„Wielkie zauroczenie czyli o miłosci i grawitacji” Steph Davis

Steph Davis jest niesamowitą kobietą – konsekwentną, ambitną, upartą, mądrą, poza tym jest jedną z najlepszych na świecie kobiet które uprawiają wspinaczkę skałkową, do tego lubi sobie poskakać i polatać czyli pouprawiać base jumping and wingsuit.

Razem ze swoim mężem Dean’em Porterem żyją nieco na krawędzi, ale takie życie właśnie kochają. Wiele lat Steph pracowała jako kelnerka i mieszkała w swojej furgonetce, jedynie z psem, aby zaoszczędzić na wspinaczki. Wybrała tak a nie inaczej i aktualnie jest podziwiana, sławna, wolna, spełnia swoje marzenia.

W książce „Wielkie zauroczenie” są oczywiście opisy kilku trudnych wspinaczek, jakie udało się zorganizować (wiele w górach Kolorado, trochę w Kirgistanie i kilka w Andach w Patagonii, również na Arktyce na Ziemi Baffina), ale wiele tu również o związkach, o miłości, o wolności. Steph jest kobietą z krwi i kości : odczuwa, tęskni, przejmuje się, czasem brak jej siły i odwagi, ale i tak zbiera się do kupy, by brać się z życiem za rogi. Wspinanie stało się jej sposobem na tą walkę, na radość z życia. „Cała reszta to szum” – jak mówi. Wielkie wrażenie wywarła na mnie wspinaczka z częściowo sparaliżowaną przyjaciółką Beth, która jest niezwykłą osobą. Człowiek czasem martwi się, że coś mu nie wychodzi, że nie ma odwagi, a ludzie robią tak trudne rzeczy bo po prostu chcą. I już. Nie ma wymówek.

Steph pięknie mówi o pasji, o tym, że ciężko jest być z człowiekiem, który kocha się wspinać:

„Wspinanie może być przekleństwem w miłości, ale z drugiej strony daje też niesłychane poczucie wspólnoty. Partnerstwo we wspinaczce może ukuć niebywale złożoną więź pomiędzy z pozoru niepodobnymi do siebie ludźmi. Zaczynam myśleć, że droga na której się wspinam, nie zawsze jest tak ważna, jak to co czuję, kiedy ją robię, lub to, co na niej przeżywam. Jestem pewna, że gdy jako stara kobieta spojrzę za siebie, będę patrzyła na te chwile rozsądniej. Jedno co się nigdy nie zmieniło, to przeświadczenie, że miłość oznacza całkowite wsparcie dla pasji osoby, którą kocham, cokolwiek to jest. Będąc po obu stronach tego równania, odkryłam, że łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Ciężko jest być człowiekiem upartym. Kochać kogoś takiego jest jeszcze trudniejsze”.

Steph pokazuje, że wspinaczka uczy oglądu rzeczywistości, dodaje dystansu, daje świadomość jacy jesteśmy mali wobec natury, ale jednocześnie jeśli ją kochamy i szanujemy ona oddaje nam ten szacunek. Jako, że liznęła również nieco wspinaczki wysokogórskiej właśnie w Andach – stało się to dla niej kolejnym doświadczeniem, które ją wzmocniło: zmiany pogody, mróz, lodowce i zupełnie inny rodzaj wspinaczki w ciężkim ubraniu, biwakowanie na mrozie, inna technika niż we wspinaczce skałkowej – wszystko to uczy cierpliwości, jeszcze cięższej samodyscypliny, wymaga innego wysiłku. Porównując wspinaczkę skałkową do wysokogórskiej Steph mówi:

„W obu przypadkach, u podstaw leżą pragnienie i praca, ale potem w grę zaczynają wchodzić inne rzeczy – przeciwności losu, szczęście, siły niematerialne. Ostatecznie oba te zajęcia polegają na nieustannych wysiłkach w obliczu niepewności, niekiedy przez wiele dni, tygodni, miesięcy a nawet lat. Nie możesz przy tym szybko przerzucić kartek i zajrzeć na ostatnią stronę, żeby zobaczyć, jak to się wszystko skończy. Musisz po prostu iść, aż dojdziesz do końca. Czy nie takie właśnie jest życie?”

Prawda?

Steph często wspina się bez asekuracji, jej tzw. free-solo wywołują gęsią skórkę, na przykład tutaj w rolach głównych Steph i jej mąż Dean: ==FILMIK== oraz fotki poniżej:

   

Kiedy Steph jest w ścianie jednoczy się z nią, co jest dla mnie niemal mistyczne.

„Nie jestem tu sama. Nie jestem nawet sobą. Jestem jednym z pasm falujących w tym samym rytmie”.

Strona internetowa Steph : http://www.highinfatuation.com

6 uwag do wpisu “„Wielkie zauroczenie czyli o miłosci i grawitacji” Steph Davis

  1. A u Ciebie znowu góry :) Coś mi się wydaje, że jak przeczytam więcej jeszcze recenzji na ten temat, zarażę się jak nic miłością do gór. I co ja biedna wtedy zrobię? Przecież mam lęk wysokości :)) A tę książkę przeczytam z pewnością.

    Polubienie

  2. bardzo dobrze znam przytoczone przez Ciebie cytaty:)
    zdjęcie Steph na skale mam jako tapetę w pracy, żebym mogła od czasu do czasu spojrzeć na to co bardzo lubię:)
    pozdrawiam

    Polubienie

  3. W języku polskim apostrofu używa się m.in. w przypadku, gdy ostatnią literą obcojęzycznego słowa jest samogłoska. Stąd też w przypadku odmiany imienia „Dean” apostrof jest zbędny => Deanem.

    pzdr

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.