„Podróż zimowa” Amelie Nothomb

Znam kilka książek Nothomb, zwykle są to krótkie twory, które albo się lubi albo nie. Nothomb lubi wyśmiewać, ironizować. Lubi też dotykać ludzkiej natury w sposób dość kontrowersyjny. Lubi trudne tematy, które mogą w niektórych czytelnikach wywołać odrazę, bunt, zniechęcenie albo niedowierzanie. Nie zawsze jej książki są zrozumiałe, przynajmniej dla mnie – częste używanie nazbyt ‚inteligentnych’ zdań może przytłaczać. Bardzo podobały mi się jej wcześniejsze książki, o których już pisałam : „Tak wyszło” i „Kwas siarkowy”, ale „Biografia głodu” i „Antychrysta” już mniej. Dlaczego? Nie wiem, może już miałam przesyt a może nie zrozumiałam ich jak trzeba.

„Podróż zimowa” zaczyna się niejako od końca, bowiem poznajemy człowieka o imieniu Zoil (zainteresowanych symboliką imienia, która tu jest  ważna, odsyłam do google/wikipedii oraz greckiej filozofii: tam szukać Zoilosa) siedzącego na lotnisku z małym zeszytem i butelką alkoholu kupioną w sklepie wolnocłowym. Zamiarem jego jest porwać samolot, zabić pilotów, doprowadzić do katastrofy, w której zginą niewinni ludzi i on sam. Dlaczego? co siedzi w jego psychice? jakie wydarzenie doprowadziło do takiej decyzji?

Zoil – miłośnik starożytnej literatury, niespełniony, pracujący w elektrowni, totalny buc i egocentryk, samotny i nienawidzący przeciętności zakochuje się zimną zimą w pięknej kobiecie o dziwnym imieniu Astrolab.

Kobieta mieszka z inną kobietą o imieniu równie dziwnym : Alienor, autystyczną pisarką o niebywałej wyobraźni, ale zamkniętą we własnym świecie. Zoil początkowo nie zdaje sobie sprawy, że upośledzona kobieta jest pisarką, uważa ją za debilkę. Uważa, że to ta druga jest autorką powieści, bo jest ładniejsza, normalna i cudowna. Jej imię wychwala pod niebiosa: Alienor i Alienor. Kiedy jednak okazuje się, że Alienor to ta brzydsza, głupkowata, okutana w 10 swetrów kobieta, od razu jej imię zaczyna mu się kojarzyć ze słowem „alien” i już nie brzmi pięknie. Nieistotne jest już, że powieści Alienor są dobre. Ważna jest teraz ta druga, ładniejsza, do której czuje pociąg czysto seksualny i marzy o spełnieniu, nazywając pożądanie miłością.

Nie powiem co dalej, bo za dużo bym zdradziła, w każdym razie Zoil uzna, że „kobiety zawsze kochają nie w porę” i że teraz to on pokaże światu jak bardzo jest ważny ! teraz wszyscy będą o nim mówili, myśleli, pamiętali..

„Podróż zimowa” to króciutkie opowiadanie, mini powieść, której zakończenie tak naprawdę możemy dopowiedzieć sobie sami, jeśli tylko zechcemy, albo jeśli odpowiednio odczytamy zamysł autorki, a może się mylę? może zakończenie ma być takie jakie jest? Fakt, że bohater książki lubi przyćpać, więc ciężko mi orzec czy zdradzając nam swoją historię był pod wpływem grzybków halucynogennych czy też nie. Być może cała ta podróż zimowa to jeden wielki trip w rytm muzyki Aphex Twin czy też Schuberta?

Błyskotliwa, trafna, trochę brutalna, ale mądra i oryginalna proza. Za egzemplarz dziękuję wyd. Muza

Niebawem kolejna książka Amelie Nothomb pojawi się w Polsce: „Jakaś forma życia”.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “„Podróż zimowa” Amelie Nothomb

  1. Czytałam cztery takie mini powieści Nothomb podobały mi się, ale takie króciutkie formy szybko zapominam. Nie zmienia to faktu, że książki tej autorki są warte przeczytania.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s