góry wiosna itp

„My, którzy wędrujemy po górach, zawsze przedkładamy upór i wytrwałość w dążeniu do ustalonego celu nad czystą siłę. Wiemy, że każda wysokość , każdy krok muszą być pokonane cierpliwością, ciężką harówką i że pragnienia nie mogą zastąpić wysiłku. Wiemy, że trzeba się zmierzyć z wieloma trudnościami. Cieszymy się wspaniałymi scenami rozgrywającymi się przed naszymi oczami: cudownymi wschodami i zachodami słońca, pięknem wzgórz, dolin, jezior, lasów i wodospadów. Kto idzie w góry musi podjąć wysiłek. Ale z wysiłku przychodzi siła, pobudzenie wszystkich zdolności a z poczucia siły rodzi się przyjemność. Powracamy do codziennych zajęć lepiej przygotowani do boju w walce życia i do pokonania przeszkód na naszych drogach, wzmocnieni i podniesieni na duchu wspomnieniami”.

Edward Whymper

„(ur. 27 kwietnia 1840 w Londynie – zm. 16 września 1911) – brytyjski alpinista, andynista i odkrywca, zdobywca m.in. Matterhornu w 1865 roku.  W latach 1861–1865 ośmiokrotnie atakował niezdobyty podówczas Matterhorn. W kolejnej próbie 14 lipca 1865 roku wierzchołek Matterhornu został zdobyty przez 7-osobowy zespół Edwarda Whympera, który osiągnął szczyt, wspinając się granią Hörnli. W zejściu cztery osoby zginęły, spadając w przepaść. Na górę swego życia Whymper wszedł jeszcze dwukrotnie: w 1874 i 1895.” (wikipedia.pl)

Ośmiokrotnie…. potem jeszcze 1874, 1895… wielki szacunek. Ale czego się nie robi z miłości do gór..

„Góry wymagają respektu i cierpliwości. Na sukces składają się tysiące doświadczeń. Z faktu, że ktoś jest bardzo sprawny technicznie w skałach, nie wynika jeszcze, ze poradzi sobie w górach w trudnej sytuacji, w czasie załamania pogody lub lawiny, w razie śmierci partnera czy wypadku. Można się tego nauczyć jedynie przez długoletnia praktykę. Ale przede wszystkim najważniejsza jest miłość do gór.”

Krzysztof Wielicki

………

Tak mnie naszło.. Marzy mi się książką Matuszyka „Myśli o górach i wspinaniu”, marzy mi się książka Simona Moro „Kometa nad Annapurną”. Marzy mi się wyjazd w góry ale z przyczyn niestety różnorakich, trzeba to w czasie odłożyć.

Wiosna chyba już tuż tuż, kosy śpiewają, w pracy dzień minął jak z bicza trzasnął, jedyne co jest nie tak to moje zdrowie. Od kilku dni walczę z przeziębieniem i z każdym dniem przegrywam. Przesilenie jakieś.

A co do książek, to mój stos znów rośnie.. kolejny, bardzo mnie to cieszy, bo czytam teraz jak torpeda. Pochłaniam wręcz  :)

Reklamy

7 uwag do wpisu “góry wiosna itp

  1. dzięki. no właśnie mi się skończył, już chyba cały słoik zjadłam… :) ale jakoś nie pomaga jak powinien a czuję się już jak kubuś puchatek :))

  2. Też jestem przeziębiona, bo w przypływie szaleństwa porzuciłam w weekend szalik :(

  3. Ale „fachowo” spożywasz? Ponoć to trzeba w ciepłej wodzie rozpuścić i na noc zostawić, coś tam się przez noc zadzieje, rano dodać soku z cytryny, wypić na czczo i wtedy ma działać :)
    Oczywiście zdrowia życzę!

  4. Zdrowieć proszę! Też ostatnio przeszłam koszmar choroby i nawet strony w książce nie dałam rady przewrócić. Polecam mieszankę czosnku z sokiem z cytryny. Sięgnęłam po tę mieszankę w akcie desperacji i przyznam, że pomaga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s