciał są nie dla mnie. Podobnie czuła  Emily Craig. Studia i pierwsze doświadczenia nie były przyjemne, od początku wiedziała, że chce się zajmować badaniem kości. Tkanki miękkie są nie dla niej, zresztą szybko gniją, często jeśli ofiara pochodzi z jakiegoś pożaru bądź katastrofy lotniczej, czy nawet opisanego tu częściowo zamachu na WTC, większą szansą na  ustalenie tożsamości ofiary jest kość. Nawet jej malutki kawałeczek. Kości są skarbnicą tajemnic. Tajemnice te autorka wydziera zmarłym powoli i żmudnie.Często dochodzenie do prawdy trwa latami i nikt nie jest w stanie wykryć KTO kryje się za tymi kilkoma znalezionymi gdzieś ludzkimi kośćmi. Trzeba mieć przeogromną wiedzę, anatomiczną, kryminalistyczną, wiedzę dotyczącą miejsca zbrodni, wiedzę dotyczącą robaków jakie znajdują się w otoczeniu.

„Zamierzałam poskładać czaszkę z powrotem – tylko w ten sposób mogłam odtworzyć historię śmierci młodej kobiety – ale żeby odzyskać wszystkie fragmenty kości, musiałam najpierw oddzielić od nich mózg, jakbym odrywała ciasto na chleb”.

Emily Craig była bardzo spostrzegawczą studentką, bystra, ambitną i zainteresowaną swoja praca, na tyle, by  w późniejszych latach cieszyć się poważaniem i uznaniem. Wszystko zaczęło się, gdy pewien patolog sądowy Bill Bass, założyciel amerykańskiego  Ośrodka Badań Antropologicznych przy Uniwersytecie Tennessee w Knoxville (Placówka ta zajmuje się badaniami nad rozpadem ludzkiego ciała. Przeprowadzane tam eksperymenty mają pomóc w precyzyjnym określaniu daty śmierci. Potocznie ośrodek nazywany jest Farmą Umarłych)  dał grupie studentów kilka kości i zadanie, którego od wielu lat nikt nie umiał wykonać : rozpoznać płeć, wiek, rasę, wzrost czyli 4 najważniejsze rzeczy. Wszyscy uznali po analizach i badaniach, że jest to wysoki mężczyzna rasy białej, w wieku około bodajże 60 lat. Jedynie Emily zapytana o przebieg swojej analizy stwierdziła że to mężczyzna rasy czarnej. Skąd wiedziała?? Nie powiem. Kilka kości potrafi powiedzieć o kolorze skóry?? A tak. Fascynujące prawda??

Wiele tu jest genialnie opisanych przypadków, tragedii, badań, w tym wszystkim trzeba zachować obojętność na tyle ugruntowaną, aby nie popaść w zbyt emocjonalne stany depresyjne. Trzeba mieć cholerną siłę, dystans, bo tylko to pomaga takim ludziom dobrze wykonywać ten ciężki zawód, o którym zwykły śmiertelnik nawet nie pomyśli. Pomyślcie o tragedii przy zamachu na WTC. Jakoś musiano dokonać identyfikacji zwłok, kawałków zwłok, fragmentów spalonych ciał. My nie musimy wąchać odoru gnijącego ciała, spalonych tkanek, nie musimy patrzeć na wyłowione z jeziora nadgnite zwłoki, albo na trupa znalezionego w lesie, którego twarz jest w połowie zeżarta przez czerwie albo stawonogi,

„Z nieprzyjemnym dreszczem uświadomiłam sobie, że choć bardzo lubimy o sobie myśleć, iż znajdujemy się na końcu łańcucha pokarmowego, w rzeczywistości po śmierci stajemy się po prostu jednym z jego ogniw”

Nie musimy szukać włosów trupa w odległości kilku metrów od zdarzenia, bo być może ptaki uwiły z nich gniazdo, nie musimy grzebać rękami w cienkich rękawiczkach w ludzkim ciele itp. itd…

Książkę czyta się na przemian z dreszczami wywołanymi przez obrzydzenie, (czasem nawet odkładałam książkę na kilka minut ale zaraz wracałam) ale również wywołanymi przez emocje gdy czytałam o doświadczeniach na zwierzętach (których ABSOLUTNIE nie mogłabym wykonać), a co jest niezbędne w amerykańskim nabywaniu doświadczenia.

Mocna pozycja i myślę, że warto przeczytać. Wiele tu śmierci ale zmarłymi też ktoś musi się zająć.

Reklamy

9 thoughts on “„Tajemnice wydarte zmarłym” Emily Craig

  1. Serię książkowa Kości (Kathy Reichs) czytam bez obrzydzenia, więc i na „Tajemnice..” się skuszę, przynajmniej nie mają na siłę doklejonej fabuły.
    Zwłaszcza, że mam wrażenie, że mignęła mi ta seria w bibliotece:).

  2. Przejrzałam kilka wpisów. Szkoda, że nie masz stopek wydawniczych – wiesz, kto wydał, kiedy, w jakiej oprawie, ile stron.

  3. Wiesz, nie piszę profesjonalnie wiec uwazam to za trochę zbędne. zresztą jeśli kogoś uda mi się zainteresować książką, to przecież wystarczy wpisac tytuł w google i już.. :))
    Pozdrawiam. Miło że zajrzałaś.

  4. Podejrzewałam, że może się tobie spodobać, ale pewna nie byłam, tym bardziej cieszę się, że jednak. Tę książkę momentami czyta się jak dobry kryminał, a momentami, jak to ujęłaś, z obrzydzeniem. Mnie najbardziej odpychała hodowla robali.:&

  5. mnie odpychało wiele rzeczy ale ja juz tak mam. Wszelkie takie ‚sprawy’ nie są dla mnie i nawet sie zdziwiłam że byłam w stanie doczytac, że tak mnie wciągnęło.. :)

  6. Zastanawiam się czy zdołałabym przebrnąć przez opisy, wywołujące obrzydzenie, ale myślę, że mogłabym się poświęcić ;) Chyba trzeba mieć nastrój do takich książek.

  7. O! taka książka na pewno by mi się spodobała. Niestety, tym razem zostałam pominięta przez wydawnictwo, a prosić się nie będę. W ogóle ta seria jakoś do mnie przemawia, choć nie miałam okazji jeszcze niczego przeczytać. Będę szukać okazji, albo po bibliotekach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s