sen, czmychnąć weń

spać
przespać rok
siedem lat
krasnoludy, końce świata śnić
bo tu nic
tylko śmierć
usychanie tkanek
rozpacz, że nie kochasz mnie

sen
słuszny lek
nanozgon
w prześcieradłach moszczę się jak ptak
księżyc hak
gwoździe gwiazd
przytrzymują niebo
co na głowę chce mi spaść…

ten tekst to tak trochę dzisiaj bardzo adekwatny do mojego samopoczucia.

kolejna śmierć, nie w rodzinie, a w „pracowym” sąsiedztwie, smutno. nieswojo. dziwnie…. nie ogarniam czasem tego świata. jest kobieta, starsza, a wystarczy chwila, głupia usterka, pożar i wieczorem kobiety już nie ma. rano mówisz jej dzień dobry, ona się uśmiecha, pyta o samopoczucie, a wieczorem wynoszą ją na noszach, reanimują, ale się nie udaje. kurwa mać.

no ale cóż. i tak bywa..

trzeba jak to się mówi iść dalej tylko, że ciężko jakoś stępić w sobie tą (nad) wrażliwość, bez której chyba byłoby łatwiej żyć. chociaż czy ja wiem.. nie wiem.

Advertisements

10 uwag do wpisu “sen, czmychnąć weń

  1. Life is brutal, ale ja i na to kładę labę. Że zacytuję pewien polski film: „Coco jumbo i do przodu!”;)

    A tak w ogóle to Hey niezły jest!:)

  2. no tak, do przodu. wiem wiem
    ps. nie wiem natomiast jak to robisz ze pojawiasz sie u mnie w momencie powstania notki i przewaznie jestes 1 w komentarzach ;) sledzisz mnie czy jak? ;D:D
    ps2. Hey jest genialny:)

  3. uwielbiam tą piosenkę :) niestety tak jest, że czasem wystarczy chwila, by coś się zepsuło. Jak to mówią: nie znasz dnia ani godziny.

  4. malineczka74
    dzieki za info, juz poprawiłam. teraz szybciej mi sie otwiera ta Twoja nowa strona :)
    A piesia to bym ci zjadła, a najchetniej bym sie do niego przytulila :D

    Edith
    ano wlasnie.

  5. Mam ciężki tydzień, atmosfera w pracy – fatalna. Odliczam godziny, bo od poniedziałku mam urlop, ale nawet jak to piszę to chce mi się płakać – to głupie. Urlop – to w moim przypadku to też dziwne słowo, gdyż pracuję na urlopie – ale w domu. To jednak jest dla mnie ogromne pocieszenie.
    Nawiązując do tego, co napisałaś – śmierć osoby, którą się zna jest faktycznie jakaś niezrozumiała, że rozmawiało się z kimś rano, a po południu on nie żyje…
    Piszę bez ładu, ale przyszłam późno z pracy, absolutnie zdołowana postępowaniem i słowami osób wokół mnie i nie mogę się pozbierać. Nic nie czytam ani nie oglądam. Piję piwo. :(

  6. oj kochana, dobrze cie rozumiem. ja sie czesto nabijam z dziuń itp i wyglada na to ze prace mam lajtową, ale tak naprawde duzo mozna byloby powiedzieć. generalnie BYWA dobrze a poza tym atmosfera jest chujowa.
    I naprawde nie przesadzam.
    Staram sie na to lać, ale nie zawsze wychodzi.
    Ludzie są podli, szefowie są bezwzgledni, a pracownicy zbyt naiwni i zbyt uczciwi, co nie zawsze popłaca, i wiem co mowie.
    Przykro mi ze i u ciebie tak niefajnie. I popatrz na co to wszystko. KIedys i tak zostanie z nas garstka prochu. Tyle. Nie ogarniam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s