you can’t judge book by looking at the cover

Tytuł notki wziął mi się z piosenki Maleńczuka, której ostatnio namiętnie słucham. Takie męskie zawodzenie, bodajże z płyty z Waglewskim, a zdanie dość adekwatne do sytuacji, kiedy dowiaduję się z różnych źródeł coraz to lepszych ciekawostek o sobie, o których pojęcia nie miałam :) ludzie lubią wymyślać bajki, ale potem jeszcze marudzą, że fałsz i zakłamanie wszędzie, nie widząc własnego mętnego zachowania. Przestaję się przejmować.

Wczorajszy browar omyłkowo z sokiem imbirowym, którego nie znoszę ( w ogóle nie znoszę piwa z sokiem, piwo ma być piwo) wymienione od razu. Barmanka dość tępa, bo jak nas było 6 osób tak każda dostała coś innego. Upierała się, że zapamięta, ale widać trzeba jej chyba kupić mały notesik. Nieważne. Czułam się trochę jak piąte koło u wozu, niby uśmiechy, niby luz i dystans ale podskórnie … do chrzanu. Nie podobało mi się, ale przynajmniej się odstresowałam nieco.

Kupiłam sobie (z pieniążków z premii, ale i tak okazyjnie na allegro) dwie książki „Życie jest bajką” Dubravki Ugresic oraz „Ex libris. Wyznania czytelnika” Anne Fadiman (nie mogłam się oprzeć). Dostałam też 3 książki od wydawnictwa Muza za które dziękuję (czasem mam ochotę na coś lekkiego), no i zdobycze prezentuję standardowo na fotce.  Na samym dole znalezisko antykwariatowe o którym już pisałam.

Współpraca z jednym wydawnictwem dobiegła końca, podziękowałam grzecznie – nie lubię kiedy mi się narzuca terminy, formę, liczbę znaków. Nie lubię i już. Piszę jak chcę, kiedy chcę, nigdy nie lubiłam się podporządkowywać. Szkoda w sumie ale cóż… książek mam mnóstwo więc nie ma czego żałować :)

ps. wracając wczoraj późnym wieczorem do domu minęłam się na chodniku z … jeżem! I to nie był wpływ piwa ;) Czasem na osiedlu widać jak spacerują, szkoda, że nie miał na sobie jabłka (bo tak mi się z dzieciństwa kojarzą :)]

Reklamy

43 uwagi do wpisu “you can’t judge book by looking at the cover

  1. Fajny stosik. Ciekawi mnie książka Jakubowskiej, choć z przeczytanego jakiś czas temu wywiadu wynika, że to romans. Ale i tak sobie ją kupię:)

    Polubienie

  2. Stos świetny. Gratuluję!!
    Co do piwa to ja niestety nie przełknę innego, jak właśnie z sokiem. Najlepiej aby od razu było smakowe:)
    Ciekawe jakie wydawnictwo tak Ci zalazło za skórę:).
    Pozdrawiam!!

    Polubienie

  3. He he, chyba się domyślam o jakie wydawnictwo chodzi. Takie na P. ? :)) Bo i ja im odpisałam, że te nowe zasady ograniczają moją swobodę, a już punkt 8 był dla mnie w ogóle nie do przyjęcia. :))
    A jeże widzę często, żywe jak tuptają wieczorami i niestety martwe też, bo akurat okolica, którą nawiedzają jest przecięta ruchliwą ulicą.

    Polubienie

  4. Stosik fajny. Ludzi takich faktycznie olewaj, to jedyny sposób, bo jak będą mieli ochotę, to i tak będą kontynuować, nic nie zrobisz.

    A co do wydawnictwa, to mam nieodparte wrażenie, że oto pojawiła się pierwsza reakcja na zalew blogów typu „jestem tu, żeby za darmo książki dostawać i tylko po to” ;)

    Polubienie

  5. I zapewne nie jesteś jedyna. Ciekawe, ilu blogerów im ubędzie po tej akcji. I szkoda, że pewnie ubędą właśnie te lepsze, których właściciele znają i szanują swoje prawa.

    Polubienie

  6. Ja też im odmówiłam wpsółpracy na takich zasadach, z tym że mnie szczególnie zdrzanił punkt 3. To nie jest pierwsze wydawnictwo, które chce, żebyśmy recenzje zamieszczali w milionie innych miejsc oprócz swojego bloga, już wcześniej takie propozycje odrzucałam, chociaż widzę, że sporo blogerów je przyjęło, i dziwi mnie to bardzo – powielanie treści nikomu nie służy. Nam obniża pozycję bloga w google, podważa wiarygodność recenzji itp. Typowy strzał we własną stopę. W dodatku wiadomo, że jeśli wszystkie recenzje mają się pojawić w przeciągu miesiąca, to taka książka szybko czytelnikom blogów zbrzydnie.
    Ja jestem zdania, że to my robimy przysługę wydawnictwom, a nie oni nam;) 30-40 zł to cena książki, napisanie recenzji zajmuje wraz z lekturą całkiem dużo czasu, który jest wart zdecydowanie więcej niż to 40 zł. Fajnie, że chcą z nami współpracować, ale niech to będzie współ(!)praca, a nie wyzysk. Na szczęście jest wiele wydawnictw, które chyba bardziej orientują się w temacie i nie robią sobie antyreklamy przez nachalne umieszczanie recenzji wszędzie, gdzie się da, i wszystkich w tym samym czasie.

    Polubienie

  7. Padmo!
    Jaki wyzysk? Książka wydawnictwa kosztuje z 6 razy mniej. No przesadzasz…. 4 złote to już dobre piwo imbirowe… Ech… jakbym miał tyle pucharów, co ty, to też im bym odpisał piękną 16-punktową ripostą… Plus dla Ciebie ;D (bo chyba jako jedyna z tych wszystkich tutaj obecnych szanownych Państwa jesteś osobą niepijącą wody chmielowej?) :D

    Polubienie

  8. Padma
    zgadzam się, widzę ze chyba sporo osób zrezygnowało ze współpracy na takich warunkach. wlasnie to recenzowanie ksiazki w ciagu miesiaca jest wkurzające, juz pomijam narzucenie tempa, ale chodzi mi o fakt, że wtedy na blogach kazda notka jest o tym samym, a to kompletnie nie ma sensu.
    Zresztą ja i chyba wiekszosc blogerów lubie pisac o tym na co mam ochote i kiedy chcę. Czytac tez to co chcę w danej chwili a nie patrzec na kalendarz, bo wydawnictwo sie obrazi :)
    podejrzewam, że jest gros osób (chociaz moze sie mylę) które takich zasad narzuconych przez wydawnictwa przestrzegają, ale kompletnie tego nie rozumiem. :)) pozdrawiam

    Polubienie

  9. krzysztof
    ja za swoje piwo imbirowe (bo ja z tych co piją wodę chmielową) zaplacilam wczoraj 6 zł :D i szkoda ze nie stworzylam 20 punktow regulaminu wchodzenia na mojego szanownego blogaska ;) :P

    Polubienie

  10. Ale zobacz jaką popularnością cieszy się rozdawnictwo książek do recenzji na LC i NK, a tam termin to tylko 2 tygodnie, więc jeszcze gorzej. Nie dziwi mnie więc pozostanie przy współpracy. Bardziej wkurza mnie 5 tytułów na miesiąc, bo to oznacza 10-15 recenzji każdej z tych książek w ciągu miesiąca, bleeee…

    Nie wiem, zastanawiam się ciągle czy negocjować adaptację warunków, czy powiedzieć sajonara!

    Polubienie

  11. OOOO!
    Pani Agnieszka w pięknym literackim stylu nakreśliła problem, ja jeszcze postaram się rozwinąć tą oto wypowiedź, a więc…….
    Skończyła się Mera darmowa wyżera…. :*

    Polubienie

  12. Agnieszko!
    Czerwienie się, jak ten świat się spodlił, że już nawet „szczotki” trzeba wyrywać na kanapie. ZSM [Zero zasad moralnych]. Zaraz chyba zaczniemy mała lustrację. Mery, a czy ty też byłaś na etapie współpracy na kanapie?…

    Polubienie

  13. Mera!
    Zasmuciłaś mnie, robisz TO tylko dla kawałka celulozy. Ech te obrzydliwe wydawnictwa – korporacje!…
    Dobra, dobra koniec tematu, czas się wsiąść za wysoką literaturę. Ktoś już może wypatrzył z Szanownych Państwa jakiś ciekawy egzemplarz do recenzowania?

    Polubienie

  14. nawet nie wiesz jak ten kawalek celulozy moze uprzyjemnic chwile :D
    WYSOKA literatura nie dla mnie – jak sam wiesz – o górach czytac lubię, ale do wyżyn intelektualnych mi daleko ;))))) w przeciwienstwie do Ciebie, wiec Ty cos zaproponuj :D
    moze masz jakies darmowe egzemplarze do rozdania?? wyżera będzie :]

    Polubienie

  15. Jak to mówią Hamerykanie – noł problems. Wpadnij do mnie na kanapę (wygodna jest)… coś tam na pewno dobrego znajdziesz… do zrecenzowania. Smakować będzie na pewno, jak mówisz że celuloza ci smakuje, to nie mam w tej kwestii wątpliwości.

    Polubienie

  16. Matyldo,
    mój szacunek. Ty to jesteś prawdziwa… recenzentka. Nie lubisz jak Ci na kanapie ograniczają swobodę, a wszelkie punkty… bez względu jakie je nazwą są dla ciebie nie do przyjęcia. Postawą biorącego pełne garści… z życia imponujesz mi. Brawo – bo w życiu trzeba być jak jeż, choćby miało się tylko tuptać przez nie ;D

    Pozdrawiam

    Polubienie

  17. Krzysiu, jak ja Cię lubię. :) Słodzisz mi, ale niech Ci będzie. Tylko uważaj, bo popadnę w samozachwyt, a to mojemu kręgosłupowi nie służy.

    Polubienie

  18. Podpisuję się pod tymi słowami. A ja wydawnictwu na P. odpisałam tak:
    „Mus publikowania na innych portalach, jak również konieczność zamieszczenia Waszego loga na blogu oraz miesiąc na przeczytanie książki, to wymogi, które ograniczają moją swobodę. Natomiast punkt 8 jest dla mnie w ogóle nie do przyjęcia. Niewspółmierna jest korzyść dla Waszego wydawnictwa z takich recenzji blogerów (czyli darmowej reklamy w internecie), wobec zapłaty w formie egzemplarza recenzenckiego. Nie muszę chyba porównywać Waszego dochodu/przychodu ze sprzedaży książek do ceny 1 książki, którą w zamian dajecie za darmo. Więc traktuję punkt 8 regulaminu jako odebranie praw autorskich do napisanych słów.”

    Polubienie

  19. Widzę Krzysiu, że jak już odwiedzisz czyjeś miłe strony, to udzielasz się namiętnie w komentarzach. :) Przyznam, że stęskniłam się za Tobą. ;)

    Polubienie

  20. Piwo z sokiem fuj, fuj!
    Fadiman extra! (wiem powtarzam się). Dobrze, że się skusiłaś nabyć.
    Ja mijam się z wiewiórkami z orzeszkami w łapkach :)

    Polubienie

  21. I znów w zalewie dworskich, komentarzowych intryg i wbijania szpileczek wypłynął temat z cyklu „Kto, gdzie i za ile?” A z sokiem (malinowym) to się pije wódkęczystą albo (wersja dla starej gwardii) szpirytus. Pierwsze nazywa się wściekły pies, drugie wściekłyokurjapierdopies. Polecam wg uznania :D

    Polubienie

  22. Ja rozumiem, ale i tak znowu wałkujecie wałkowane. Proponuję fajkę pokoju, kieliszek zgody, czy tam stosunek przerywany gałązką oliwną wsadzoną w lufę, etc., itd., itp. :D
    PS. Może na wszelki wypadek dodam dla rookies, że w skład WP to jeszcze tabasco wchodzi, co? :D

    Polubienie

  23. ale wiesz, tu nikt się na nikogo nie obraża. U mnie jest pełna kultura :D a ze u mnie dawno walkowania zadnego nie bylo ino wszystko ok i słodko do bólu to wiesz ;) czasem trzeba zaszaleć ;DD
    a stusunek przerywany galazka wsadzoną w lufe???? :D:D:D OMG

    Polubienie

  24. Piwo bez soku kojarzy mi sie z duża próbką moczu, najprawdopodobniej pochodząca od dużego zwierzęcia cyrkowego (że zacytuje Billa Brysona, kocham go :D).

    Polubienie

  25. Ale co ja to miałam…fajowska okładka tej ksiązki Ugresic, ale to Znak przecie (Znaku lubię Cię więc bacz na swoje kontakty z blogerami). A cała ta sprawa z recenzjami jest dla mnie niesmaczna, tyle fajnych książek kiedyś odkrywałam dzięki blogom książkowym, a teraz to niektórych już nie odróżniam, wszyscy piszą o tym samym. Zastanawiałam się kiedy to urwie się ucho temu dzbanowi (co wodę nosił) i w końcu blogerzy nauczą się, co to jest marketing szeptany i cała sprawa nie jest tak prosta, że ty dostajesz książeczkę, coś o niej napiszesz i jesteś czysty ;) Nie ma nic za darmo.

    Polubienie

  26. Seso
    tak, Dubravka ma bardzo fajną okładkę.. :) Fadiman również :) i też lubię Znak.
    No więc wlasnie, pisanie o tym samym jest dla mnie nudne, pozbawione sensu i jakies takie malo osobiste. Od razu kojarzy się z narzucaniem czegos komuś..
    I to prawda nie ma nic za darmo – poswiecony czas na czytanie ksiazki i napisanie DOBREJ recenzji wymaga czegos wiecej niz tylko pieniedzy, wiadomo , kto leci na ilosc to leci, ale wydaje mi się że wiele dobrcyh blogów ceni sobie jakość i chęć przekazania czegos wiecej niz tylko to że ksiazka byla fajna i ze warto ją przeczytac bo bohater to a fabula tamto. Nie uwazam zebym pisala zajebiscie ale staram sie wlożyć zawsze cos od siebie i jakos inaczej podejsc do pisania anizeli tylko strescic po krótce o czym jest ksiazka i dlaczego ją przeczytałam. Nie wiem, może nie zawsze mi to wychodzi .. ale jak mówię, energia, czas i zapał są wiecej warte niz taki egzemplarz darmowy.

    Polubienie

  27. Znów nabyłaś Mary książki, na które się ślinię. Nabrałam ochoty na Fadiman i dla niej nawet do wyzwania czytelniczego się przyłączyłam, a niedawno wyszukałam też informację o Ugresić i trafiła od razu na listę obowiązkową. Nad McCall Smithem się zastanawiam, najpierw muszę przeczytać tom pierwszy. A rozgrywka z recenzjami nawet mi się spodobała, jakbym serial obyczajowy oglądała :) Widzę, że przy starych wyjadaczach moje od czasu do czasu pisanie recenzji dla Zaginionej Biblioteki (także o egzemplarzach nabytych za własne, ciężko zarobione pieniądze) jest niczym. Jakbym miała recenzować pięć książek miesięcznie, które mi ktoś narzuca, to bym chyba zwariowała. Szkoda czasu, bo nie wierzę, by wszystkie czytało się choćby przyzwoicie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s