[o ksiazkach]

„Czarna woda” Attica Locke

Podobało mi się, choć ciężko określić mi gatunek tej książki. Trochę kryminał, trochę thriller a w dużej mierze społeczno-obyczajowa książka ze świetnie ukazanym tłem społecznym Houston lat 80tych. W eseju autorki zamieszczonym na stronie Zbrodni w Bibliotece (jak ktoś zainteresowany niech poszuka) czytamy, że cała historia zawarta w życiu bohatera – Jaya Portera, prawnika, wynika z osobistej historii autorki i jej rodziców, którzy kiedyś z okazji urodzin matki Attici, wybrali się w rejs łodzią po błotnistej rzeczce Buffalo Bayou.

„Buffalo Bayou jednak przepływa też przez najgorsze dzielnice, gdzie nie docierają światła śródmieścia, a gęste zarośla porastające brzegi skrywają wszelkie rodzaje zła.”

To właśnie tam nagle usłyszeli krzyki kobiety i strzały … I tu pojawia się teraz dylemat. Czy zatrzymać łódź i sprawdzić co się dzieje? Czy nie zwracać uwagi i płynąć dalej, bo wplątanie się w tajemniczą sytuację, a zapewne jest to jakieś morderstwo lub usiłowanie morderstwa, nie wróży raczej nic dobrego. Ojciec autorki w rzeczywistości przeżył taką właśnie sytuację. Ale.. nie zatrzymał łodzi.

„Jak tylko dobiliśmy do brzegu, zawiadomiliśmy policję.

Przez wiele lat podjęta tamtego wieczoru decyzja prześladowała mojego ojca. Od czasu do czasu poruszał ze mną ten temat, często przy paru szklaneczkach whiskey. Był on dla niego niczym biblijna przypowieść, z której można się dowiedzieć, kim się jest: człowiekiem kierującym się cynizmem czy swoją wiarą.

I ja często zastanawiam się, kim była ta kobieta na brzegu tamtego wieczoru i co by się stało, gdybyśmy, nie daj Boże, zatrzymali wtedy naszą łódź. Z tego pytania, z tego odległego wspomnienia, narodziła się historia Jaya” pisze Attica.

Attica Locke postanowiła w książce odwrócić sytuację. Jay po usłyszeniu strzałów,  zatrzymuje łódź, wskakuje do wody, w  której zauważa tonącą kobietę i ratuje ją. Ale to dopiero początek. Czarna woda Buffalo Bayou sprowadzi na niego mnóstwo dziwnych sytuacji, z którymi będzie musiał się uporać. Przede wszystkim dowiedzieć się kim jest uratowana kobieta, która nagle znika, co się stało nad brzegiem Buffalo Bayou, dlaczego śledzić zaczyna go dziwny człowiek w czarnym volvo. Sytuacje jak kostki domina prowadzą do….. ?

A do tego jeszcze ten strajk w porcie, strajk czarnoskórych pracowników, organizowany przez ojca Jaya. Tu też dzieją się dziwne rzeczy. Napadnięto chłopaka. Dlaczego?

Trzeba nadmienić że Jay Porter również jest czarnoskóry, podobnie jak Attica Locke. Tak wiele tu o dyskryminacji, o smutku czarnoskórych, którzy niby już  w tych latach 80 nabyli praw do normalnego i godnego życia, ale jeszcze nie do końca czują się pewnie. Jeszcze są spychani na sam dół piramidy rasowej, jeszcze nie do końca potrafią walczyć. Dużo tu goryczy i takiego dążenia do idealizmu.  Słowo „czarny” pojawia się bardzo często, nawet w tytule książki, choć odnosi się do brudnej wody. Ale więcej zdradzać nie będę.

Mądrze to wszystko sobie Attica wymyśliła. Mnie się podobało. A jeśli chcecie dowiedzieć się jak skończy się historia Jaya, który nie dość że wplątał się w grubszą sprawę, to jeszcze jest nieco zawiedziony swoim prywatnym życiem i pragnie jedynie spokoju i życia w godności, sięgnijcie, a ja dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza.

Reklamy

12 thoughts on “„Czarna woda” Attica Locke

  1. Nie przekonałam się, niestety. Nie przepadam za tego typu literaturą. A szkoda, bo okładka bardzo fascynująca :)

  2. pablo
    no podobała mi się chociaż początkowo miałam nieco wątpliwości.

    futbolowa
    :) ależ no problem, ja tu piszę o swoich wrażeniach, nie mam zamiaru nikogo przekonywać czy zniechęcać :)

  3. To może jednak przeczytam, chociaż recenzje, które wcześniej czytałam nie były zachęcajace. Ale z reguły zgadzam się z Twoimi opiniami, to myślę, że i tym razem tak będzie. :)

  4. Beatrix
    ja zawsze jestem zdania, że warto wyrobić sobie własną opinię. Każdy ma inny gust i wiadomo, że nie wszystko to co nam się podoba, spodoba się też innym. Ta książka akurat mi podeszła, no ale spróbuj sama :)

  5. Podobała Ci się, to dobrze, zapewne to kawałek niezłej literatury, który akurat mi nie spodobał się, ale to żadna nowina :). I tak jak mówisz, samemu trzeba się przekonać.

  6. Jestem świeżo po tej książce i zamykając ją ja odetchnęłam z ulga i szepnęłam „nareszcie!”, już dawno nie umęczyłam się tak czytając książkę. No ale jednak są gusta i guściki :)

  7. Beatrix
    zastanow sie jeszcze ;)))))

    tajemnica33
    to po co się tak męczyłaś? zwykle odpuszczam jak mnie coś męczy, szkoda czasu :) może nastawiłaś się za bardzo na to że to będzie stricte kryminał? a tak nie jest.

  8. Dam radę :))
    Czytam teraz „Weź moją duszę” – jest SUPER, nie miałam czasu skończyć w weekend, bo miałam gości i większość czasu spędzałam w kuchni, ale jestem już przy końcu – świetna książka.

  9. O tak „Weź moją duszę” jest świetne. Chyba z tych kilku książek Yrsy ta mi się najbardziej podobała:)) Przede mną jeszcze ta najnowsza „Lód w żyłach”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s