„Córki hańby” Jasvinder Sanghera

,,Wszystkim odważnym ludziom,
Osobom zmuszonym do małżeństwa
I ofiarom przestępstw w imię honoru,
Ofiarom przemocy,  tym,
Którzy stracili życie z rąk oprawców,
Winnych niejednej haniebnej zbrodni.
Tym, którzy niezmordowanie dążą
Do zmiany tego stanu rzeczy
– nie jesteście sami.’’

Taka dedykacja na początku książki, wprowadza już mocny akcent. Wiedziałam, że nie będzie to książka łatwa. Wiedziałam jednak, że chcę ją przeczytać, choćby ze względu na to że jestem kobietą, zaskoczyło mnie jednak nieco, że w tradycji krajów muzułmańskich, nie tylko kobiety są ofiarami zmuszanymi do aranżowanych małżeństw w młodym wieku. Mężczyźni również, a to odbija się na psychice na tyle mocno, że potem tacy ludzie udają się po pomoc do organizacji Karma Nirvana założonej przez autorkę książki. Organizacja ta zajmuje się wspieraniem głównie kobiet (bo to one jednak w większości są ofiarami)  pochodzących z Południowej Azji dotkniętych przemocą domową i zagrożonych zbrodniami wynikającymi z honoru rodowego. Sama Jasvinder, urodzona w Anglii, ale z pochodzenia Pakistanka, w wieku 14 lat miała wyjść za mąż za człowieka, którego zdjęcie pokazali jej rodzice. Nie poddała się przymusowi i chcąc uniknąć upokorzenia, a tym samym „hańbiąc” rodzinę, uciekła z domu.

W książce „Córki hańby” Jasvinder opowiada o swojej pracy w organizacji, przytaczając przykłady osób, jakie spotkała na swojej drodze, osób które były bite, gwałcone, dźgane nożem, zamykane w domach, pokojach na kłódki, osób które jako małe dzieci (nastolatki) nie mogły spotykać się z koleżankami, kolegami (innej rasy), nie mogły się normalnie bawić, były przygotowywane do roli żony lub męża, zmuszane do gotowania, zakuwane w kajdany z żelazną kulą u nogi, więzione, wyszydzane … często przez własną rodzinę. Czy gdy matka mówi do córki „jeśli się sprzeciwisz, twój ojciec Cię zgwałci” albo gdy dusi ją sznurowadłem, czy bije deską z gwoździami – to czy to jest normalne? Czy gdy ojciec morduje córkę, która splamiła honor rodziny, gdy zakopuje jej zwłoki w ogrodzie, a potem morduje resztę swoich dzieci, by uniknęły dyshonoru, co o tym myśleć? Czy gdy dziewczyna z dwójką własnych małych dzieci rzuca się pod pociąg, bo chce uniknąć upokorzenia i być wolną, to czy to jest normalne? Nie dla mnie, chociaż zdaję sobie sprawę, że często każde społeczeństwo ma własne określone normy wg których żyje. Są bowiem kobiety, które nawet zmuszane do pełnienia pewnej roli (z mojego punktu widzenia upokarzającej) są szczęśliwe, ale wynika to raczej z tego, że nie mają pojęcia, że może być inaczej. Często takie osoby czują strach przed wolnością i niezależnością, nie mają nikogo kto powiedziałby im co jest dla nich dobre a co złe. Często żyją dla innych, nie myśląc o sobie.. Jasvinder uświadamia im, że da się inaczej, że honor rodziny („izzat”) nie może być ważniejszy od poczucia własnej godności, wartości i wolności.

Książka jest wzruszająca i poruszająca do głębi, smutna, bo przecież wiele jest takich kobiet jak Shazia, Fatima, Tarvinder, Yasmin…., wielu mężczyzn traktowanych kiedyś jak Imran… ale jednocześnie to książka dająca siłę i nadzieję, że takie osoby – ofiary przemocy w rodzinie, nie są samotne, należy tylko częściej mówić o swoim problemie, przełamać  strach, próbować. A i dla nas to sygnał : miejmy otwarte oczy i uszy. Pomagajmy, nie lekceważmy, nie bójmy się.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza.

Advertisements

7 uwag do wpisu “„Córki hańby” Jasvinder Sanghera

  1. To jest niewyobrażalne, przerażające… Raz tylko przeczytałam tego typu ksiażkę -„Sprzedane”. Musiałam ją odchorować. Co to za naród? Co za normy?
    Myślę, że dam radę przeczytać tę ksiażkę, bo jak napisałaś trzeba mieć otwarty umysł i nie bać się. Chociaż „nóż w kieszeni się otwiera”…

  2. Tej książki jeszcze nie czytałam, ale czytałam inne tego typu, o kobietach palonych żywcem przez braci, ojców. Tego nie da się spokojnie czytać i trudno zrozumieć, zwłaszcza nam, wychowanym w zupełnie innej kulturze.

  3. Ja czytałam kiedyś „Spaloną żywcem” i też zrobiło to na mnie wrażenie. Co mnie przeraża, to fakt, że to nie historie sprzed kilku wieków, ale wydarzenia współczesne. Trudno uwierzyć, że takie rzeczy wciąż się dzieją, żyjąc w tej kulturze i w tym kraju. Takie książki naprawdę otwierają oczy.

  4. cyrysia
    no ja rzadko trafiam na takie książki, tematyka jest ciezka i dosc mocna jak dla mnie, ale ciesze sie ze ja przeczytalam, bo bardziej doceniam otoczenie w jakim żyję, a myslac o innych nacjach – nóż w kieszeni się otwiera jak powiedziala powyzej Beatrix

    monikana
    tak, bardzo ciężko czytac… zrozumiec to juz wogole. zreszta co tu dużo szukać. w Polsce mamy pełno przemocy o ktorej niewiele się mówi, o ktorej nie chce się mówić, kobiety cierpią w podobny sposob… trzeba o tym mówić, pisać, działac..

    viv
    brrr spalona, ukamienowana, pogrzebana, daj spokoj, koszmar jakis… ciezko uwierzyc w istnienie takich sytuacji

  5. W przypadku „Spalonej…” pozytywne jest to, że trafiła na dobrych ludzi i jakoś sobie życie w Europie poukładała i innym pomaga. Jakby to miała być książka bez choćby małego happy endu, to by mnie pewnie zupełnie dobiła…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s