„Pałac Północy” Carlos Ruiz Zafon

Ha, tym razem nie udało się Zafonowi mnie oczarować. Następnej jego książki, jaka ma się ukazać na polskim rynku w październiku „Światła września” już raczej nie przeczytam. Niby akcja się kręci, niby tajemniczo bo jakiś Jawalah pojawia się i znika rozsiewając zło, niby jest wielu bohaterów – młodych 16 letnich, którzy wychowują się w sierocińcu, mają marzenia, współtworzą jakieś stowarzyszenie owiane tajemnicą,  ale… przyznaję zmęczyłam się.

Niby jest mrocznie, niby rozwikływanie zagadek z przeszłości, pociąg widmo i płonące dzieci w środku obiecują niezłą gratkę i chyba autorowi udało się poprowadzić napięcie do końca (chociaż czy ja wiem), ale… ja już jestem za stara na takie książki. A poza tym : denerwowały mnie różne dziwne stylistycznie twory : „pustelnia mego gabinetu” brrrr…, denerwował mnie nadmiar postaci, denerwowały mnie wstawki narratora, no i ta cała para Ben i Sheere – odnalezione po latach rodzeństwo, które nie wiadomo czy ma się ku sobie czy co??.. Te ich inteligentnie budowane zdania trochę mnie „zawstydzały”, bo kurcze, swoje lata mam a nie tworzę takich rozbudowanych zdań (może jestem zbyt tępa? ;)), ani nie odnoszę się do Woltera (matko).  Tak mi się teraz przypomniało, jak kiedyś jedna panna przysłała do nas CV na 4 strony, w którym co kilka słów powtarzały się wyrazy „tudzież” „aczkolwiek” „jak mniemam” „nieskromnie mówiąc” „jednakowoż”  brrrr… U Zafona tego akurat nie ma, ale jakoś wszystko to zbyt mądre.

Podobało mi się za to umiejscowienie akcji w upalnej Kalkucie lat 30tych, mającej swoją historię, z jednej strony pałace, z drugiej biedotę. No i to tyle.

Więcej się nie będę rozpisywać, bo już było wiele recenzji tej książki. Sami zdecydujecie i tak, czy sięgnięcie by dowiedzieć się czegoś o tytułowym Pałacu Północy.

Egzemplarz otrzymałam od wydawnictwa Muza.

Reklamy

21 uwag do wpisu “„Pałac Północy” Carlos Ruiz Zafon

  1. Zafona nie czytałam, ale odnośnie tego CV przypomniało mi się, jak kiedyś przeczytałam maila(!), który był cały w klimatach „Jakoż to drzewiej bywało”. Myślałam, że padnę ;)

  2. Bo jak dopada SKS, to się czyta „Pustelnię parmeńską”, a nie książki dla młodych :) Swoją drogą, czemu jest takie parcie na cykle? Jak ostatnio widzę młodzieżaka, to od razu z adnotacją – pierwsza część cyklu. Ja to odbieram tak – napiszę część pierwszą, a jak się sprzeda, to dosiądę tej złotodajnej kobyłki i pogalopuję na niej, póki nie zdechnie. Żądam książek nieseryjnych :D

  3. Wiesz, czytalam wczesniej 3 ksiazki Zafona i mi się podobały, więc myslalam ze i tu bedzie podobnie. To nie jest zresztą cykl. Palac Polnocy to osobna powiesc wiec tu sie akurat nie ma co czepiać. Ja w ogole nie lubie ksiazek młodziezowych, no chyba ze Nienackiego :)))) Za duzo tych serii teraz powstaje, jakies wampiry, anioly itp… nie kupuje tego i w ogole nie czytam.
    A co do Pustelni Parmenskiej – czytałam na studiach, bardzo dobra.

  4. Mnie najbardziej rozbawiło w tym CV że panienka wali opisy na 4 strony a przy tym pisze o sobie ze skromność jest jej główną cechą ;d No i ta koncowka „Zzałączam pozdrowienia jednakowoż pozostając z poważaniem ” :D:D:d

  5. A bo mnie okładka zmyliła! Podobna do „Księcia mgły” i, nauczony doświadczeniem, pomyślałem o cyklu :) A serie o aniołach/wampirach/łotewerach mają swoją dobrą stronę. Wchodzę na czytnik – 50 notek. Lecę i zaznaczam wyżej wymienione, klikam „przeczytane” i już mam ok. 20. Wtedy zabieram się do czytania :)

  6. Książe mgły akurat mi sie podobał :) była taka bardziej atmosfera grozy o, a to lubie :))

    Z czytnikiem mnie rozwaliłeś :D:D ale mam podobnie.. ;) tylko ćśśś ;)

  7. Ło matko, aż tak źle jest?. To mnie chyba skutecznie zniechęciłaś.
    Ale i tak wszystkiego nie przeczytam do grobowej deski :)
    Zniechęcaj bardziej :)

  8. Grzesiek
    hehe, nie no,.. az tak zle to chyba nie jest. poczytaj inne recenzje – same pochlebne były z tego co pamietam. No ale nie wiem, do mnie nie trafiła zupełnie ta książka, chociaż czyta się szybko i dzieje się wiele. Nie wiem,. może to ten gatunek? Powiesci dla młodzieży jakoś mnie nie kręcą. Już bardziej – duzo bardziej – podobał mi się „Ksiażę mgły”, a to tez dla mlodziezy. Wiec.. zależy jak sie uleży :D

  9. A „Mnie najbardziej wk….a u młodzieży to, że już więcej do nie nie należę” (jak śpiewa niejaki Kazik) i po książki dla nich też raczej rzadko sięgam.
    Za dużo tych pochlebstw dla Zafona faktycznie.
    A tak może mu dasz trochę do myślenia hi hi

  10. Muszę przyznać, że nie przepadam za książkami tego rodzaju, może faktycznie za bardzo młodzieżowe :) A jeżeli chodzi o to CV, to przypomniało mi się jak mój wnuczek, od kiedy tylko zaczął mówić, stale używał takiego słownictwa: sądzę, mniemam, moim zdaniem i wiele, wiele innych, których dzieci w jego wieku zwykle nie używają. Pewnie to wina tego, że przebywał zwykle z osobami dorosłymi i elokwentnymi, w firmie swego ojca. Bardzo mnie śmieszył taki „dorosły” mały człowieczek :))

  11. Ile osób, tyle opinii. Nic Zafona nie czytałam, kiedyś coś przeczytać planuję i tak czytam te recenzje i czytam, i sama nie wiem, czego na to „kiedyś” szukać :)

  12. Ja mam książkę Zafona ,,Cień wiatru”, ale przyznam się szczerze, że jakoś mnie nie ciągnie do niej. Ta również nie kusi.

  13. Nienacki jest moim mistrzem! :) Można powiedzieć, że gdy byłam dzieciakiem, to właśnie jego książki przekonały mnie to czytania w ogóle ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s