szlag…

ech kurwa, same problemy od śmierci mojej ciotki. rodzina najważniejsza? jasne, tylko że jak się ma tajemnice przed najbliższą rodziną, które wychodzą na jaw po śmierci i które mogą się odbić na naszym zdrowiu i nerwach to już nieważne? szlag by trafił wszystko. niemyślących i nieodpowiedzialnych ludzi. rodzina jest po to żeby sobie pomagać, tak? a nie szkodzić, nawet jeśli to wynika z nieświadomości…
nie wiem co mam napisać, spokojnie staramy się podejść do pewnych kwestii ale prędzej my się nerwowo wykończymy, niż to wszystko jest warte…
i jak tu czytać? jak korzystać z reszty urlopu? boże błagam Cię o pomyślność – prawdą jest że jak trwoga to do boga, tak, tylko co taki bóg może zrobić? siły dodać? umorzyć długi? załatwić wszystko tak abyśmy nie musieli znaleźć się pod mostem? ciekawe.
mam dość.

update

człowiek postawiony nagle w trudnej sytuacji i to po raz pierwszy się gubi wiadomo. powoli stopniowo dochodzi się do rozwiązań (dzięki dobrym ludziom, którzy wiedzą jak doradzić i co). mniej więcej wiadomo, że trzeba założyć sprawę w sądzie i potem po prostu czekać. chyba. i miejmy nadzieje, że wszystko dobrze się skończy. tylko, że do tego czasu wiele wody upłynie a zdrowie rodziców już nie to co kiedyś. modlę się od wczoraj tak dużo jak nigdy w całym swoim 35 letnim życiu. i wiem, że to może śmieszne, bo zawsze zarzekałam się, że nie jestem religijna. tylko czasem nie wiadomo co robić i chwytamy się tego co najbanalniejsze. a może nie najbanalniejsze?….

Reklamy

31 uwag do wpisu “szlag…

  1. Kiedyś widziałam na koszulce taki napis:
    „Bóg jest bardzo zajęty. W czym mogę ci pomóc? Szatan”

    to miało poprawić Ci humor,a przypomniało mi się, jak zobaczyłam Twoje wezwanie do Boga.
    Trzymaj się ciepło.

  2. Mary, bardzo Ci współczuję.. Przykro mi. To fakt, rodzinne tajemnice są okropne i ich konsekwencją jest chyba największy odcisk. Ze swojej strony mogę Cię wirtualnie trzymać za rękę i wspierać, jak tylko mogę. :*

  3. Mary droga, głowa do góry. Już za 3 dni kończy się ten rok. Życzę Ci, żeby nowy przyniósł dużo więcej uśmiechu na twarzy. A sprawy rodzinne, jak to rodzinne, zawsze będą mocniej boleć. Trzeba tylko przewartościować pewne rzeczy i nie martwić się wszystkim. :) ;*

  4. Jeśli o jakieś niespodziewane kredyty chodzi, to są sposoby, żeby uniknąć ich spłaty. Można odrzucić spadek albo przyjąć go z dobrodziejstwem inwentarza. Trzeba tylko pamiętać o terminach i ewentualnie skorzystać z profesjonalnej porady prawnej.

    Nie bardzo potrafię pocieszać przez internet, ale naprawdę życzę powodzenia i pomyślnego rozwiązania wszystkich tych problemów.

  5. Chciałam napisać to co napisała Elenoir (mniej więcej), ale nie znam całej sytuacji i nie będę się wymądrzać.

    Zreszta sama piszesz, że sprawa już dostała się w tryby sądowe i powinno być dobrze, także tego Ci życzę- żeby wszystko się jakoś wyprostowała, przy jak najmniejszym zużyciu rodzicielskich nerwów i zdrowia przy okazji.

  6. tak, wlasnie juz to zalatwiamy, trzeba założyc sprawe o odrzucenie spadku, i juz wszystko wiadomo, tylko ze to wszystko tez kosztuje, a moi rodzice ledwo zipią z nerwów. dzięki. mam nadzieje ze sie wszytsko ułoży.. ech, takie świeta z dupy i koniec roku do bani. ale cóż, nie samą radością się żyje

  7. usmiech na twarzy bedzie jak sie wszystko pomyslnie uda załatwić.. tutaj przewartosciowanie nie ma akurat nic do rzeczy.. sytuacja po prostu nas przerosła, ale miejmy nadzieje ze bedzie dobrze

  8. dziekuję – nie chce wdawac sie w szczegóły, bo i po co, ale dobrze czuć wsparcie ze strony osób które znam tylko wirtualnie, chocby to miały byc tylko słowa..dziekuje

  9. dziekuje Ci. mimo ze sie nie znamy wszyscy tutaj, tylko wirtualnie, to strasznie miło czuc wsparcie takie słowne. daje siłę nawet jesli to miało by byc na chwile.. :)

  10. jest wiele kłopotów w życiu a ja je przyciągam wpadam, wplątuję się w kłopoty nie wiem jak to nazwać ale jednej podstawowej rzeczy jestem pewien nie czekaj zacznij żyć nie tak jak dawniej staraj się nie uciekać od problemów bo cie przerosną stań z nimi prosto w oczy wygrasz tylko walcz. To brzmi jak bajka ale w każdej bajce jest i morał i ziarno prawdy Nie poddawaj się trzymam kciuki. Trzymaj się.

  11. Cześć – komu jak komu ale mnie rodzinka dała popalic solidnie – efekt jest taki ,ze na ojca – a raczej dawcy plemnika nie moge patrzeć – nic go nie odchodziło – nawet mój ślub – nie dał mi złamanej złotówki – on dla mnie nie istnieje – teść to co mi zrobił – jak chciał z meżem skłócić – jak z domu wyrzucał swojego – teraz sam stary i niedołężny i pewnie żałuje – Mary będzie dobrze – dasz radę – niech dobre anioły są koło Ciebie

  12. Trzymaj się jakoś, jest ciężko, wiem, ale kurcze, może z nowym rokiem się polepszy? Niby to takie banalne stwierdzenie, ale wydaje mi się, że jak się wierzy że będzie dobrze to jest dobrze. Pozdrawiam :*

  13. Smutne to bardzo, ale liczę, że sobie poradzisz :) Rodzinne tajemnice i szemrane zależności są chyba u każdego, paskudna sprawa… Głowa do góry, nowy rok to nowe możliwości i nadzieje! ;)

  14. Bardzo Wam wszystkim dziękuję. To miłe czuć że ma się takie wsparcie chociażby słowne, to wiele znaczy a ja od razu czuję się nieco lepiej. Wszystko już jest na dobrej drodze. Działania sądowe podjęte, oby się wszystko tylko dobrze skończyło. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Odpowiadam wszystkim od razu, ale liczy się dla mnie każdy komentarz jaki tutaj padł. Każde słowo, nawet nie wiedziałam, że tak mi to pomoże, choć to tylkko kontakt wirtualny… :* Wielkie uściski dla każdego z osobna. Oby Nowy Rok był lepszy.

  15. Jeśli poczułaś przed chwilą nagłe uderzenie gorąca, to była to pozytywna energia, którą Ci właśnie wysłałam.
    Myślę i cieplutko ściskam.

  16. Mary, nie wiem, co Ci powiedzieć. Dopiero dzisiaj weszłam i co, czytam? Kłopoty u Ciebie. Ja też, kiedy mama wylądowała z udarem w szpitalu i okazało się, ze przestała płacić swoje skladki zdrowotne, bo tak, a potem ani ubezpieczenia, ani emerytury, ani grosza i roślina. I niech się córka martwi. A kiedy ją pytałam, czy wszystko ma na bieżąco, to ‚nie wtracaj się, nie twoja sprawa’, ale zapłacić kilka tysięcy za szpital, to już moja sprawa była. I tak wciąż jakieś ‚kwiatki’, poza oczywistym faktem, ze się martwiłam o jej zdrowie, bo powoli dochodziła do siebie, a dość długo nie było żadnej poprawy. Wtedy modliłam się non stop, głównie różaniec, wstyd mi było, bo nie byłam miesiącami w kościele, a potem trwoga i do Boga. Ale różaniec działał na mnie jak medytacja w praktykach buddyjskich, bo byłam w rozsypce,a to pozwalało mi pozbierać się do kupy i znaleźć pocieszenie w sytuacji, która wydawała mi się bez wyjścia. Nie dziwi mnie więc, ze i u ciebie było tak, że odwoływałaś się do najwyższej instancji
    Oby wszystko się ułozyło.

  17. oj to też faktycznie miałaś… ech. Mam nadzieje ze Tobie te modlitwy pomogły.. mnie troche to uspokaja, taka wiara w .. nie wiem w co w sumie.. ale lżej jest jak cżłowiek mysli ze byc moze ktos/cos wysłucha. Dowód na to że tutaj tyle komentarzy.. to juz jest ogromnie miłe i traktuję to jak wsparcie. A że czasem pisze tu o prywatnych rzeczach może nie dokońca jasno, też mi pomaga. Dziękuję.

  18. Nie przejmuj się. Tak zwykle jest że życie rzuca nam kłody pod nogi i nie unikniemy tego. Pomyśl sobie co będzie za rok, dwa, 5 lat. Twoje życie zależy od Ciebie. Możesz osiągnąć właściwie wszystko, czego pragniesz. Pozdrawiam, i wszystkiego co najlepsze życzę, Fabian :)

  19. Będzie ok. Musi być, innego wyjścia zwyczajnie nie ma.
    Na wszelki wypadek ściskam ponownie :)

  20. to prawda, że człowiek postawiony w kryzysowej sytuacji najpierw panikuje a potem nagle okazuje się, że na spokojnie zawsze jakieś wyjście B się znajdzie. Czego Ci w każdym razie życzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s