[o ksiazkach]

„Jak zostać arktycznym ninja” Richard Hammond (chce ktoś?)

„Każdy kij ma dwa końce: jeden fajny i miły w dotyku, a drugi… Hmm… Drugi jest znacznie mniej fajny. Zarzuca mi się, że przez ostatni rok, podczas najróżniejszych telewizyjnych wyczynów, zawsze to właśnie on przypadał mi w udziale. Szukałem najróżniejszych wymówek, dlaczego zwykle trafia mi się z pozoru bardziej niewdzięczne zadanie i cięższa przeprawa, podczas gdy innym osobom, z którymi współpracuję, przypada zazwyczaj coś nie tylko znacznie łatwiejszego, lecz także przyjemniejszego. Zawsze przypisywałem to mojej względnie dobrej kondycji, przynajmniej w porównaniu z kondycją pewnych osobników, co sprawia, że jestem naturalnym kandydatem do ról wymagających większego wysiłku fizycznego. Jednak dzięki rzadkim przebłyskom klarownego, racjonalnego myślenia wiem doskonale, dlaczego tak się dzieje. Po prostu nie potrafię powiedzieć „nie”. Nigdy nie potrafiłem. Jedna kolejka w pubie za dużo, jedna dziecinna zagrywka za wiele, jedna wyprawa za daleko – propozycje, na które trzeba odpowiedzieć zdecydowanym „nie”, zawsze przyjmowałem entuzjastycznym „tak” okraszonym uśmiechem. I nadal tak postępuję. Lub raczej nadal tak nie postępuję, to znaczy nadal nie odmawiam”.

Tak mówi na początku swej książki Richard Hammond – przystojniaczek z Birmingham, 1/3 składu programu Top Gear, który przyznaję, często oglądałam na TVN Turbo. Uśmiałam się nieraz z wyczynów Jeremy’ego Clarksona, James’a May’a i właśnie Richarda, który najniższy wzrostem, uwielbiany przez kobiety, dostawał po dupie. A to wymyślali jakieś durne wyścigi, a to jakieś testy, w których Hammond był bardziej poszkodowany. Niemniej jednak, nie ujmując im humoru i zdolności, motoryzacja nigdy nie była moja pasją ;) Nie interesuje mnie z czego jest zbudowany samochód, bo takowego nie posiadam. Poza tym, niespecjalnie pałam miłością do literatury typu „chcę być Rambo” albo „pojadę na biegun i będę boski”.

Przyznaję, że pomysł wyścigu na biegun był dość intrygujący. Jeremy i James normalnie pojazdem jakimś (nie pamiętam) a Richard – psim zaprzęgiem. Przygotowania dość śmieszne i męczące, nauka jazdy na nartach, obrony przed niedźwiedziem polarnym, obrony przed odmrożeniem – szczególnie przyrodzenia ;) wywołała uśmiech na mojej dość sceptycznie nastawionej do tej książki twarzy. No ale nie będę nic więcej pisać. Potem nagle była Bostwana gdzie Richard spotyka się z prezydentem, potem podróżuje jakąś dziwną „amfibią” przez kanał La Manche (wg Anglików, Kanał Angielski, a jakże), potem podróżuje gdzieś po Ameryce (stan Montana bodajże). Wszystko z typowym angielskim humorem :) Nawet, że nudy nie było, ale szału też nie.

A czym mnie ujął? Kiedy jego okolice rodzinne nagle zostają zalane przez powódź a jemu psuje się auto, biegnie 30 km bez przerwy aby tylko zdążyć na urodziny swojej córeczki. Mimo iż jest wariatem to jednak bardzo rodzinnym wariatem, który w portfelu oprócz zdjęć rodzinnych ma też zdjęcia swoich autek :) Trzeba być szurniętym…

(zdjęcie z netu)

Ale generalnie… książka nie dla mnie. Nawet nie przeczytałam całej, wyrywkowo, bo w niektórych momentach mnie najzwyczajniej w świecie nie interesowała.

Książkę dostałam od wydawnictwa Znak i chętnie oddam ją komuś, komu być może bardziej się spodoba :) Wpisy do niedzieli do 20.00.

Reklamy

12 thoughts on “„Jak zostać arktycznym ninja” Richard Hammond (chce ktoś?)

  1. Hehe a myślałem, że tylko ja się przy niej męczyłem;) Jednak co by o książce nie mówić, sam autor – jak słusznie piszesz, wydaje się być całkiem fajnym skurczybykiem:D
    Ja się nie zgłaszam:)

  2. ej, ale dlaczego nie chcesz byc boska na biegunie?! why? whyyyyyyyyyyyyyyyyyy?!

    ps. nie chcem.

  3. A mi się Hammond kojarzył tylko i wyłącznie z Brainiac’iem ;D. Nawet nie wiedziałam, że występował w jakiś motoryzacyjnych programach ;D.
    Książkę chcę ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s