„Opowieści ze ściany” John Roskelley

Amerykański wybitny wspinacz John Roskelley w swojej książce „Opowieści ze ściany” dzieli się z czytelnikiem przeżyciami z kilku ważnych wypraw, wspomnieniami z młodości, oraz opowiada o przyjaciołach, z którymi pracował, wspinał się, dzielił radość ze zdobycia szczytu i łzy żałoby po nieoczekiwanych śmierciach. Wszystko to ukształtowało jego charakter, dało mu siłę i zweryfikowało priorytety. Opowieści ze ściany bywają śmieszne, okrutne, smutne ale są bardzo szczere, opowiedziane w ciepły i przystępny dla każdego laika sposób. Jeśli nie zna się terminów alpinistycznych wystarczy zerknąć do krótkiego słowniczka na końcu książki.

Autor w barwny sposób przedstawia swoje osiągnięcia i porażki. Co miał wspólnego rozporek jego spodni z uratowaniem mu życia na Chimney Rock, jak udało mu się przespać noc na  maleńkiej półce skalnej gdzie od 3km przepaści dzieliła go tylko cienka ścianka namiotu, wejść na Dhaulagiri,  potem na Everest, co go urzekło w Uli Biaho i jak udało mu sie pokonać Lewe Ramię Bourgeau, Makalu i północną zdradliwą ścianę Eigeru? Dlaczego w pamirskim obozie „kirgiskie koniki szczerzyły zeby w uśmiechach”? ;) Niesamowite historie mrożące czasem krew w żyłach opowiedziane przez ciepłego i niesamowitego faceta.

„Czasami patrząc na kilometry skał i lodowców, ścian lodowych i szczytów niezwykłej piękności, dziwię się i pytam siebie, co tu robię. Przycupnięty na malutkich półkach, zawieszony w pętlach, sprawdzam asekurację i liny, jeszcze raz sprawdzam i powierzam swoje życie trzem moim towarzyszom. Pod ciężkim obstrzałem kamiennych i lodowych lawin ranię ręce w szczelinach skalnych i tak już obolałe, krwawiące i spuchnięte ręce. Kiedy to się skończy? Dlaczego tu tkwię? Czy słyszeliście kiedy furkot nagłej śmierci śmigającej tuż-tuż na skrzydłach strachu? Skały potrafią mówić, ale zawsze trzeba ich wysłuchać od początku do końca. Nigdy nie przerywać im w środku zdania. Wspinam się tak zajadle po to między innymi, żeby znaleźć się powyżej tego, co na mnie ciągle spada”.

I kilka zdjęć

Chimney Rock
Dhaulagiri
Uli Biaho
Eiger

Teraz z niecierpliwością czekam, aż wpadnie w moje ręce książka tego samego autora „Nanda Devi. Tragiczna wyprawa”

[troszkę wena wraca, wczoraj pomarudziłam ale dzisiaj lepiej :) w tematyce górskiej zostaję bo nabyłam nowy numer „n.p.m.” i nowy numer kwartalnika „Tatry”]

4 uwagi do wpisu “„Opowieści ze ściany” John Roskelley

  1. Zastanawiałam się jak odbierzesz tę książkę :) Jak widać po recenzji – muszę zacząć przeszukiwać sklepowe półki (albo bardziej antykwariaty). A najnowszy n.p.m. całkiem sympatyczny, choć jeden artykuł zwalił mnie z nóg na pół soboty (w negatywnym sensie ;) ), ale to już większa prywata ;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.