niedziela

Diabeł mnie podkusił znów, machnął ogonem i szepnął do ucha „kup tego Mankella, pożyczysz!!”. Tia. No i kupiłam te 3 opowiadania, które zapowiada Polityka, teraz tylko czekam na paczuszkę. Tak już mam, że diabli mnie kuszą często, a ja potem chodzę i marudzę, gdzie ja to wszystko pomieszczę, kiedy przeczytam itp (wiem, powtarzam się). Ale ile radości za to! To nic, że dnia pewnego obudzę się pod mostem ;d

Sny dzisiaj miałam tak koszmarne, że budziłam się co chwila spocona i trzęsącymi rękami nakrywałam się kołdrą pod sam nos. Czasem w głowie roją mi się tak straszne rzeczy, że aż się sama zastanawiam, czy to nie faktycznie wpływ tych kryminałów, które czytam, czy może zrytej psychiki? ;) No dawno już się tak nie wymęczyłam. Ostatnie takie koszmary miałam jakieś 6 lat temu. No dopada nieraz takie gówno i co poradzić. Teraz się staram wyciszyć, uspokoić, bo cały czas to we mnie siedzi jeszcze. W każdym razie nikomu czegoś podobnego nie życzę.

Dla odstresowania czytam sobie książkę „O pierwszych podróżniczkach. Krynolinę zostaw w Kairze” Barbary Hodgson. Damy XVII – XIX wieku walczyły ze skorpionami, upałami, zapchlonymi łóżkami dzielnie – oj- po to by spełnić swoje pasje, by rzucić monotonne życie w pieruny i udać się na odkrywanie świata. Tak więc, odłożyłam „Czarną wodę” na czas jakiś, niedługi, by poznać te fascynujące kobiety i trochę zapomnieć o tej naszej rzeczywistości. A książka ma piękne ilustracje i zdjęcia, pomyśleć że kiedyś w Matrasie za chyba 15 zł ją kupiłam na jakiejś wyprzedaży czy promocji.

No i czeka mnie kolejny wydatek, ponieważ rozwaliłam sobie telefon. Był niezniszczalny ale  w końcu przyszła jego pora. Ech. Muszę poczytać o aparatach, wybadać który jest w miarę dobry i funkcjonalny i się zdecydować, a jako że preferuję nokię i brak jakiejkolwiek umowy to troszkę grosza muszę skombinować, ale i tak nie więcej jak 200 zł. Nie potrzebuję telefonu z nie wiadomo jakimi funkcjami i pierdołami, bo używam go głównie do smsów i dzwonienia. Tyle. Ale tak mi się nie chce szukać i czytać.. ech… no tyle, że bez telefonu to jakoś tak teraz  jak bez ręki. Póki co jeszcze działa, ale ledwo ledwo…

Advertisements

14 uwag do wpisu “niedziela

  1. Napij się herbatkę z melisy przed snem – a co do koszmarów mnie też dręczą , ale nie podejrzewam ,aby to był wpływ czytania – bo ono mnie uspojaja bez względu na straszność lektury

  2. Co do zeszłej nocy, to ja też wyjątkowo źle spałam. Co chwilę budziłam się ze złymi przeczuciami. Chyba więc księżyc tej nocy wybrał sobie nas, aby wypróbować swoje czary.
    A, żeby sprawić sobie radość ;D pojechałam wczoraj do Empiku i kupiłam „Balladyny i romanse” I. Karpowicza! Myślała też o tym czasopiśmie Maleman http://malemen.pl/ robionym przez Ę Ą Oliviera Janiaka, bo jest w nim fajny tekst o Nosowskiej, zresztą zdjęcie Nosowskiej jest na okładce i wewnątrz też fajna sesja z nią. Ale cena tej gazety skutecznie mnie zniechęciła. Nie dam 20 zł za gazetę! Janiak się ceni!

  3. a wiesz…. ja dziś też miałam okropny sen, można nawet powiedzieć że koszmar. a zdarza mi się to bardzo rzadko…

  4. och, ale mi się zachciało tej książki (Krynolinę zostaw w Kairze). Ale nigdzie jej nie ma! Ale będę polować, przeczytałam sobie fragment i bardzo mi się spodobała. Co do koszmarów to współczuję. Życzę bardzo miłej i spokojnej niedzieli oraz wyrzucenia złych wspomnień :).

  5. Mam od dawna wielką ochotę na „Krynolinę…”, a nigdzie nie mogłam jej dostać w jakiejś normalniej cenie! Że ja nie wiedziałam o takiej przecenie w Matrasie, buuuu… :( Teraz u nich nie ma jej w ogóle :/

  6. Mnie też czasami dręczą koszmary i dobrym sposobem jest zmienić wtedy tematykę ksiażek – czyli czytaj sobie o tych podróżniczkach, wszystko minie.
    Te opowiadania z polityki też zamierzam zamówić.
    Życzę udanych „łowów telefonicznych”. ;)

  7. Może te koszmary to ze stresu? W takim przypadku zaleca się przyjmowanie dużej dawki magnezu, w czekoladzie dajmy na to – zaszkodzić nie może ;)

    „Krynoliny…” zazdroszczę strasznie, ponieważ poluję na ten tytuł od dawna. I nie wiedziałam, że była, i to tak blisko, i to tak tanio. Life’s a bitch. Jednak :)

  8. zakupiłam sobie melissę dzisiaj, bo mi się przypomniało, że jako tako kiedyś pomagała. Też uważam że czytanie nie stanowi problemu, bo mnie właśnie odrywa od rzeczywistości.

  9. matylda
    Hmm może faktycznie księżyc wpłynął. nie wiem, dawno już takiego czegoś nie miałam. No ale było minęło :) i mam nadzieję że sie nie powtórzy :)
    Co do gazety masz rację, lekka przesada. Nie widzialam jej jeszcze chociaż słyszałam chyba kiedyś w tv. Janiak trochę pojechał w kosmos bo znów bez przesady, ale to chyba nie jest jakaś bardzo exclusiv gazeta. :) Zakupu w Empiku zazdroszczę bo książka musi być świetna, z ceną już nieco gorzej :))

    Edith
    ano skusiła. myślę że wielu fanów Mankella skusiła bądź skusi. Tez się opierałam ale nic z tego nie wynikło jak widać. :)

    D
    czyli pewnie coś w powietrzu :))

  10. lisksiazkowy
    :) jak diabełek ;)

    C.S
    Krynoliny chyba faktycznie już nie ma. Ale może zajrzyj po prostu fizycznie do księgarni, w sensie nie do internetowej, bo czasem gdzieś na półce się schowa i utrafisz. Ja ja kupiłam chyba na poczatku zeszłego roku.
    Dziękuję za życzenia, reszta niedzieli była już miła i w miarę spokojna :)

    Agnieszka
    szukajcie a znajdziecie ;) na allegro zajrzałam ale też nie ma. No nie wiem, trzeba szukać:)

    Beatrix
    Ech, ale widzisz po Drabinie Dionizosa mimo że tam wszystko ociekało wręcz syfem, mrokiem i grozą nie miałam takich snów. Wydaje mi sie, że to raczej nawarstwione emocje które jakoś musiały znależć ujście i się przełożyły na sny. Nie wiem, oby się nie powtrózyło.
    Moje łowy telefoniczne mnie irytują, bo jak mi się coś podoba i czytam charakterystyki techniczne które mi odpowiadają to znów cena do dupy, albo odwrotnie. Ech:))

    maioofka
    No magnez to biorę od miesiąca:)
    A Krynolinę kupiłam w zeszłym roku, na początku jakoś.

  11. Już zazdroszczę nowego Mankella mimo, że jeszcze ich nie pokazałaś :)
    Zaintrygowałaś mnie książką ‚O pierwszych podróżniczkach…’ – zaraz ją sobie spiszę do upolowania :D
    Mi by było szkoda zakupu telefonu, zaraz bym przeliczała na książki :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s