„Obrazy z życia na Wschodzie 1879-1893” Anna Neumanowa

To druga książka z serii „Odkrywanie Świata. Olgierd Budrewicz poleca”, jaką miałam okazję przeczytać, dzięki uprzejmości wydawnictwa PWN. Jakbym miała porównać do książki pana Grąbczewskiego to różnica jest zasadnicza, a mianowicie tutaj mamy bardziej poetycki język. W końcu pisze kobieta, poetka, wrażliwa na piękno, która potrafi dostrzec wiele szczegółów, kolorów, niuansów, zapatrzeć się w jakiś kamień, który stanowi część ruin, porównać europejskie słońce do egipskiego, docenić detal. I nie ma tu przesady ani ckliwości. Kobiece oko po prostu widzi inaczej pewne rzeczy.

Anna Neumanowa była mi kompletnie nieznaną osobą. Okazuje się natomiast, że miała do czynienia z poezją, a nawet troszkę z literaturą piękną. Próbowałam pogrzebać w internecie aby znaleźć jakiś fragment jej talentu, albo chociaż jej zdjęcie, ale mi się nie udało, a wydaje mi się, że robiłam to dość uważnie. Czyżby faktycznie była tak zapomniana?

Anna Neumanowa, urodzona na Pokuciu (kraina historyczna Rusi, leżąca nad górnym Prutem, na terenie dzisiejszej Ukrainy. Nazwa pochodzi od stolicy regionu – Kut nad Czeremoszem (wikipedia.pl)) w 1854 roku, spędziła większość swojej młodości we Lwowie, gdzie miała do czynienia z ludźmi pasjonującymi się literaturą, stad zaczęła publikować w różnych czasopismach i swoje wiersze. Poznała między innymi Henryka Sienkiewicza, z  którym później „pracowała” niejako przy książce „W pustyni i w puszczy”. Spędziła w Egipcie 8 lat i dobrze poznała historię kraju, więc szczegóły dotyczące niejakiego Mahdiego (pamiętacie?) to właśnie Henryk Sienkiewicz uzyskał dzięki Annie.

Zanim jednak wyjechała do Egiptu i tak pięknie opisała Kair, Aleksandrię, zwyczaje i charakter kraju, wyszła za mąż za austriackiego dyplomatę Teodora Neumana, dzięki któremu właśnie miała możliwość odbyć te wszystkie podróże. Na początku pobyt w Bułgarii i Rumunii, gdzie p. Anna nie była zbytnio szczęśliwa, gdyż kraje te  są wg niej zacofane, brudne, biedne i nieprzyjazne, pełne nędzarzy i leni.

„Lenistwo, spotęgowane długą i ciężką niewolą, jest charakterystyczną cechą usposobienia Rumunów. Szukają oni tylko zawsze i wszędzie użycia, ale użycia bez pracy, bez trudu. Używają też i zużywają swe majątki, swe siły, niszczą kraj przez niedołężność, która im największą jest przeszkodą w postępie”.

„Czemuż kraj ten piękny, bogaty, rozkoszny, tyle nędzy kryje? Nędza materyalna u ludu, nędza moralna u bogatszych”

Potem niespodziewanie Afryka, gdzie wyjeżdżają, kiedy tylko mąż Anny dostaje kontrakt. Podróż statkiem, kilka przystanków m.in na Korfu to ostatnie europejskie widoki. Nawet mewy stają się ostatnim znakiem na morzu, który przypomina o Europie i rodzinnych stronach.

„Śpieszcie się, śpieszcie, mewy biedne, któż wie, czy skrzydła wasze znajdą dość sił do powrotu, któż wie, czy tam, z gniazd waszych nie opadły rozerwane wichrem słomki. I jam ptakiem wędrownym, i moje gniazdko rodzinne daleko, i ja dziś pytam siebie i Boga, czy mi sił stanie, aby doń powrócić?!”

Egipt pojawia się na horyzoncie jako rozgrzany słońcem, żółty pełen piasku teren. Potem zachwyca pięknem Aleksandria, piękni mężczyźni o śniadych twarzach w złotem haftowanych szatach, kolorowych turbanach oznaczających każdy coś innego. kobiety z zakrytymi twarzami i bransoletkami ze złota na rękach i nogach, osiełki nie osiołki (tak), pustynie i zielone gaje jednocześnie, „nędzne lepianki oraz miasta błyszczące  modnym przepychem” zewsząd czuć upał i zapach miejscowej żywności,  orszaki ślubne i codzienne „Allah Akbar”, do tego limonady, nargil, wonna kawa i stragany z dywanami, kilimami, ruiny i meczety, a przede wszystkim robiący wrażenie meczet Sułtana Hassana

A potem piramidy, Memfis, przygody na pustyni, skorpiony, Nil, Sudan i historia Mahdiego i opis powstania sudańskiego, wszystko podane z dbałością o szczegóły i emocje.

Muhammad Ahmad Ibn Abd Allah al-Mahdi

… a potem jeszcze pobyt w Grecji… ale już nie napiszę więcej bo naprawdę warto sięgnąć po ta książkę i samemu doczytać. I choć te rejony nie są mi tak bliskie jak rejony Azji opisywane przez p.Bronisława Grabczewskiego, książka wywarła na mnie spore wrażenie i bardzo mi się podobał świat widziany oczami p. Anny Neumanowej, gdzie radość chłonięcia świata miesza się z tęsknotą za domem.

„Nie sądziłam, że kiedyś, ze szczytu piramidy patrząc na smukłe wieże minaretów, na palmy i pałace marmurowe, zawołam z głębi duszy:

Czy takie serce dałeś mi, Boże,
Czy mi do szczęścia tak wiele trzeba,
Że choć tak cudnie wschodzą mi zorze,
Tu pod namiotem obcego nieba,
To serce płace i oczy płaczą,
Za moją chatą wieśniaczą.”

ps. troszkę tylko za mało fotografii i jakby nie zawsze one na swoich miejscach, ale to taki niewielki drobiazg.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Obrazy z życia na Wschodzie 1879-1893” Anna Neumanowa

  1. Widzę, że podobała Ci się tak bardzo, jak i mnie :) Chciałabym trzecią książkę z tej serii, ale nie wiem, czy jest na to szansa ;) I ciekawa jestem, jak się dalej rozwinie, czy będą publikowane inne wspomnienia dawnych podróżników?

    Polubienie

  2. Agnieszka
    Mówisz o „Rwnoleżniku Zero”? :) no próbuj, może dostaniesz :) Mnie Afryka aż tak nie kręci, ale przyznaję, że ta książka Neumanowej ze względu na język, i takie kobiece spojrzenie bardzo mnie ujęła.I Tak podobała mi się.
    Ciekawa jestem też ciągu dalszego, jakie wydawnictwo zaproponuje, odnośnie innych podróżników

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s